Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

sardyna

Użytkownik
  • Zawartość

    153
  • Rejestracja

  1. Moj brat cioteczny był jedną z najważniejszych osob w moim życiu, właściwie w dzieciństwie przypominaliśmy idealne rodzeństwo (bez kłótni, zazdrości i całej tej otoczki)...przez te kilka lat kiedy to trwało podzieliłam naszą relację na "dwa światy" ten czarny, mroczny, związany z atakami i biały- nasz dawny świat w którym rozumieliśmy się bez słów...nigdy nie potrafiłam go znienawidzić, chociaż tak pewnie byłoby łatwiej...w zasadzie nadal staram się go usprawiedliwiać, chociaż minęło już prawie 20 lat... Obecnie, nie jesteśmy już blisko, mamy kontakt ale bardziej z jakiś okazji rodzinnych niż sami z siebie, obydwoje udajemy? że nic takiego nigdy nie miało miejsca...jedyne co przypomina jasne czasy naszej relacji to to, że mimo wszystko nadal potrafimy kończyć za siebie zdania...z ciemnych stron mam cały pakiet zaburzeń, wiele lat leczenia i terapii - wszystkie symptomy cptsd, chociaż zdiagnozowane mam niby bpd...
  2. sardyna

    Blokady w psychoterapii

    Chyba doszłam do ściany w terapii, z tym, że mam wrażenie że to moja terapeutka stanowi tą ścianę i nie wiem czy jest sens ją przebijać...dzisiaj idę z tym na dodatkową sesję, albo pójdziemy dalej albo czas na zmiany (nie lubię zmian) ... jednak doszłam do wniosku że jeśli co miesiąc wydaję kasę na kogoś kto nie chce/nie umie mnie zrozumieć to mija się to z celem, za dużo olewających osób było w moim życiu za free, żeby teraz jeszcze kolejnej za to płacić.
  3. dawno mnie tu nie było i wracać raczej nie zamierzam (przynajmniej do ataków hipochondrycznych) ale widzę, że generalnie ok i tak jak mówiłam anka00 nie masz żadnego raka, co mnie nie zaskoczyło :) a ja jestem w ciąży to już 13 tydzień i teraz jedyne stresy jakie przeżywam to podczas badań usg czy wszystko z maleństwem dobrze, ale póki co odpukać wszystko ok i mam nadzieję, że będzie tak do końca ciąży :)
  4. anka00 patrz już minął tydzień... coraz bliżej do wyników i naprawdę nic się nie przejmuj bo będzie ok... co do marginesu to lepiej trochę większy niż mniejszy, bo jak zrobią za mały (tak jak mi) to może odrastać - a po co znowu niepotrzebny stres jak Ci się w ogóle goi? Kiedy zdjęcie szwów?
  5. anka00 patrz już minął tydzień... coraz bliżej do wyników i naprawdę nic się nie przejmuj bo będzie ok... co do marginesu to lepiej trochę większy niż mniejszy, bo jak zrobią za mały (tak jak mi) to może odrastać - a po co znowu niepotrzebny stres jak Ci się w ogóle goi? Kiedy zdjęcie szwów?
  6. Anka00 chirurg raczej nic Ci nie powie bo nibyraki to nie jego działka. Znieczulnie jest w zastrzyku i to praktycznie jedyny moment kiedy boli. Miejscowe schodzi po ok 2 godzinach i ew wtedy zobaczysz czy potrzebujesz czegoś przeciwbólowego, ja chyba z 1 ibuprom wzięłam ale specjalnie mnie jakoś nie bolało. Do przemywania bardzo polecam octanisept może trochę drogawy ale jak dla mnie świetny. Zatem zero strachu a ja Ci życzę głównie ładnej blizny :-)
  7. anka00 nie masz raka i wcale nie jest tak, że jak wytniesz to skupisz się na innych... ja jak teraz wycięłam 9 i w żadnym raka nie było to mi przeszło a co do oka to też zaczęłam gorzej widzieć na prawe i okazało się, że mam za mocne szkła kontaktowe oraz, że oko jest za bardzo przeciążone (prawe oko to oko czytające)
  8. anka00 to jakie miałaś wyniki, że podejrzewa mikrogruczolaka? Ja sama miałam niskie fsh - 2,68 (norma >3,5), wysokie lh 8,5 (stosunek lh/fsh >3) i jak się okazało zupełnie o niczym to nie świadczyło, nawet pcos nie ma mam...
  9. no 3 miesiące niestety :/ taki syf... chociaż teraz to po znajomości miałam szybko, ale 9 lat temu jak poszłam w maju i usłyszałam od onkologa: "no trzeba wyciąć jak najszybciej" a termin wyznaczyli mi ostatniego dnia sierpnia to do śmiechu mi nie było :/ a co do tego gdzie wycinają to nie ma znaczenia, grunt aby było wycięte w całości i wysłane do badania :)
  10. z tymi "znakami" to miałam identycznie, jak walczyłam z "czerniakiem" to wszędzie dookoła wpadało mi tylko słowo rak, czerniak itp., nawet jak pisząc coś na kompie zamiast np: "tak" wpisałam "rak" to od razu czułam ciary i przechodziło mi przez głowę, że to musi coś znaczyć ale przecież to jasne jak drut, że gdy jesteśmy tak bardzo skupieni na raku to podświadomość sama doszukuje się powiązań i szczególnie zwraca uwagę na wszelkie związki, a przecież te informacje podawane są cały czas z podobną częstotliwością i żaden zdrowy człowiek (zdrowy mentalnie) nie zwraca na nie szczególnej uwagi... np. teraz jak nie mam stanu lękowego odnośnie raka to po prostu coś odczytam/ zobaczę i zapominam o tym praktycznie od razu ciesz się, że masz tak krótkie terminy na wycięcie, u nas standardowo czeka się w szpitalu onkologicznym ok 3 miesięcy na zabieg :/
  11. wiesz no nie każdy lekarz jest empatyczny, no i oczywiście nie wie, że masz nerwicę lękową i że doszukujesz się najmniejszej zmiany w głosie czy w wyrazie jej twarzy aby tylko móc zwątpić ja dlatego w wywiadzie przeważnie mówię, że chorowałam na nerwicę/ depresję i zauważyłam, że często po tym podejście lekarza zmienia się na plus :) poza tym co innego na wizycie prywatnej jak za 15 minut w gabinecie zapłacisz stówkę (wtedy lekarz może Cię cały czas uspokajać bo w końcu kasa piechotą nie chodzi ) a co innego państwowo, gdzie często siedzą gburowaci lekarze przy których odnosi się wrażenie, że jedynie zawraca im się cztery litery ja też tego znajomego onkologa zamęczałam pytając po 1000 kroć czy na pewno nic groźnego i tak się przyzwyczaił, że po pewnym czasie sam z siebie mnie cały czas zapewniał, że nic tam nie ma (nawet jak przestałam pytać)... doszło do tego, że sam mi pokazywał swoje nieregularne znamiona i mówił, że kiedyś trzeba je wyciąć ale jakoś się zebrać nie może zatem spokojnie, pójdziesz do chirurga (gdzie nie nastawiaj się też za bardzo na jego opinię, bo jeśli to normalny chirurg- nie onkolog - to znanie się na pieprzykach nie jest jego mocną stroną i nie będzie Cię pewnie diagnozował - no ale on ma wiedzieć jak to ładnie wyciąć, aby blizna była jak najmniejsza) a później pewnie skierowanie do szpitala 5 minut i po krzyku :)
  12. dobry lekarz za pomocą dermatoskopu na pewno rozpozna znamię, które może być niebezpieczne (fakt raka da się wykryć dopiero w badaniu histopatologicznym, stąd ogrom przypadków ludzi, u których lekarz (dermatolog/ onkolog) podejrzewał czerniaka a wyniki miały ok)... jakoś o tym mało kto w necie pisze a to na pewno duża większa liczba pomyłek niż w drugą stronę. Zresztą o takich historiach pomyłek lekarzy słyszy się dużo "głośniej" niż o tych w drugą stronę... a połowa z tego to plotki daleko odbiegające od prawdy (wystarczy posłuchać "pań" w przychodniach i ich opowieści a wiadomo skąd się biorą i ile mają wspólnego z prawdą) Żeby poprawić humor dodam, że ostatnio jak byłam u lekarza medycyny pracy (babka na oko ok 60-tki - na co dzień lekarz na geriatrii) to powiedziała mi jak zobaczyła moje blizny, że dobrze, że powycinałam bo każdy pieprzyk powyżej 1mm powinno się wycinać... no więc ehh no totalna bzdura a z ust lekarza (nawet jeśli jej się jednostki pomyliły ) co do tego, że lepiej nie ruszać bo wyjdzie rak to jeszcze większy idiotyzm... jak ktoś miał raka i mu wycięli a po kilku miesiącach umarł to oznacza to dokładnie tyle samo, że gdyby mu nie wycięli też by umarł mniej więcej w podobnym czasie (chociaż może faktycznie później, bo jednak podświadomość troszkę działa). Poza tym, żeby umrzeć na czerniaka to trzeba mieć przerzuty i to spore, a żeby mieć przerzuty trzeba mieć naprawdę zaawansowaną postać, czyli kończy się tym, że raka miał w zaawansowanej postaci dużo wcześniej. Spokojnie wytną Ci go i zobaczysz, że nic tam nie znajdą, już teraz chociaż Cię nie znam a pieprzyka nie widziałam mogę się założyć o 100 PLN albo i nawet o 1000, że nic tam ciekawego nie chowasz
  13. Oj no myślę, że mój onkolog (zresztą każdy onkolog) widział wiele czerniaków i jest w stanie rozpoznać co jest rakiem a co nie już na oko... wiele osób ma duże znamiona i nic z nimi nie jest... jeśli chodzi o wybarwienie to u mnie żaden nie jest ani nie był równomiernie wybarwiony, więc to naprawdę o niczym nie świadczy... taka ich uroda... w mediach najgorsze jest to, że pokazują często zwykłe pieprzyki mówiąc o czerniaku i przez to sieją zamęt, gdybym miała się niby stosować do tych wytycznych to powinnam się już dawno cała wyciąć :)
  14. No wiem, że usg nic nie ma do prolaktyny ale chodziło mi o to, że na usg nie znaleziono nic w piersi co powodowałoby / mogłoby powodować wyciek
  15. Chrupek ale anka00 pisała właśnie, że ma wyciek z piersi, natomiast usg nic nie wykazało. Więc chyba w tym przypadku test po obciążeniu miał sens
×