-
Postów
7 707 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Little Red Fox
-
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
Little Red Fox odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
Candy14, poszło dobrze, wiem już na czym stoję, mam przypisane leki i szukam psychoterapeuty, więc do przodu :) Sama wizyta wydaje mi się teraz nieco dziwna, ale była to moja pierwsza u psychiatry :) -
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
Little Red Fox odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
ha! dałam radę bez karteczki! więc z moją pamięcią nie jest najgorzej -
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
Little Red Fox odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
Mam nadzieję, że nie będzie to głupio wyglądać jak pójdę tam z karteczką, na której spsiałam wszystkie swoje objawy Na dodatek odkryłam, że mam kilka natręctw, które do tej pory wydawały mi się całkiem normalne. Opisałam również swoje ataki paniki i wszystko nawet obniżone libido. Boję się że z stresu pominę kilka ważnych rzeczy -
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
Little Red Fox odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
ale pierwsza wizyta może trwać dłużej? pytam, bo jutro na taką idę. Psychiatra chyba musi lepiej poznać mój problem, jeśli chce postawić poprawną diagnozę, no choćby że chce to zrobić po kilku spotkaniach, a to już gorzej, bo wybrałam prywatnie, żeby nie czekać długo.. -
Kinky Kylie, sama nie wiem, jakoś to z czasem minęło, potrzeba łapania za żyletkę stała się coraz słabsza, aż zupełnie znikła. Może na jakiś czas się wszystko uspokoiło, a teraz bardziej trzeźwo patrzę na wszystko, pomimo "dołów" :)
-
Miałam z tym problem kiedyś, teraz na samą myśl aż boli. Musiałam być nieźle znieczulona przed kilkoma laty, niby wydawało się to niewinną zabawą, a mnie sprawiało ogromną przyjemność. W końcu, jak sama myślałam, trzeba było się jakoś karać za różne rzeczy. Dziś nadal mam dołki, czasem nawet gorsze niż tamte, ale już się nie tnę..
-
Ja we wtorek idę na swoją pierwsza wizytę do psychiatry, trochę się stresuję, ale co ma być to będzie. Mam nadzieję, że w końcu ktoś mi pomoże z moim emocjonalnym rollercoasterem i atakami paniki. -- 14 sty 2013, 21:56 -- to już jutro, a ja czuję, że... nie mogę się już doczekać. Może to dziwne, ale potrzebuję jakieś pomocy, chociaż ostatnio znowu lepiej, ale wiem że jak wróci to znowu "paskuda" zetnie mnie z nóg..
-
Ja biorę ok 15-20 minut przed położeniem się spać to zasypiam dość szybko, ale nie daj Boże dostanę nocnego ataku paniki (jeśli nie wezmę tabletki przed snem) to już guzik dają proszki. Dziko, ale taki organizm :)
-
mam dokładnie to samo. Zwykle zasypiam po godzinie, może 1,5
-
Ja od kilku miesięcy mam problemy z zasypianiem, jakoś przed świętami moja lekarka przypisała mi Nasen, bo potrafiłam do 4-5:00 nie spać, a rano trzeba było wstawać. Teraz biorę go prawie codziennie, bo i tak długo się męczę w łóżku - gdy nie mogę zasnąć przez 2-3 godziny wolę łyknąć tabletkę. Regularnie ćwiczę, intensywnie. Mimo zmęczenia nie mogę spać. Aż się boję pomyśleć co będzie jak znajdę stałą pracę i o 6:00 będę musiała wstawać. "Na szczęście" wystarcza mi połówka tabletki, po której dobrze mnie się śpi. Zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić, żeby poprawić swoje spanie...
-
Byłam dzisiaj jeszcze raz u swojej lekarki rodzinnej, bo kazała mi przyjść z wynikami badań i się trochę podłamałam. Skierowania mi nie dała, bo twierdziła że nie będzie mi potrzebne (podobno i tak nie trzeba skierowania do psychiatry), tak poza tym jestem zdrowa (bo wyniki wyszły doskonałe). Chciała mi wcisnąć Lorafen - ale się nie zgodziłam, bo nie chce brać żadnych leków - jeśli już to w ostatecznej ostateczności. Na dodatek na sam koniec stwierdziła, że z moim skrzywieniem kręgosłupa nie mogę wykonywać żadnych ćwiczeń fizycznych i uprawiać jakiegokolwiek sportu, czyli coś co sprawiało mi ogromną radość, wyciszało, pozwalało dobrze spać ma iść w odstawkę? nosz ku..a ;/
-
Lunaria stwierdziła na sam początek, że moje problemy związane są z tarczycą, więc zrobiłam wszystkie badania i tu niespodzianka, wszystko w normie, mam do niej jeszcze iść w poniedziałek. Jak mi powie, że jestem zdrowa i nie mam powodów do zmartwień to ją przycisnę i poproszę o skierowanie. Niech mi też poleci kogoś, a jak nie to mój narzeczony ma w rodzinie psychiatrę, ale już nie pracuje w BB, tylko gdzieś w Skoczowie - ja sama nazwiska nie znam.
-
Można zawsze do psychiatry chodzić prywatnie, a jak on da mi skierowanie na psychoterapię to na nią iść na fundusz . Kurczę, czuję że nie powinnam dłużej zwlekać, bo się wykończę jeszcze bardziej.
-
Problem w tym, że i fizycznie i psychicznie czuję się źle...jeśli moja lekarka nie będzie nadal chciała dać mi skierowania, będę musiała szukać kogoś prywatnie...
-
a może lepiej pójść od razu na psychoterapię? Czy na nią muszę mieć również skierowanie, jak do psychiatry? Moja lekarka pierwszego kontaktu, unika tematu, mimo że ja ciągle wspominam, że moje problemy mogą być na tle nerwowym.
-
Dobrze, ludkowie kochani - polećcie zatem dobrego specjalistę (psychiatrę) w BB. Moja nerwica nie daje mi spokoju - tzn najbliżsi twierdzą, że mogę na nią cierpieć, ja też wysnuwam takie podejrzenia. Wczoraj odebrałam wyniki swoich badań, z których wynika że jestem "zdrowa jak ryba", wszystko mieści się w normie. Gdzie się teraz powinnam udać, słyszałam że na Olszówce leczą nerwice, ale wolę się oddać w pewne ręce, a nie udać do jakiegoś konowała i powiedzcie mi jak wygląda psychoterapia, gdyby mnie na nią posłali? Miłego dnia :)
-
Witajcie, polećcie kogoś dobrego z BB, nie stać mnie niestety prywatnie, więc w grę wchodzi tylko na NFZ. Sama też nie wiem czy najpierw powinnam iść do psychologa, psychiatry czy psychoterapeuty póki co kilka dni temu byłam u lekarza pierwszego kontaktu, bo mam "rozstrojenie psychiczne", czuję się osłabiona, przybita, nachodzą mnie dziwne lęki, ataki paniki, serce bije jak szalone, a dodatkowo mam problem ze spaniem. Tak więc na sam początek zaleciła mi badania na tarczycę, po świętach się okaże czy muszę ją leczyć. Jeśli mimo to nie poczuję się lepiej, chcę pójść do jakiegoś specjalisty "od głowy"...
-
ojejku, a myślałam, że tylko ja mam z tym problem. Sama wiem, że to dość irracjonalne, ale "to coś" jest silniejsze ode mnie. Zwłaszcza przed snem, mam tak od dziecka, muszę po kilka razy iść do toalety. Gdy nocuje gdzieś poza domem, lub jak podczas ostatnich wakacji pod namiotami - idę do łazienki raz - bezpośrednio przed snem, bo jak sobie to tłumaczę "co pomyślą o mnie"? Najłatwiej jest tłumaczyć, że po browarku tak się sikać chce, ale od jakiegoś czasu nie piję w ogóle alko. A w domu, co chwila, nie mam tego problemu natomiast w ciągu dnia.
-
Obawiam się, że mój problem, może mieć związek również z moją psychiką, więc opowiem o co chodzi. Ostatnio leczyłam swoje chore jelita, przez które nie mogłam spać w nocy, co mnie ogromnie męczyło, teraz kolei jak już przestałam brać leki i powoli wracam do normalnego życia, kładę się w nocy (ok 23:30-00:00) zmęczona, zasypiam prawie że od razu ale budzę się ok 5,6 i mam problem żeby zasnąć. Czy to może być spowodowane brakiem równowagi organizmu po chorobie? i jak sobie mogę pomóc, żeby przespać spokojnie do ok 9-10, nie mam potrzeby wcześnie wstawać
-
chciałabym się podzielić swoim problemem...
Little Red Fox odpowiedział(a) na Little Red Fox temat w Pozostałe zaburzenia
no a takim tylko i wyłącznie dysponuję, tylko że moi rodzice nie mogą się dowiedzieć o moim ewentualnym leczeniu - proste, a w urzędzie pracy mogę się zarejestrować dopiero jak te studia skończę. -
chciałabym się podzielić swoim problemem...
Little Red Fox odpowiedział(a) na Little Red Fox temat w Pozostałe zaburzenia
nie utrzymuję się sama, mieszkam z rodzicami, studiuję, przy okazji szukam pracy, więc i ubezpieczenia zabrakło -
chciałabym się podzielić swoim problemem...
Little Red Fox odpowiedział(a) na Little Red Fox temat w Pozostałe zaburzenia
ogólnie gadałam dziś z swoim narzeczonym o swoich problemach i podobnie jak koleżanka mówi o nerwicy, tylko kompletnie zielona jestem bo boję się gdzieś z tym iść, bo sama nie mam ani ubezpieczenia ani kasy na psychiatrę. Do psychologa (a właściwie było ich dwóch) chodziłam swoimi czasami, ale nic mi nie pomógł. Podobno jak popadam w zły nastrój to "aż coś się w tobie gotuje, kłóci i nie daje ci spokoju, a nawet nad tym nie panujesz" (cytat z dzisiejszej rozmowy). Tak nagle ciężko na forum pisać o swoich problemach, bo jak ktoś mnie zna osobiście, to wie że huśtawki nastrojów to u mnie żadna nowość. -
chciałabym się podzielić swoim problemem...
Little Red Fox opublikował(a) temat w Pozostałe zaburzenia
Witajcie, postanowiłam się tutaj zarejestrować i podzielić swoim problemem, ponieważ ostatnio nie czuję się za dobrze, a koleżanka nawet poleciła udać się do psychiatry, bo kiedyś miała podobnie i dopiero lekarz jej pomógł. Ale zacznijmy od początku...jestem cho*ną perfekcjonistką, która z góry wie co chce osiągnąć. Większość ludzi - porażka motywuje do działania, ale nie mnie - jeśli mi coś nie pójdzie to od razu się załamuje i dół na kilka najbliższych dni. Najgorsze jest to, że gardzę ludźmi leniwymi i osiągającymi coś przez swoje "cwaniakowanie" i oszukiwanie, ale z drugiej strony cieszę się ich porażkami, sprawia mi to nadzwyczajną satysfakcje, gdy widzę, że pomimo ich nieuczciwości (która w tym świecie jest tak modna) im coś nie udaje. Lubię im życzyć źle, bo wiem że jak teraz sobie nie radzą, to w przyszłym samodzielnym życiu tym bardziej. Tak ogólnie ludzie mnie potwornie irytują. Gdy furia sięga zenitu, mam ochotę zrobić im jakąś krzywdę. Jedynymi osobami, które z tego kręgu wykluczam to mój narzeczony, rodzina i przyjaciele. Czasem nachodzą mnie drażniące myśli, że wszyscy nastawieni są przeciwko mnie, że ludzie mnie obgadują za plecami, albo zwyczajnie chcą wykorzystać. Nie wiem co jest nie tak...