Większość wie, że kodeina to także dla mnie, nie jest obca substancja. Uzależnienie, chyba jeszcze nie, ale baaardzo mało brakuje...
Dlatego od pewnego czasu abstynencja. Zobaczymy co wyjdzie. No i leki działają tak wybitnie dobrze, że boję się, że coś mogłoby zachwiać tą równowagę.
Nigdy nie byłem od kody uzależniony fizycznie. Tylko psychicznie ciągnie... ;/ Ale nie jest to na zasadzie ''zaraz kurrwa zwariuję'' tylko ''miło by było coś zarzucić''.