Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Diosmektyt

Użytkownik
  • Zawartość

    37
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Wątek o moich tekstach. 80-90 procent to satyra, ale jest też ze 100-150 tekstów na poważnie. Jak będzie zainteresowanie, będę wrzucał linki do nowych tekstów. Najnowszy tekst http://bragiel.blox.pl/2015/05/Jowy-lecza-raka.html Jowy leczą raka!
  2. Ostatnio widziałem czeską fluoksetynę po 4 zł za 30 tabletek. Jakoś straciłem zaufanie do czeskich produktów po aferze alkoholowej, gdy w oryginalnych opakowaniach był metanol. Wolę dopłacić do Andepinu, który i tak jest dość tani. Pozdrawiam.
  3. Osobiście jestem bardzo zadowlony, iż przeszedłem z wenlafaksyny na fluoksetyne. Pomijając setki innych powodów, wymienie tylko jeden-życie seksualne. Na wenlafaksynie mój popęd seksualny wynosił 0. Wchodziłem na strony porno i dziwiłem się co ci ludzie wyczyniają-miałem absolutny brak popędu seksualnego. Pierwszy raz w życiu zaprzestałem nawet onanizmu, nie miałem w ogóle takiej potrzeby i swój narząd płciowy traktowałem już tylko do urynacji. NAtomiast po miesiącu brania fluoksetyny wrócił normalny popęd a do tego przedłużony wzwód i ogólnie życie seksualne wróciło do normy. Ogólnie dwa głowne powodu dla których rzuciłem wenlafaksynę to całkowita kastarcja i głupie naspeedowanie, powodujące tak irracjonale zachowania jak przestawianie mebli po dziesięc razy dziennie. Po fluoksetynie mogę sobie po prostu poleżec i w miarę cieszyć się życiem. Pozdrawiam.
  4. Uspokoiliście mnie trochę. Aptekarka musiała być jakaś niedoinformowana. Za Fluoksetyne Egis płaciłem ostatnio 7zł i nie uśmiechałby mi się fakt, gdyby NFZ znowu coś mieszał. Pozdrawiam.
  5. Byłem dzisiaj w aptece i poinformowano mnie, iż fluoksetyna wyleciała z listy leków refundowanym. Wielce mnie to zdenerwowało. Poszedłem do innej apteki-tam stwierdzono, że to nieprawda i jest nadal refundowana. Czy ktoś ma jakieś oficjalne informacje, czy te mendy z NFZ znowu coś mieszają, czy to tylko aptekarka była niedoinformowana i wprowadziła mnie w błąd. Pozdrawiam.
  6. Nawet nie chce myśleć samopoczuciu człowieka na wysokiej dawce wenlafaksyny, plus jeszcze wysoka dawka mirty-po wenli czułem się jak śmieć, po mircie również-po takim mikście czułbym się jak największe wysypisko śmieci na świecie. Ale to oczywiście kwestia osobnicza. Pozdrawiam.
  7. Hehe, sam kiedyś coś podobnego pisałem na innym forum. Obecnie wiem, że to nie do konca jest prawda. Przekonałem się o tym na przykładzie symwastatytyny-leku na wysoki cholesterol. Brałem zocor i miałem cholesterol pod kontrolą-około 250. Potem przerzuciłem się na wielokrotnie tańszy simwastatin arrow-i po paru miesiącach miałem cholesterol koło 400. Niby ta sama substancja a jednak... W ogóle zauważyłem, ze niektóe firmy mają coś nie tak ze swoimi prudktami-np.Arrow-prawie wszystkie leki są do dupy. Podobnie Orion Pharma-też tanie generyki a np.Seronil w ogóle na mnie nie działał podczas gdy Andepin Syntezy działał doskonale. Więc nie masz racji-myślałem kiedyś dokładnie tak samo jak Ty, dopóki nie przekonałem się na włąsnej skórze, że nawet aspirynę można-mówiąc kolokwialnie zjebać. Nie wiem na czym to polega ale tak jest. Natomiast co do samej wenlafaksyny to własnie ostatnio odstawiłem. Czułem się jak naspidowany śmieć. Prawdopodobnie wróce do starej dobrej fluoksetyny, bo mam już dość ciągłego wenlafaksynowego speeda, przy obniżonym nastroju. Pozdrawiam.
  8. Już to wcześniej pisałem ale zolpidem na mnie w ogóle nie działa. Całkowicie nie odczuwam jakiekolwiek działania tej substancji i nie jestem w tym odosobniony. Zwykłe 5mg relanium lepiej mnie uśpi niż zolpidem, który dla mnie jest niczym placebo-a do tego jest dosyć drogi. Pozdrawiam.
  9. Osobiście uważam, że mianseryna to jeden z najbardziej niedocenianych leków. To oczywiście sprawa ossobnicza ale moim zdaniem bije ona na głowe mirtę. Jest bardzo tania, nie powoduje takiego niesamowitego apatytu, doskonale poprawia sen, ma ogromny wachlarz dawkowania-praktycznie od 10 mg do 100mg dziennie. Nawet jedna 10mg dziennie jest odczuwalna ale i można dochodzić do 100mg-można sobie żonglować dawką. Powoduje nieprawdopodobne sny-wszytskie filmy to jest nic w porównaniu do tego jakie sny mam po mianserynie, nawet po 10mg-tego się nie da opisać słowami. Czasami zdarzają się też gigantyczne koszmary alez reguły to po prostu niesamowite filmy ze mną w roli głównej. Uważam, że mianseryna plus jeszcze jakiś SSRI/Snri to jedno z najlepszych połączen, które potrafi wyciągnać ludzi giagntycznej depresji. Pozdrawiam.
  10. No ale dla mnie to jest niepojęte-mam takie same mięśnie, totalny brak kondycji, duża nadwagę a biorę potężną szafę i schodzę z nią po schodach nie czując w ogóle zmeczenia-gdy wczesniej nawet mój znajomy, umieśniony, budowlaniec co to niejedn remont przeprowadzał i który obiektywnie na pewno jest silniejszy ode mnie, nie był w stanie jest podnieść...Dziwna sprawa.
  11. Jestem raczej słaby fizycznie, duża nadwaga, zadyszka przy wchodzeniu po schodach. Od jakiegoś czasu leczę się wenlafaksyną-150mg dziennie. Przeprowadzam obecnie mały remont mieszkania i jestem zszokowany. Oczywiscie wszyscy którzy mieli mi pomóc zawiedli i wkurzyłem się i sam zacząłem to robić. Jakież było moje zdziwienie-ja, typowy leniwiec, który wcześniej gdy miał skopać działkę już czuł zmeczenie przed samym aktem skopania jej-biorę lodówke ważącą bardzo dużo(dokładnie nie wiem ile) i znosze ją po schodach. Biorę potężną szafę, podnoszę ją i wynosze na dwór. Przenoszę wanne żeliwną. Tego samego dnia wnoszę to wszystko po schodach... Co jest grane, myślę... Do tego nie czuje zmęczenia, a racjonalnie rzecz biorąc człowiek po takim wysiłku winien paść na kanape i dogorywać-tak byłoby do niedawna-ba! nawet nie byłbym w stanie tych czynności wykonać, gdyż zwyczajnie nie podniósłbym szafy. Do tego dodam-nie cwiczyłem, nie brałem zadnychy suplementów-ta sama dieta a odkąd biorę wenlafaksynę jestem dużo, dużo silniejszy. Czy to możliwe? Bardzo mnie to zastanawia. Pozdrawiam.
  12. Depresja może trwać całe życie... Ja mam depresję już grubo ponad 10 lat. Pozdrawiam.
  13. Osobiście nie wierzę w to iż polski lekarz może przepisać komukolwiek adderall. Znając ogromne skorumpoowanie lekarzy nasz rynek byłby zasypany tym produktem a jest to u nas niesamoiwita rzadkośc, tak duża, że nawet nigdy w życiu nie widziałem ,,na żywo" jak wygląda opakowanie adderalu a pracowałem w hurtowni farmaceutycznej.
  14. Dla mnie to najgorszylekj,jaki brałem. Na sam dźwięk tej nazwy robi mi się słabo. Do czasu zetknięcia się z mirtą byłem przekonany, iż tyje się od jedzenia nie od leków. Mirta zmieniła mój pogląd. Przy dokładnie takie j samej diecie zacząłem bardzo tyć-lek ten zmienia metabolizm. Jeżeli podczas wizyty u psychiatry widać jakiegoś mega grubasa to można być pewnym, że to od mirtazapiny. Z człowieka o normalnej budowie potrafi zrobić w kilka miesiecy Wojciecha Manna. Słyszałem, iż w Usa trwaja badania i dyskusje nad wycofaniem tego leku. Tak jak wycofali już syburtamine, ponoć mają też wycofać mirtazapine. Ogólnie to nie wiem jaki jest sens brania mirtazapiny-mianseryna działa bardzo podobnie a nie powoduje tak gigantycznego apetytu i ogromnego tycia.o. Do tego mirta powoduje nieprawdopodobnie realistyczne koszmary-na samo wspomnienie robi mi sie słabo.
  15. Przecież import docelowy dotyczy tylko leków ratujących życie-głownie cytostatyków. Do tego musi być zgoda Ministerstwa Zdrowia-nie wierzę, iż polski lekarz może przepisać adderall komukolwiek. Import docelowy to głównie np. sprowadzanie kilku tysiecy leków na raka -a nie pisanie do MZioS o jeden adderal. Takze to co jest dostepne w Polsce to tylko z przemytu. Już pomijajac bezpieczenstwo adderalu-gdy mamy przecież wenlafaksyne-milion razy bezpieczniejszą a o bliźniaczym działaniu.
×