*Monika*, jak to sami nie możemy. A przysłowiowe: "kieruj się głosem serca"? Moim zdaniem punktem wyjścia jest dana osoba, a psychoterapeuta jest jakby osobą przez nią zatrudniony by pomóc w jej własnej autoterapii. Ja zawsze byłem indywidualistą jeśli chodzi o takie sprawy i uważam że trzeba myśleć samodzielnie i nie traktować psychologa jak jakąś wyrocznie, to taki sam człowiek jak my, nie ma żadnych ponadnaturalnych mocy.