Skocz do zawartości
Nerwica.com

brid

Użytkownik
  • Postów

    156
  • Dołączył

Treść opublikowana przez brid

  1. brid

    Witam! pomocy...l:(

    miko8383, wydaję mi się, że na początku trzeba by się ogarnąć z lekami na padaczkę i alkoholem i dowiedzieć się jaki do ma wpływ. Raz za czas myślę, że odstawić na weekend można, ale czy co weekend - czy to nie działa jakoś destrukcyjnie dla układu nerwowego, mózgu itp? Alko bardzo ułatwia kontakty towarzyskie, to normalne. Też kiedyś miałem z tym problem, ale teraz jest tyle sposobów poznania dziewczyn online i umówienia się na spotkanie indywidualne, że spokojnie ogarnąłbyś temat. Tak na ulicy zagadać to ciężko. Na początek lepiej umówić się do psychologia, a oni Cię dalej pokierują. Jak jesteś z Krakowa, to na Kopernika można od razu do psychiatry, ale moim zdaniem na początek psycholog wystarczy. Dowiesz się co i jak.
  2. brid

    zadajesz pytanie

    a leci, bardziej trywialnego potania nie znasz ;p ?
  3. brid

    Potrzebuje rady!

    Dusiorek, Dzięki za zainteresowanie i odpowiedź :) Chyba dobrze trafiłaś z tym oczekiwaniem na zezwolenie. Ja 28 lat, stary chłop, a w środku dziecko czekające na pozwolenie. No ale muszę to jakoś ogarnąć. Czyto ten czas który pozwoli mi się pozbierać ? gdyby to było 1 miesiąc, 2, góra 3 to może. Ale to już za długo trwa, a czym większa bezczynność, tym gorzej.
  4. brid

    Co teraz robisz?

    oglądamy mecz Lechii
  5. Witam drodzy użytkownicy forum. Kiedyś już tu byłem, niestety wróciłem, więc nie jest dobrze. Potrzebuje od Was rady. Mam problemu ze stabilizacją nastroju i w uczestniczeniu w życiu społecznym. Kiedyś brałem spamilan i anafranil przez rok, chyba w dość małych dawkach, ale sam z tego zrezygnowałem. Teraz kiedy rzuciłem pracę (5 miesięcy temu, w poprawczaku na nocną zmianę, prawie przez 3 lata), nie potrafię się ogarnąć, ruszyć do ludzi, znaleźć jakąś inną pracę. Mam kompletny odrzut od ludzi, nie chce mi się z nimi gadać ani przebywać. Nic mi się nie chcę i nie mogę ruszyć z miejsca. Moje pytanie, czy pakować się w jakieś psychotropy? Zanim bym się umówił na wizytę i tak pewnie ponad miesiąc czas trzeba czekać. Z jednej strony boję się otępienia lekami, a z drugiej no nie umiem się ogarnąć, przebywanie z ludźmi sprawia mi dużą trudność, a przecież trzeba jakoś żyć i uczestniczyć w społeczeństwie. Może akurat to mi pomoże, na start a później odstawie.. Uczestniczyłem w terapiach, ale to nie wiele mi pomogło. Bez leków pewnie jakoś też bym dał radę, ale będzie to życie na poziomie wegetacji, a mam 28 lat, coś już trzeba ze swoim życiem robić na poważnie.
  6. brid

    zadajesz pytanie

    pomyśleć że to się kiedyś skończy. co zjesz dobrego ?
  7. brid

    zadajesz pytanie

    np wbijanie jak młotkiem. słyszysz te głosy ?
  8. brid

    zadajesz pytanie

    tam gdzie się coś kończy wszyscy sie pozabijali ?
  9. brid

    zadajesz pytanie

    to że wstałem za późno jak zwykle. jest tu ktoś z dawnych lat ?
  10. Nawet jak by istniał, jakie to ma znaczenie???
  11. Candy14, ale może być ktoś dorosły i nieodpowiedzialny oczywiście
  12. krótko, treściwie, bardzo celnie. Ważna odpowiedź dla mnie Amon_Rah,
  13. ale czy sedno tkwi tylko w odpowiedzialności
  14. widzę że skupiać się na temacie.
  15. wydaje mi się że mężczyzna bierze odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale również za drugą osobę, dalej i za trzecią. a chłopiec - czasem nawet za siebie nie bierze ..
  16. Mushroom, Marsal2, mało satysfakcjonujące wypowiedzi...
  17. Marsal2, oczywiście że o psychiczną różnice, mentalną, czy emocjonalną. nie fizyczną
  18. Jak myślicie, gdzie jest zasadnicza różnica ;>
  19. brid

    niwelowanie stresu

    zastanawia mnie jedno. jeśli rodzic który chciał dobrze, a wyszło mu źle, np nadopiekuńczość, czasu już nie cofniemy, ale jak sobie ułożyć relacje w dorosłym życiu z takim rodzicem, czy się chłodno zdystansować, czy próbować rozmawiać na te tematy (wydaje mi się że tłumaczenie nie ma sensu). żeby kiedyś czegoś nie żałować po wieki ...
  20. brid

    niwelowanie stresu

    tu jest chyba pewna esencja. twój chłopak mimo wszystko, że miał trudniej, ale wyszło mu to na lepsze. sam podejmował decyzje. nikt mu nie ingerował w wybory, ja chyba zostałem trochę wychowany w takich warunkach "cieplarnianych", przez co teraz wydaje mi się że robię wszystko pod innych, chyba chodzi o podświadomą akceptację. Przejmuję się pierdołami, i nie mam żadnego poczucia własnej wartości. Własnego zdania. ale chyba da się nad tym jakoś popracować
×