Skocz do zawartości
Nerwica.com

khaleesi

Użytkownik
  • Postów

    12 655
  • Dołączył

Treść opublikowana przez khaleesi

  1. bittersweet, z tematu wywnioskowałam, ze relatywizm dotyczy jednych i drugich. Dla mnie większe pole do popisu mają ateisci w tym zakresie teoretycznie zresztą nie wiem ateistką nigdy nie byłam.
  2. ego, tak to raczej pewne ale osoba religijna kodeks postępowania ma jakby wyłożony a osoba niewierząca w Boga sama sobie to tłumaczy po swojemu czyli jest jakby relatywizm moralny bo kieruje się sama własnym rozumem i ona decyduje o tym co jest dla niej dobre a co złe i tu zależy wszystko co to za osoba. Nie zawsze jest to dobre dla innych. Wszystko jest ok dopóki nie dzieje się coś kosztem drugiej osoby.
  3. Tylko często nieskuteczne. Mnie by się przydało coś na koncentracje. Ciężko mi się skupić.
  4. znerwicowanyPan, masz zdiagnozowane NN?
  5. Normalnie, wystarczy, że ktoś określi sobie krzywdzenie innych jako coś dobrego, słusznego, bo np. prowadzące go do osiągnięcia jakiegoś tam celu.\( czyli dobre jest to, co prowadzi mnie celu). To jest właśnie relatywizm.
  6. tak tylko ja pisałam, że mój osąd może być błędny przez NN wiem, że to absurdalne ale jako że mam myślenie magiczne i to co zdążyłam sama tu zaobserwować na forum wynika to co napisałam i stąd też tyczyło się tych osób bo jak dla mnie osoba która świadomie krzywdzi, obraża innych nie ma wyrzutów sumienia bo gdyby je miała by tak nie postępowała. Znowu błędnie interpretuje? Tylko mnie chodzi na ile to działanie kierowane jest przez osobowość świadomie a na ile ma to czynnik danego zaburzenia bo skoro z wiarą niewiarą to nie ma nic wspólnego to na czym się oprzeć, że ktoś lubi ranić innych? (u mnie ściśle wiąże z wiarą i wychowaniem a jest to spójne więc ja dylematów tu nie odczuwam, więc ja tak to postrzegam przez własny pryzmat) bonsai nie odpowiem Ci na forum ponieważ sobie urządzą kolejną kpinę a nie lubię być w centrum uwagi bittersweet, ale to nie jest krzywdzenie tej osoby tylko sprawiedliwość
  7. bonsai, napisałam nie uważam by rozważne było wpuszczanie osób które nie szanują innych i kierują sie zasadą wojny z innowiercami. To nie jest relatywizm tylko zdrowy rozsądek. Temat jest wiary więc obojętne jakiej wiary jesteśmy w temacie cały czas.
  8. bonsai, ale ja nie jestem katoliczką co mnie to obchodzi co głosi kościoł skoro z reguły to same herezje? Wiesz juz widzę jak plebania przyjmuje i proboszcz parafii w pobliżu mojego zamieszkania. Bezdomnego by nie wpuścili i to nie są osoby które uważam za pobożne tylko zwykłe cwaniaki. O ile rozumiem sprawę muzułmanów bo to religia nie szanuje kobiet tak bezdomnego winny wpuścić.
  9. bonsai, bo tu chodzi o bezpieczeństwo naszego narodu i naszą sprawę a przyjazd imigrantów nie zadziała na nasza korzyść a obecni katoliccy księża to nie jest wzór cnót obywatelskich więc ich to można jednym uchem słuchać a drugim wypuszczać.. Jesli by to chodziło tylko o mnie to pal licho niech przyjeżdzają ale tu nie chodzi tylko o moje.
  10. bittersweet, dlatego pytanie padło tutaj a nie realnie.
  11. Artemizja, tak tylko na ile to jest wiara a na ile to my. U ateistów sprawa jest prosta a u religijnych? Pytanie nasunęło sie same na ile to ich charakter i wzorce z domu a na ile ich przekonania religijne kierują ludzmi zakładałam, ze człowiek religijny postępuje pobożnie zawsze a nie uprawia relatywizm.
  12. Artemizja, chodzi Ci o to, ze kapłani popierają wojnę swoich rodaków? No jest to niemoralne dla mnie bo powinni dążyć do pokoju. Nie ominęłam tylko ja nie traktuje ich inaczej bo to posłańcy słowa Bożego. Zawsze winni się kierować zasadami swojego wyznania a nei naginać je do zaistniałych okoliczności. Świat byłby lepszy gdyby tak było. bittersweet, mam myślenie magiczne w mojej NN więc moje wnioski mogą być błędne nie mam na to wpływu tak to przyjęłam i tak to pojmuje.
  13. Tak tu chodziło o tą konkretnie sprawę a ten wątek bo często nawiązywali do religii wiec wiedziałam gdzie ich znajdę. Tak jestem naiwna to sama wiem... mnie by do głowy to nie przyszło po prostu stąd nie rozumiem tego. bittersweet, skoro jest złe to czemu ludzie dogryzają drugiej osobie chodz wiedzą, ze to ją krzywdzi? Myslą, ze to robot po drugiej stronie? Mnie akurat bardziej pochłaniają sprawy realne więc nie przeżywam tak tego ale ktoś dla kogo to forum to całe życie no pomyślmy.
  14. bittersweet błędne? przecież to jest logiczne. Tylko pytanie po co to robią i w jakim celu. Mnie by sumienie zdusiło, ze kogoś obrażam na jakimś forum(wręcz przeciwnie czasem doradzam ostrożność) a to forum dla zaburzonych i z mojej winy będzie się gorzej czuł
  15. Artemizja, tak kwestia wiary Świadków Jehowy to zupełnie są sprzeczne z moimi przekonaniami ale szanuje póki oni mnie szanują a nigdy nie doświadczyłam wrogich zachowań z ich strony więc nic konkretnie nie mogę powiedzieć na ich temat. Hipokryzję chodziło mi gdy ktoś wie, ze kraść nie wolno a po mszy kradnie przykład taki.
  16. bonsai, głównie od kwestii wiary zaczęła się moje zaburzenie. Jeśli chodzi o moja osobę zawsze byłam drobiazgowa ale u innych póki byli w porządku wobec mnie tak tego nie odczuwałam. Na forum osoby jawnie ukazujące się jako "nie wierzę w Boga jakiego Boga" jawnie mnie obrażały(powiedzmy sobie za nic) stąd padło to a nie inne pytanie czy mają jakieś wyrzuty sumienia o tylko tyle. co do Twojego pytania wiem po prostu, tylko,ze ja mam zbyt duże wyrzuty sumienia coś jak przepraszam, ze żyję i właśnie to leczę
  17. Artemizja, to sa hipokryci a z wiarą mają mało wspólnego bo dla mnie wierząca osoba to przestrzega ściśle przykazań danej wiary. Mnie by sumienie nie pozwoliło na takie postępowanie. Jaki cel wierzyć np katolicy jak mają pewne zdanie na temat kościoła niepochlebne to po jaka cholerę łazić do czegoś co się potępia i klepać modlitwy? ja jestem skrupulatna jeśli chodzi o wiarę mojej osoby lata mi natomiast co w kto wierzy byle nie krzywdził innych o to chodziłło mi w tym, ze mi lata kwestia wiary.
  18. ego, w zasadzie ja pomału też. W końcu jestem tu już sporo czasu. Ma się zupełnie inne myślenie. Po prostu chciałam próbowałam jakoś dotrzeć do pewnych osób które doczepiły się ostatnio do mnie w temacie imigranci czy w ogóle mają z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia padały obrazliwe słowa. Taki test a ten temat bo głównie nawiązywali do mojej religii więc tutaj akurat przypadło a dla mnie sumienie ma związek z religią. Taki był cel mojego pytania odpowiedz uzyskałam taką jak myślałam. bonsaiNie sądze, ze zajmuje mocne stanowiska w tych tematach szanuję ludzi póki oni mnie szanują.
  19. apropo ateistów chodziło mi nie o adminke ale obserwator zauwazy o jakich prowokatorów mi chodzi. ego, ja mam wyrzuty prawie zawsze stąd trafiłam na to forum a u Ciebie jak z tym?
  20. Artemizja, akurat to co napisałaś mi wystarczy. Wśród typowych katolików to jedynie chamstwo doświadczyłam od tych babć jak jeszcze chodziłam do kościoła ale z reguły zganiałam to na charakter lub wiek... A kwestia aborcji ? np w mojej religii jest to zbrodnia u ateistów nie ma tego dylematu? To Wy jako ludzie decydujecie co dobre a co złe nie macie przykazań odgórnych w postaci religijnych nakazów dlatego pytam każdy ateista kieruje się systemem wartości który wyniósł z domu? Nazywa ktoś religijną osobę pustakiem dlatego, ze przestrzega zasad Boskich? Bonsai a widzisz a mi sami ateiści chcą psuć krew na forum.
  21. pinda, nie walcze o czystośc rasową. Nie jestem rasitką. Teraz mnie to robawiło. tu w ogóle o co innego chodziło. :) Na marginesie uważam, ze wielu arabów to bardzo przystojni faceci ale ich kultura kłóci się z moją i nie chce szariatu w Polsce. ego, w koncu nick zoobowiązuje :) bonsai, to też np katolicy :)
  22. bonsai, nie jestem katoliczką. Tylko jedna religia jest drzewko? neon piszę szybko ale mój polski jest bardzo dobry ale nie jest to forum wybitnie naukowe więc nie zwracam uwagi tak na to.
  23. Artemizja, nie sprowadzam do żadnych rang tylko zwyczajnie pytam. Ateiści akurat byli zawsze w pewien sposób niemili i wywyżaszający się patrz Truchło. Nic mu nie zrobiłam a ten agresja. przypadek? Jeszcze inne osoby na pw ale zawsze efekt był taki, ze niewierzący miał gdzieś moją osobę a wierzacy był zawsze ok. Zwykłe zaobserwowane zjawisko i na tym opieram swoje pytanie.
×