Do agencji towarzyskiej (zwłaszcza w Polsce) nie poszedłbym, ponieważ nie wierzę w uczciwość środowiska, które czerpie zyski z tego biznesu. Dziewczyny z agencji mogą być bitymi i szantażowanymi ofiarami handlu żywym towarem. W Polsce to nielegalny biznes, więc nie oszukujmy się, że nie stoją za tym gangi. Nie wybaczyłbym sobie, gdyby okazało się, że za pieniądze posuwałem kobietę, która nie prostytuowała się z własnej nieprzymuszonej woli.