Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lariana2

Użytkownik
  • Postów

    133
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lariana2

  1. Rozstania często sa nieuniknione. Kiedy sie mialo przyjaciołkę i myslalo że tak zostanie do starości a potem latka lecą i stwierdza się ,że ta osoba nas opuścila albo poszla swoją droga i jej nie potrzebujemy, róznią sie poglady na wiele spraw. tez jestem przewrażliwioną osobą i spotkałam sie niby z dobra psycholog ale i ja nie potrafilam prosto z mostu wszystkiego opisac ,co we mnie siedzi (czasem nie potrafilam tego dobrac w slowa) a i potem poczulam ,ze ona chce zmienic moj stosunek do rodzicow, moje podejscie do spraw kosciola (tańce w piątek) ,jakby chciala mnie wychowac na dobra córke niż na człowieka o swoim zdaniu. I to ,że sie tego nie powiedzialo jej ,ze sie jest zbyt niesmiałym też powoduje jakieś błędy. Mam znieczulicę okropną. Może teraz nie taką jak kiedyś. Chcialam wymazac wszelkie uczucia. Nie chciec cierpieć z powodu miłości , przyjaciół. Chyba myślę ,że znajomi ,mnie opuścili bo juz nie pytają co u mnie ,a to jest trochę glupie myslenie ale co na to poradzę.. Boimy sie cierpieć i wtedy wszystko wydaje sie takie szare i bez perspektyw. Nie zawsze wizyta u zbawczego psychologa kieruje nas na prostą. Ale to racja trzeba CHCIEĆ i trzeba zmieniać swoje nawyki i po prsotu robić to co się lubi. ROBIĆ. A nie użalać się nad sobą. Ja mam taki jeden minus. Czuje się dobrze ale spotykam osobę która ma lepiej i popadam w żal, dół ,bo chciałabym miec tak samo ==' Prawda jest taka ,na tym forum nie spotkamy zbzawiciela ale niektóre osoby swoim zachowaniem mogą nas skusić do robienia czegokolwiek :)
  2. A jak sobie radzicie kiedy macie ataki? jak ta druga połówka stara się wam pomóc? ja próbuje ,żerby sie uspokoił ale jak widze ze za bardzo sie staram to jest jeszcze gorzej i kiedys gdy wracałam troszke pijana z nim ,to nie przejmowalam sie jego atakiem emocjonalnie tak bardzo i to mu pomoglo ,mniejszy miał atak.
  3. Najwazniejsze to nie przypisywac sobie etykietek. fobia taka ,śmaka.. Gdy sie chce byc smiałym a nie jest to trzeba ćwiczyc jesli sie CHCE tylko. a nie tlumaczyć sobie ,że jest sie słabym ,nieudolnym w związkach, kontaktach między ludźmi., Ale to nerwice ,depresje powodują to zamkniecie sie na innych, myslenie o sobie jak najgorzej i słowa typu: nie nadaje się ,nie umiem rozmawiac,kazdy mnie wyśmieje..
  4. Tez tak mialam ,ze z jakimkolwiek znajomym bym nie rozmawiała m,nowo poznanym to sie strasznie denerwowalam i kiedys wzielam nawet uspokajacze przed wizytą. Aż tu nagle hop ,miłośc dopada nie wiadomo z której strony. nie jestem męzczyzna wiec trudno mi zrozumiec dlaczego tak bardzo chcecie pójśc do łózka .Możesz mi wieslawpas wytłumaczyć? Mam taką sytuacje w związku i chciałabym jakos to zrozumieć..
  5. Chcesz byc w związku i jednoczesnie sie tego boisz... Mysle ze tego ,że znowu moze sie zwiazek skonczyc ,że sie nie uda . Że ta osoba nie ukoi duszy.
  6. Jestem w zwiazku z nerwicowcem. Przed chodzeniem ,nie wiedziałam ze to aż tak wyglada.ja miałam (mam?) depresje i wiem że trzeba coś robić nie myśleć źle ale zdarzają mi sie dni ,wieczory placzu nad niczym i dni obojętne.. Nie ważne.. Chodzi o to ,że staram się mu pomóc. I boli mnie to ,kiedy coś robię ,probuje i nic nie wychodzi. Czasem udaje się i widze ze to zalezy od jego nastawienia . On tez widząc jak jestem w dołku stara się mnie rozsmieszyć pocieszyc. Czasem nie wie co robić i ja tak samo odczuwam ,kedy staram sie jemu pomoc. Doszłam do wniosku teraz ,że w pewnym sensie kazde z nas ma takie etapy kiedy jest skupionym na sobie ,emocjach i tym 'jakim to sie jest biednym'. Jak to jest z punktu widzenia nerwicowca ,nie mnie oceniać. Mówie jak jest z punktu (eks?)depresjanki xD (wymyslam jakies dziwne nazwy ,wybaczcie) ,która jest z nerwicowcem. Myślę ze osoba z nerwicą chce wzbudzic współczucie ,jakby chciała oddać swoje życie komus innemu ,żeby je naprawić za niego/nią.
×