Rozstania często sa nieuniknione. Kiedy sie mialo przyjaciołkę i myslalo że tak zostanie do starości a potem latka lecą i stwierdza się ,że ta osoba nas opuścila albo poszla swoją droga i jej nie potrzebujemy, róznią sie poglady na wiele spraw.
tez jestem przewrażliwioną osobą i spotkałam sie niby z dobra psycholog ale i ja nie potrafilam prosto z mostu wszystkiego opisac ,co we mnie siedzi (czasem nie potrafilam tego dobrac w slowa) a i potem poczulam ,ze ona chce zmienic moj stosunek do rodzicow, moje podejscie do spraw kosciola (tańce w piątek) ,jakby chciala mnie wychowac na dobra córke niż na człowieka o swoim zdaniu. I to ,że sie tego nie powiedzialo jej ,ze sie jest zbyt niesmiałym też powoduje jakieś błędy.
Mam znieczulicę okropną. Może teraz nie taką jak kiedyś. Chcialam wymazac wszelkie uczucia. Nie chciec cierpieć z powodu miłości , przyjaciół. Chyba myślę ,że znajomi ,mnie opuścili bo juz nie pytają co u mnie ,a to jest trochę glupie myslenie ale co na to poradzę..
Boimy sie cierpieć i wtedy wszystko wydaje sie takie szare i bez perspektyw. Nie zawsze wizyta u zbawczego psychologa kieruje nas na prostą. Ale to racja trzeba CHCIEĆ i trzeba zmieniać swoje nawyki i po prsotu robić to co się lubi. ROBIĆ. A nie użalać się nad sobą.
Ja mam taki jeden minus. Czuje się dobrze ale spotykam osobę która ma lepiej i popadam w żal, dół ,bo chciałabym miec tak samo =='
Prawda jest taka ,na tym forum nie spotkamy zbzawiciela ale niektóre osoby swoim zachowaniem mogą nas skusić do robienia czegokolwiek :)