O lubię ten gatunek filmu.Najlepiej to,te stare.Jak Zemsta Zombie.Tam,gdzie akcja toczy się w tym lesie.Gdzie zombie pożerali policjanta.
Albo Piątek Trzynastego.Koszmar z Ulicy Wiązów.
Czy też Laboratorium Diabła.
Martwe Zło.
Mi wydaje się,że Maria Kiszczak narobiła niezłego bigosu.A,każdy wie.Że chodziło,jej tylko o pieniądze.Z powodu,tych 90 tys.Namierzała w kraju.
Pazerna baba i tyle.
Kjurdę, wyskoczyłeś z sensownym rozwiązaniem, nie do końca kanonicznym, ale logicznie mnie to przekonuje.
Dokładnie,to nie moje przemyślenia.Kiedyś coś takiego sugerował Alan Alford.W Bogach Nowego Milenium.
Paranoja,to niestety codzienność.Paranoja na temat utraty wzroku,śmieci członków rodziny.
Byciu pogryzionym przez psa.
Tak więc ja tu widzę,tylko jedno wyjście.Brać leki.
Mamy w Łosicach naleśnikarnię.Nazywa się Galla.Dziś byłem,na naleśniku.Naleśnik,chyba z mąki gryczanej.Duży,taki kwadratowy.Jeden naleśnik,to jak trzy.W środku : kurczak wędzony,sos pomidorowy,pieczarka,ser feta,papryka,kapary.Marchewka. Plus obok naleśnika roszponka.Całość 12 zł.
Ja nigdy tego nie miałem.U mnie jest tak,przyjeżdżam z mamą do budynku.Czekając na psycholożkę i psychiatrę czytam książkę.I zajmuję kolejkę,najpierw do psychiatry,a kiedy do psycholog.To gdy,wychodzi z kantorka.Tylko na mnie spogląda,kiwa głową i już wiem,że moja kolej.
A zresztą mówią,do mnie po imieniu.
To nadejdzie,kiedyś nasi rodzice odejdą z tego świata.Będziemy sami,jak te palce.No,palców jest zwykle pięć a nas,jeden jeno.
Co robić ? Samobójstwo,czarna niczym dziewczyna z Ghany rozpacz.Myślę,to rozwiązanie głupie.
Trzeba będzie sobie,dawać radę samemu.Albo znaleźć bratnią duszyczkę.