Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Ale ja zmieniłem mu nick przecież i dodałem to e bo później miało być tylko e dodane ocb
  3. Hejka forumowicze. Chciałem rozpocząć wątek związany z czymś poza naszymi problemami zdrowotnymi i trwaniem w tym na codzień. Jestem tutaj nowy chce przypomnieć zanim zacznę się rozpisywać a wy czytać ! Nie mogę jeszcze komunikować się w dm'ach - admin określił, że potrzebuje spędzić tutaj ponad 30dni oraz dać więcej od siebie jako członek forum. A za tem próbujmy się lepiej poznać Każdy z nas dorastał z rodzicami a może nawet mieliście rodzeństwo (siostrę, brata) młodszych lub starszych, więcej lub mniej. Później z czasem zaczęliście dorastać poznając ludzi poza waszym środowiskiem domowym. Pierwsze przyjaźnie, pierwsze związki, pierwsze przypały, jakieś z domu uciekanie. Zdarzyło wam się na pewno niejednokrotnie nie dogadywać z kimś, czuć brak porozumienia. Kłótnie, których nie byliście inicjatorem a może po prostu byliście inni i nie pasowaliscie do tego otoczenia ? Pamiętacie może historię związaną z fałszywymi znajomymi ? Z ludźmi, którzy wydawali się wam godni zaufania a zostaliście potraktowani w podstępny sposób przez to jak wami manipulowano - może też w was coś pękło wtedy. Opowiem wam teraz sytuację najbardziej wrażliwą z dzieciństwa ona akurat jest, nie dość że to był przyjaciel z klasy od podstawówki do końca gimnazjum. Wychowywaliśmy się na osiedlu tym samym, chodziliśmy do jednego klubu piłkarskiego w którym byłem kapitanem :). Sytuacja wyglądała tak, że "Kolega" pod pretekstem namawiania go przez dzieciaki, które mnie nie lubiły chciał mi coś pokazać za garażami mówiąc zebym zamknął oczy i on będzie mnie prowadzić w to miejsce. Okazało się, że chciał abym wdepnął w psią kupe. Dzieciak, który należał do paczki w której mnie tam nie lubili za bardzo miał młodszego brata i trzymali się z starsza dziewczyna która strasznie się ze mną nie lubiła - buntowała te rodzeństwo przeciwko mnie a kumpel chcąc nie chcąc był ich przyjacielem. Tam przyjeżdżałem tylko na wakacje do dziadków, przeważnie na miesiąc/dwa i weekendy. Chłopak, który miał młodszego brata przepisał się w gimnazjum do naszej klasy - wyobraź sobie, że jesteś kapitanem drużyny piłkarskiej do które należy 6/9 chłopaków z klasy i przepisuje się ten "Pstryczek". Zacząłem z nim spędzać czas na przerwach, gadać więcej i kolegować. Był częścią mojej paczki w szkole. Po latach nadeszły inne czasy i wszystko co było między nami obróciło się przeciwko mnie - wykorzystał to o czym mu mówiłem o sobie kiedy wychodziliśmy sami, okłamywał mnie, zaczął traktować dla własnych korzyści. Czasu mi trochę zajęło aż się odciąłem od tej społeczności skąd pochodzę. Takich historii mam więcej ! O przyjaciółce też bym z czasem coś napisał. Pracowałem też za granicą kiedyś - spędziłem tam trochę czasu i mieszkałem z chłopem który był DJ. Nie poznałem jeszcze nigdy tak bardzo zadumanego we własnym ego. A dziewczyny z imprez na snapie ? Jak się często chwalił co mu wysyłają ! Wracaliśmy któregoś dnia z KFC i typ wjechał na taki spot obok orlika w lesie. Chciał zrobić drift firmowym busem. Braliśmy go czasami jak mieliśmy ochotę. I jego kubełek z żarciem mu spadł na te takie pod nogi co się ma w samochodzie a on do mnie z tekstem - nie widzisz co zrobiłeś? Sprzątaj ! No myślałem sobie wtedy, że gościu już jest poważnie zbyt mocno w sobie zakochany skoro myśli, że ktoś będzie robił jak mu powie, że ma to robić bo gra muzykę po klubach (vixe). Tego Dj poznałem przez znajomego na domówce kiedyś. I się spotkaliśmy za granicą. Wyjechaliśmy w sumie w różnym czasie a jednak mieliśmy razem pokój. Codziennie pił piwo a te swoje "utwory" to robił tylko z trzy razy w ciągu roku xd. Pijąc po kilka browarów w ciągu wieczoru słuchał tej vixy zachowując się jakoś tak specyficznie. Cały czas czułem, że jest lepszy odemnie, zabawniejszy a imponowało to tylko ludziom uzależnionym od klubów, alkoholu i używek. Żeby nie było teraz jest dużo innym człowiekiem ! Zmienił się z tego co mi się wydaje po tym jak gdzieś mi śmigały jego foty na Fb. W tej pracy dostałem mega specyficznego nauczyciela i miałem problemy z wszystkim musząc uczyć się na próbach - błędach i własnych wnioskach oraz zaangażowaniu. Duża część ludzi mnie tam za bardzo nie lubiła a na dodatek z nikim za dużo gadać ochoty nie miałem żeby im coś o sobie opowiadać. Miałem też parę osób, które mnie lubiły. Niektórzy mi pomagali, wspierali itp... miałem z kim pogadać ale nie musiałem i nie chciałem. Przez to ten Dj wykorzystał fakt, że może sobie zbudować opinię wśród tych osób żartując sobie ze mnie i traktując gorzej, jak tego gorszego. Z daleka od domu, bez kontaktu z rodziną - odciąłem się od każdego wtedy. A tu na dodatek takie trudności w pracy - radzić sobie musisz z wszystkim samemu, musisz zmagać się z toksyczną atmosferą z ludźmi bo nic o tobie nie wiedzą, nie chcesz im o sobie opowiadać, z nimi gadać. Musisz nadrabiać w pracy przez to, że "nauczyciel" był powykrecany. No Kongo takie jedno wielkie wtedy było.
  4. Maat

    Czekam na...

    Na piątkowy wyjazd
  5. nie wiem jak Elciaa nie będę się za nią wypowiadać xddd ale dla mnie to by było psycho
  6. A jeśli tak sprawa wygląda to nie wnikam. Ale ta nazwa jej pasowała bo kiedyś napisała że fajna nazwa Bardziej to mi nie chodzi, ani o elcie, ani papużke, tylko robienie po złości przez sh
  7. no ale może Elciaa by się czuła stalkowana? Więcej niż w chwili obecnej.
  8. A co komu do czyichś nickow? No ale jest regulamin że nazwa musi być adekwatna do płci? Przecież to dyskryminacja xd
  9. Ciekawe co to za akcja byla Ale fajnie, mam nadzieję że nauczyłaś elementów. To by zrobiło wrażenie na pewno taka parka wśród miągw i wujkow
  10. Tak, korzystnie wyszło ale zyskałam otępienie, senność, zobojętnienie i apatię. Ech...
  11. moim zdaniem dobrze że nie zmienili na te Elciaa bo to by było trochę creepy
  12. Na złość mu nie zmieniłeś? Okey
  13. To z tym szopem to trochę cringe , wybacz malowany ale może sie nie wkręciłam poza tym temat glownie grzała moja ulubiona jeżowa wiec mogę nie być obiektywna
  14. Cynthia

    Dzisiaj czuje się...

    Cieszę się, że podjęłaś taką decyzję. Nie była łatwa, bo pamiętam jak próbowałam cię do tego przekonać. Z drugiej strony z deszczu pod rynnę, bo cena za brak głosów jest ogromna ale chyba... opłacalna.
  15. Hahaha nie czytałam ostatnich stron i nie wiem skad to oytanie, ale nie nie tańczę tango na weselu ani poloneza salsy sie uczyłam za to i mogłabym zatańczyć elementy Nie, co prawda dawno nie byłam ale na tych co byłam to normalnie tańczyli, nieprzyklejeni do tylka partnerki ale te nowe pokolenia to takie miągwy, to może temu
  16. KochamElciee

    Nasze sny

    Ostatnio mi się śniło, że jestem na kolacji w restauracji, i ostatni posiłek to był kurczak gyros z cienkimi frytkami, było mniam.
  17. Oj tak, bo byłam na krawędzi szaleństwa
  18. KochamElciee

    Co teraz robisz?

    Siedzę sobie i słucham muzyki. Wkurza mnie ostatnio granie w gry online z innymi ludzmi. Chyba powinienem odpocząć od innych ludzi. Przerzucić się na gierki single player. Ukończyć jakieś kampanie. Nie chce mi się ciągle bić poziomów, a lata lecą.
  19. łoo matko z córką. ja z jednym nie daję rady nie no żartuję. Mój kot to tylko śpi, czy to lato czy zima. Leniwa klucha.
  20. Cynthia

    Dzisiaj czuje się...

    I to najważniejsze, że te skurwysyny ucichły...
  21. Wiem, ale ta dawka klozapolu likwiduje u mnie głosy. Cieszę się, że u Ciebie więcej korzystniej
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×