Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Haha nie tak mi przyszło na myśl o drzazdze bo shadow napisał że coś kluje. Ja drzazgi to zawsze igłą wyciągam i w sumie lubię to
  3. najlepsze orgazmy to się ma we śnie, gdy masz już takie libido....xD i się budzisz w dziwnym amoku. wtf...
  4. Ja bym się do tego nie nadawał Rozważam na głos to o czym myślę, jak by było prościej. Ale sam jednak bez tej "chemii" to bym nie umiał. Ale byłoby prościej zdecydowanie Pewnie miałbym dzisiaj kolacje do zjedzenia :d Dlatego najważniejsze, żeby się przyjaźnić z partnerką/partnerem i ją... lubić Ale dla kogo? Przykładowo pracując na kasie w sklepie przebrałabyś się za pączka żeby była odskocznia od nieśmiesznych rzeczy?
  5. Myślę że dochodzą zdarza im się. Najciekawsze jest dochodzenie gdy osoba co z Tobą uprawia miłość Cię nie kręci nie podnieca czy tez mimowolnie zdarzy się dojść ci się (w gwaltach np tak samo może być tez, myślę że jest to możliwe bo to reakcja fizjologiczna organizmu a nie jakieś czary mary) Hokus pokus sza
  6. Verinia

    Co teraz robisz?

    każdy dzień, to nowa okazja, by się zaciekawić światem walka odwaga i żyjemy, bo niedługo umrzemy
  7. Najlepiej to spotykać się na stopie koleżeńskiej, a nie od razu wyskakiwać z prezentami, kolacjami i jakimiś dziwnymi miejscami xD Ja zawsze chodziłam do parku, na miasto. NIe lubiłam chodzić na kolacje, nie lubię jeść w takich miejscówkach, jeszcze z gościem, któego nie znam. Kawa to tak, ale jakieś wystawne dania ze świecami. Miałam tak, no było to miłe bardzo, że ktoś się wykosztował..Widziałam się z nim z 5 razy. Raz nawet przyjechał do mnie z lekami, bo byłam przeziębiona. Nie mieliśmy jakiegoś supert flow w rozmowie, ale lubiłam go,był bystry i na pewno bardziej stonowany ode mnie. Jednak raz mu powiedziałam o swojej chorobie i było to nasze ostatnie spotkanie, bez wyjaśnień, słowa. NIC. Pewnie trudnoo będzie mi kogoś znaleźć, ale nadzieję warto mieć. Myślę, że jeszcze dam sobie czas i będę po prostu się zapoznawać - gdzieś. ciekawe czy: prostytutki dochodzą xD
  8. Niech żyje Śliwka Nałęczowska! @Śliwka Bla Blaczy to ku jej chwalę twój Nick? Ostatnio kiedyś tam jadłam z innej firmy podróbki i były obłędne. Wgl to chyba najlepszy cukierek
  9. Zgadzam się. Ale w mojej wypowiedzi rozważałem świat idealny który byłby prostszy Z drugiej strony właśnie przede wszystkim z partnerką/partnerem powinniśmy się właśnie przyjaźnić. Bo jednak motyle w brzuchu to jedno ale na dłuższą metę nie wystarczą. W stanie "przedzwiązkowym" jednak przymykamy oko na to co później kłuje Nom ale przeszłość też potrafi przeorać i skrzywić postrzeganie. Czasem nieodwracalnie. Sam widzę jak każdy kolejny związek u mnie zmieniał moje podejście do tego tematu. Myślę, że te same 2 osoby mogą na różnych etapach życia być do siebie zupełnie nie dopasowane a po czasie jednak się zbliżą do siebie i w drugą stronę podobnie
  10. Może tak ale czy jest sens takiej gry gdzie się ledwo strzela ? Kiedy ostatecznie gra polega na rywalizacji jakby nie bylo ?
  11. Jak lubisz swoją pracę to ci się może chcieć angażować ale większość ludzi nie lubi A kto ci broni?
  12. Dobrze to opisujesz. Wgl co do miłości, to podobno po latach i tak nie ma już tej fazy zakochania, i tutaj trzeba przejść pzez próbę, czy kochamy, ufamy, dogadujemy się. Gdy wygasa ta namiętność wielka, tzw. euforia, miesiąc domowy, który może oczywiście trwać lata, ale przychodzi szara rzeczywistość. Bardzo bym chciała mieć kogoś, ale na razie czuję, że musze przerobić jeszcze wcześniejszą relację. Na szczęście czuję się wolna, więc nie zawsze bycie w związku jest od raz czymś zajebistym. Różnie bywa w relacjach... Oczywiście nie zniechęcam do szukania, ale musimy mieć też jakieś oczekiwania, wymagania od relacji, ale to na późniejszym etapie. Trzeba dobrze poznać człowieka.
  13. Ale żeby tak bez chemii? Tak czysto ppragmatycznie? Szkoda czasu i nerwow na cudowanie - myslalam ze to by byla odskocznia po duzo bardziej niesmiesznych rzeczach
  14. Proszę nie obrażaj Żaby Moniki. Nic w jej wypowiedzi nie wskazuje na taki scenariusz. Brzmisz jak 70 latek
  15. Nie mój, brat najbliższej koleżanki
  16. shadow_no

    Co teraz robisz?

    To wymaga odwagi i walki każdego dnia I na to nie jest za późno (chyba) nigdy
  17. Klasyka gatunku. Najlepsze swoje lata zmarnowała na toksyków i nagle zaczęła doceniać. Mnie już również nie zależy na związku, bo właśnie w tym wieku to już można liczyć tylko na taki związek z rozsądku, a taki mnie nie interesuje. Niestety najlepsze moje lata do tego celu minęły bezpowrotnie
  18. Nie no, motyle w brzuchu też muszą być. Inaczej to się można kolegować. Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Zresztą z wiekiem priorytety też się zmieniają.
  19. Ostatnio było trochę tematów w podobnym klimacie: https://www.nerwica.com/topic/48806-mikropenis-i-depresja/ https://www.nerwica.com/topic/53831-mikropenis-zniszczyl-mi-zycie
  20. Verinia

    Co teraz robisz?

    no... z wiekiem czas szybciej leci i się obudzisz zaraz jako 50 latek. Oby mieć, co wspominać i żyć spokojnie, dobrze.
  21. shadow_no

    Co teraz robisz?

    To ten paradoks że człowiek im jest starszy tym bardziej jest przerażony, że jest już tak wiele za nim. A jednak im starszy tym więcej rzeczy zaczyna się też układać. Ważne, żeby przynajmniej nie było gorzej niż było i żeby iść do przodu cokolwiek to znaczy
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×