Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To tak jak ja, choć rodziców odwiedzałam jedynie w święta, bo byłam już na studiach. Ale szybko się uzależniłam, zresztą poznałam wtedy fajnych ludzi na czacie na Onecie chyba (albo WP?) i z nimi głównie gadałam. To się stała moja główna paczka znajomych na studiach, bo spotykaliśmy się też ciągle w realu.
  3. @Hurricaner27 To „jak ściągnę spodnie, czar pryśnie” siedzi przede wszystkim w Twojej głowie. Rozumiem, że ten lęk jest realny, ale on nie jest prawem natury. Seks i bliskość nie sprowadzają się do jednego parametru. Kobietę można zadowolić na różne sposoby i to wcale nie musi wyglądać tak, jak sobie wkręcasz w najczarniejszym scenariuszu. Trochę poznać techniki udanego seksu i do przodu. Nie będę tu wchodził w instrukcje, ale serio: to nie jest wyrok. I ta część o udawaniu aseksualności – to jest mechanizm obronny. Bałeś się wstydu, więc przykrywałeś to maską. To też nie czyni Cię „dziwakiem”. Dlatego jeszcze raz: tu już nie chodzi o kolejne dyskusje na forum, tylko o rozmowę ze specjalistą. Psycholog/terapeuta pomoże Ci rozbroić wstyd i lęk oraz przestać żyć w trybie „ukrywam się”. Seksuolog (a jeśli trzeba, urolog) pomoże Ci poukładać temat seksualności i pewności siebie bez katastrofizacji. To jest dokładnie ten moment, kiedy warto sięgnąć po pomoc, bo wreszcie mówisz o prawdziwym problemie, a nie strzelasz złością do świata, który Ci nic nie zawinił. Raz jeszcze powtórzę dobitnie: sam jesteś swoim największym wrogiem, więc zmień to nastawienie.
  4. A miałaś przyjemność z seksu wtedy ?? A miałaś przyjemność z seksu wtedy ??
  5. A mi się zdążyło widzieć właśnie takie mini penisy i ja jestem normalna i normalnie nikogo nie wyzywalam ani nie rozmawiałam seksu z tego powodu Odmawialam
  6. Dzisiaj
  7. Szczerze dziękuję za chęć zrozumienia. Wiesz co to wszystko dla mnie smutne, bo nawet jakbym jakimś cudem poderwał kobietę, to jakbym ściągnął spodnie to cały czar by prysł. Przez te wszystkie lata udawałem że jestem aseksualny, że nie interesują mnie kobiety bo się bałem i przez to teraz jest jak jest . Znajomi mają mnie za dziwaka a ja po nocach płakałem i walczyłem sam ze sobą.
  8. Dziękuję wszystkim, którzy chociaż trochę starają się mnie zrozumieć, a tym którzy wyzywają mnie od trolli nie musicie wchodzić w mój temat.
  9. nie wiem kim on jest, ale zaczyna mnie irytować
  10. w milczeniu trwamy cisza nie napina mięśni nie należę do nikogo chcę kochać nie budź mnie z błogości snu i baśni piosenka tworzy surrealizm na kartce kreślę litery kursywą znienawidź moją prawdę rzuć kamieniem trzecie oko budzi w trans to niespokojny rajd w ciemnym lesie duchy namaszczają wśród wilków ogień to mój żywioł schładzam twarz krystalicznie zimną wodą ocieram twarz z krwi znużona ludźmi rozmówki powodują mdłości brud świata cię nie szokuje utwierdza złapię za rękę tych najlepszych nim się wzniesiesz pamiętaj o upadku rozdaję uśmiechem diamenty kocham ludzi nie podludzi
  11. To co piszesz o tym, że „nie dożyjesz do lata” albo że „się zabijesz / powiesisz”, to nie jest temat do przerabiania na forum. To jest sygnał ostrego kryzysu i tu liczy się bezpieczeństwo, nie dyskusja. Powinieneś poszukać wsparcia u specjalisty i to szybko! Druga rzecz: pisałem już wcześniej o tym: nienawiść do „wesołych mord” i życzenie innym cierpienia nie poprawi Twojej sytuacji ani o milimetr – tylko będzie Cię dalej niszczyć od środka. Jeśli chcesz mieć choć cień szans na relacje, musisz zacząć leczyć to, co Cię teraz ciągnie w dół (depresję, złość, poczucie krzywdy), bo w tym stanie sam sobie te szanse odbierasz. I jeszcze o tym, co napisałeś o rozmiarze: rozumiem, że to jest dla Ciebie czuły punkt, ale to nie jest wyrok na samotność. Bliskość i udany seks nie sprowadzają się do centymetrów. Zadowolić kobietę można na wiele sposobów – zapewniam, ale jeśli to Cię realnie blokuje i nakręca, to jest temat do rozmowy z seksuologiem/urologiem i do pracy w terapii – bo wydaje się, że tu największą rolę odgrywa wstyd i lęk, nie „metraż”. Na teraz najważniejsze: naprawdę powinieneś udać się do specjalisty – psychiatra, psycholog/terapeuta, seksuolog – to na początek. Zacznij żyć a nie narzekać, rusz do przodu, przestań się kręcić w kółko. I pamiętaj: masz wpływ na kolejne kroki, nawet jeśli dziś nie masz wpływu na swoje emocje – od tego właśnie jest leczenie i terapia.
  12. papieros i kawa zimny papieros w połowie zimy wargi przesuszone śnieg nie pada za oknem biel oślepia w połowie kawy piję wolniej czarna gorzka i zgorzkniała zatruta oddechami wspólnot łapie oddech izolacji idyllicznie zapowiada dzień nowy odhaczam w kalendarzu im mniej ciebie krwiobieg zapowiada spokój jeszcze rzucam okiem na wspomnienie odpalam świecę spalam i już zapominam
  13. Jestem załamany po prostu tym że nigdy nie miałem i nie będę miał tego co o połowę młodsi odemnie mają. Mam nadzieję że nie dożyję do lata i nie będę musiał oglądać tych wszystkich wesołych mord
  14. jesteś warty tyle puste szkło źrenice za mgłą co się patrzysz? złap regres, tyś szajsem nie dzwoń w głupich wiadomościach ja wykładam skurwysynu mów mi venice bitch na forum nicki prochy szalone vipy jesteś nikim z dymem puszczam twoje nieistnienie za blady nie pomacham zza chmury mocnych mężczyzn karykatury ojej tanie pierdolenie, taka praca od nienawiści ma kaca zmyślony uważaj czego pragniesz, bo możesz pożałować cyniczny uśmieszek zmieniam w frustracji płacz szaleństwo to nie twój świat gdzie mi kurwa z butami rzucasz flegmą zaśmiecasz festiwal biegasz w kółko czekając na oklaski litery przezroczyste lęk przed odsłonięciem uwiera maskę patrzę z góry zatruty opluty z zawiści zepsuty
  15. plany na dziś pisanie rysowanie przyklejanie diamentów *haft diamentowy sprzątanie makijaż jakiś ekscentryczny czytanie muzyka forum pogaduszki z rodziną jakiś obiad zrobię no i... ogólnie mam wolne od dłuższego czasu, trochę tęsknię za pracą, ale tylko trochę
  16. Verinia

    czego aktualnie słuchasz?

    szukam nowych brzmień. gatunek psychodelia/mind-trip.
  17. Verinia

    Czekam na...

    na 3 lutego. Będzie robiony tatuaż. Mój pierwszy w życiu. Czekam.
  18. Wczoraj odświeżyłam kolor, ciemny zimny brąz z Loreala, ten oleisty. I zawaliście się błyszczą. Już były matowe i tak "spłukane", choć nadal ciemne, ale wiecie o co chodzi, bez tej głębi koloru. Wyszedł oczywiście czarny, ale wiedziałam, że takie wyjdą. Uwielbiam mieć czarne włosy. Teraz zapuszczam. Z odzywek najbardziej lubię emolientwą różę od anwen. Te z garniera też spoko. Już w sumie taka nie wydziwiam z odżywkami, ważne, że coś w domu jest. Czasem czytam składy, ale nie chcę też przepłacać. Do tego fajnie działa na mnie olejek do włosów, który mama kupiła w Indiach. Jest świetny, tylko trzeba uważać z ilością. Polecacie jakiś nabłyszczacz do włosów? Olejujecie włosy? Ja kiedyś to robiłam, ale nie wiem, czy widziałam efekty, bo ciągle męczyłam włosy zmianami koloru.
  19. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    No cóż. Czuję się wspaniale
  20. Mija 2,5 msc od kiedy biorę esci. Mogę powiedzieć, że: pozbyłam się depresji mój nastrój jest dobry cały dzień, nie tak jak wcześniej - tylko rano. Teraz i wieczory są przyjemne. mam większą koncentrację nie odczuwam żadnych lęków nie mam przykrych myśli egzystencjalnych nastrój jest stabilniejsza jestem spokojniejsza, a to w moim przypadku ważne nie pobudza, a ja efektu nadmiaru energii nie lubię czuję się pewniej w kontakcie z ludźmi, no bo zabrał wszelkie lęki lepiej kojarzę, więcej zapamiętuję, mam otwartą głowę moje pasje sprawiają mi przyjemność potrafię cieszyć się życiem, tak po prostu co do snu, to różnie bywa, zasypiam bez problemu. wybudzam się w nocy, albo jestem już gotowa do działania zbyt wcześnie ( to raczej nie wina leku, bo wcześniej też to miałam. Nie jest to jakieś częste, ale się zdarza. Bardzo się cieszę, że wypróbowałam ten lek. Mix z fluanxolem 1,5mg dodaje więcej witalności i ochoty, żeby coś robić. Od niedawna właśnie zauważyłam, że więcej mi się chce. Dni mijają jak szalone. Nie nudzę się, nie czuję apatii czy anhedonii. Dodam jeszcze, że biorę jeszcze trittico. 25mg rano, 25mg w południe i na noc 75mg. Rano biorę go na uspokojenie, bo też miewam predyspozycje do niepokoju i trochę się z tym zmagałam. Do tego po południu i wieczorem kwetiapina, lamotrygina dwa razy dziennie i pregabalina. Trochę tego jest, ale prznajmniej mnie to ujarzmiło. Niedługo wiosna, oby nie poszło za bardzo do góry. Bo czas wczesnej wiosny, i w ogóle całej wiosny to okres euforii i napędu. No zobaczymy. Na razie cieszę się spokojem od depresji. Depresja to taki shit. Nie ma nic gorszego. Lęki też są straszne. Nie będę porównywać. Na razie jest ok, więc nie pozostaje mi nic innego jak to docenić. Warto było szukać odpowiedniego mixu leków. Mam nadzieję, że nic się nie schrzani. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że będą u mnie zmiany nastrojów, ale może już mniej nasilone Polecam lek
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×