Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
No ja się jednak lepiej lub gorzej ale próbowałem wpasować. W szkole jednak człowiek ma silną potrzebę przynależności. Albo przynajmniej ja miałem. Potem mi przeszło, chyba musiała mi się zbudować własna tożsamość. Ja chyba też, ale w wieku mniej więcej 6 lat, choć to raczej nie był wyimaginowany przyjaciel, a po prostu sobie go wyobrażałem. Wiedziałem, że nie jest prawdziwy. Tak – u nas był trochę podział na skejtów i metali. Choć u nas większość była jednak skejtów. Drillowcy? Pierwsze słyszę, brzmi jakby nosili wszędzie wiertarki i przewiercali furasom kolana.
-
To chyba chodzi o tradycję. Tak naprawde dla wielu osób to jest jedyna okazja do zatańczenia tego tańca i poczucia się jak na balu.
-
Sorry, osoby z fobią społeczna też mają przegwizdane
-
Cała ta impreza jest drętwa. Nie umiałabym się dobrze bawić ku uciesze nauczycieli.
-
Nie kumam zwyczaju tańczenia poloneza na takich balach, to taki drętwy taniec.
-
3-4 razy to jak dla mnie całkiem mało. Nie wiem jaka jest norma, ale obecnie bez pregabaliny u mnie to kilkanaście lub więcej razy (wina Paroksetyny). Wczoraj wziąłem 150-75-75 i noc była znacznie lepsza niż zwykle, ale wciąż z budzeniem. Z tym, że po dłuższych okresach czasu. Mimo wszystko też pewnie wyszło z 8 minimum. Czyli chyba nie ma co liczyć żeby po Pregabalinie przespać całą noc. Chyba, że na jakiejś dużo większej, odcinającej dawce. I wtedy faktycznie z rana jest się bardziej śpiącym przez chwilę. Pewnie musisz się przyzwyczaić trochę do tego leku. Skoro 50mg działa w miarę okej, to warto siedzieć na takiej dawce. A w jaki sposób to obliczasz? Odsypujesz tak na oko 50mg i resztę zostawiasz?
-
Kapsułki
-
Ja to widzę tak, w latach 80. i 90. byli skini i punki, później metale i skejci. Teraz są furasy kontra drillowcy. Młodzież ma potrzebę przynależności i rywalizacji. To całkiem naturalne.
-
Good point. I te wspolprace reklamowe. Dla mnie to jest takie jednak śliskie
-
@Doktor Indor Ja za to do żadnej subkultury nie należałem, ani metali, ani skejtów zawsze byłem obok tego wszystkiego, stoję z boku społeczeństwa. Za to miałem wyimaginowanych przyjaciół
-
Tez tak miałam ale wszystko jest do czasu;p przyjdzie ten kluczowy roczek i sie zaczyna lawina. kiedys odejmowali mi 10, teraz obraziłam sie na goscia z zajęć bo zabrał mi tylko 4:p wiedząc ze w takich sytuacjach zawsze sie jeszcze dodaje margines bezpieczeństwa to prawdopobnie trafił z 2 str on mi ciagle docina i sie droczy, wiec może chciał mi pojechać ze taka stara a to było i tak mniej niz mam
-
Ja dzisiaj oglądałam przez chwilę łyżwiarstwo figurowe par, ale najbardziej kręci mnie snowboard, zwłaszcza zjazdowy, nie wiem, jak to się poprawnie nazywa. Narciarstwo zjazdowe też jest ciekawe, no i jeszcze hokej i łyżwiarstwo szybkie. W hokeju kibicuję Czechom.
-
A widzisz. Bo tak nie było No moja tak ma – 30 skończone, a nadal o dowód ją pytają, ostatnio w sklepie zoologicznym sprzedawczyni zaczęła do niej jak do dziecka („a która rybka ci się podoba?”) Jak oddawałem mieszkanie, to wynajmująca (wyjątkowo wścibska baba) jak poszliśmy do drugiego pokoju i byliśmy sami: „co, małolata?”.
-
Skąd te wnioski ?:)
-
Słodka Tak, niektórzy chyba dorastaja później. Znam jedną dziewczynę, po 30-ce, poważna pani prawnik. Nadal emo.
-
Nikaido, Kobayashi, Nakamura, Naito, Prevc, Lanisek, Foubert, Hauswirth, Deschwanden Embacher, Kytosaho
-
Wręcz przeciwnie - śnieg się trzyma, ślisko na ulicach nadal, chociaż służby drogowe w tym roku nie zostały zaskoczone
-
No bo to są subkultury młodzieżowe, większości z wiekiem to przechodzi ale nie wszystkim. Na przykład ta dziewczyna jest juz żoną i matką a nadal jest Emo za co szacun.
-
Przez gimnazja;) i powiedziałeś, ze nie 43. czyli były tylko dwie możliwości Ew.3 z tym wcześniejszym pójściem do szkoły, wybacz, ze tego nie zalozylam;p stefan (to już gdzieś nawet tu pisałam) wyglada jak dzisiejszy 70-latek ale jaja, zazwyczaj to kobiety przekonują ze wygladaja młodo jak na swój wiek i wciąż w wieku 30 paru lat są proszone o dowod a tu proszę
-
@Raccoon a komu ze skoczków kibicujesz? Ja np poza Domenem, kibicuję Stefanowi Embacherowi i Renowi Nikaido.
- Dzisiaj
-
Próbowałam słuchać Justyny mazur ale miałam problem dobrnąć do konca jak dla mnie za dużo dygresji splycajacych temat bez poparcia w źródłach i słaby research. Nie czuje żeby to były rzetelne materiały. Do tego dochodzi jeszcze kwestia, że pocasterzy kryminalni często korzystają, a nawet kopiują prace dziennikarzy śledczych którzy miesiące spędzają na dotarciu do dokumentów, świadków etc. bez podania źródeł ani zgody autorów. Nie zamierzam wspierać "twórców" korzystającyh z czyjejś pracy bez zgody autorów.
-
Coś w tym jest – oni nie wyglądają jak typowe dziewczyny, tylko jak takie przesłodzone, wyidealizowane wersje. Hmm, miałem okres potrzeby przynależności do subkultur – najpierw skejci (choć na desce jeździłem może raz w życiu, ale kumple byli skejtami to ja też), potem byłem depeszem, bo zakochałem się w Depeche Mode (i to było trochę samotne bo nie znałem żadnego innego depesza), potem miałem okres sympatyzowania ze skinheadami, bo imponowało mi poczucie siły. Ale przeszło mi jak w jakimśtam stopniu dojrzałem i przestałem czuć potrzebę przynależności do jakiejś grupy. Teraz ubieram się po prostu tak jak mi wygodnie i jak mi się podoba – zwykle w jaskrawe, kolorowe ciuchy, oczojebne koszule, jakieś wzory z kotami, albo w camo (kupiłem nową kurtkę, camo, podoba mi się :D) – nie dlatego żeby identyfikować się z wojskiem, bo absolutnie się z tym nie identyfikuję, ale po prostu takie kolorowe, oczojebne ciapki mi się podobają. Mój bardzo dobry kumpel / przyjaciel, choć starszy ode mnie, nadal ma potrzebę identyfikacji z grupą, jest w MC. Znam tych ludzi (jestem nazwijmy to przyjacielem klubu – zrobiłem dla nich parę przysług, jestem zapraszany na ich zamknięte imprezy i wiem, że w razie czego mogę na nich liczyć) i mogę o nich powiedzieć wyłącznie dobre rzeczy, ale sam nie mam potrzeby przynależności.
-
I tak i nie. U nas jest taki problem ze mamy zawodnika dobrego przez 1 sezon (np. Wolny, Stękała, Wąsek, Zniszczoł, Tomasiak) a w następnym sezonie nawet nie przechodzi kwalifikacji. Nie wiem co się dzieje tam w PZN ale ewidentnie coś jest nie tak skoro forma zawodników znika po sezonie.
-
Zupełnie nie. Wbrew stereotypom dotyczącym facetów sport zupełnie mnie nie interesuje. Znaczy uprawianie to jeszcze, zależy od sportu, ale oglądanie? To jak oglądanie, jak ktoś gra w grę, zamiast samemu grać Zresztą dopiero z tego wątku się dowiedziałem że są jakieś igrzyska.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane