Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. No i może też wryło mi się w banię, to całe oglądanie morderstw, więzień i dzisiaj już tego nie włączałam. Też to czym się otaczamy, treści, to może się uaktywniać, zwłaszcza o tych bardziej wrażliwych itd, skłonnych do lęku lub urojeń, więc tutaj myślę, że nawet jeśli nie odczuwałam strachu oglądając te rzeczy, to się pojawiło po czasie, gdy znalazłam się sama i to mnie jakoś tak uderzyło. Np. dzisiaj dostałam info, że mam paczkę do odebrania w paczkomacie i se myśle - o co chodzi? Nic nie zamawiałam... i potem myśl (pojebana) - To pewnie ktoś obcy, kto mnie zna i to będą groźby, ale jakaś ważna wiadomość, albo czaszka (wiem jak to śmiesznie brzmi, ale tak było) i potem wiadomość, że paczka została odebrana i uznałam, że może jakiś hak i napisałam do brata, co to może oznaczać, i on...."No bo ja sobie coś zamówiłem, a mam twój telefon stary i z Twojego konta to zrobiłem" XDDD
  3. Teraz już się uspokajam, włączyłam coś miłego -podcast Nosowskiej, i mi lepiej. Także nie poddam się i myślę, że się odnajdę. Może kwestia też przyzwyczajenia, żeby się odnaleźć w nowej rzeczywtości niejako i są plusy, są minusy, ale jak masz takie miejsce typowo swoje, to jest to dużo, no i teraz nie chcę od razu rezygnować, bo odczuwam, to co odczuwam, ale jestem w swoim mieście i też jakoś tak pomyślałam o ludziach, którzy podróżują, często nawet sami i czują się bezpiecznie niezależnie od miejsca, a ja kurde dygam się, bo jestem sama. No ale u mnie lęki, urojenia robią to poczucie zagrożenia i chcę znaleźć schronienie, chociaż racjonalnie nic mi nie grozi, ale są wkręty...
  4. Niewkopomowana spróbuj odnaleźć pozytywne skutki wyprowadzki
  5. właśnie to pomyślałam, przed przeczytaniem Twojego kom., że przeczekam właśnie.
  6. @Niewkopomonowana pierwsze dni mieszkania samemu są trudne. Przeczekaj to, będzie lepiej. Ja już jestem na etapie, że gdy wracam do rodziców, to przypominam sobie od razu, dlaczego tak bardzo chciałam się wyprowadzić.
  7. pojawiły się urojenia tzn one mogły być wcześniej, ale dzisiaj już to widzę i wiem, bo sama mama mowiła, że nie byłam sobą ostatnio, a dzisiaj z rana to już tak z grubej petardy: poczucie zagrożenia, podejrzliwość, urojenia (kilka) i też na mieście. Najpierw myślałam, że to lęk i depresja, ale teraz się okazuje, że to jednak to. W pon. do lekarza, no i nie wiem. Teraz trochę mnie puściło, wzięłam kwetiapine i wezmę też na noc ketrel i chlora wzięłam, żeby jakoś się uspokoić, no ale nie wiem już, co robić i czy wgl jest sens mieszkać samej, skoro takie mam jazdy. Nie wiem. Czuję wstyd, czuję się do dupy.
  8. Troszkę gimnastyki ,park też był ,sklep z ciuchami bo lubię obejrzeć co tam nowego ,ciekawego w modzie.
  9. Nie przepadałem za sportami zespołowymi, a na WF-ie były one wałkowane do znudzenia. Nigdy specjalnie mnie do nich nie ciągnęło. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi trening siłowy albo sporty walki. Na WF-ie pojawiały się też elementy gimnastyki, ale bez większego nacisku na budowanie fundamentalnej siły. Dla mnie takie zajęcia były po prostu nudne. Nie twierdzę, że byłem kiepski w sportach zespołowych. Wręcz przeciwnie, byłem dobrym bramkarzem w piłce nożnej, ręcznej czy hokeju. Zdarzyło mi się też wystartować w jakichś zawodach badmintona. Nie uważam również, że program WF-u powinien całkowicie rezygnować z gier zespołowych. Po prostu wolałbym, żeby uczniowie mieli możliwość wyboru: trenowania konkretnej dyscypliny sportowej albo rozwijania ogólnej sprawności fizycznej. Mam tu na myśli na przykład ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała, rozciąganie, mobilizację, izometrię czy budowanie siły. Możliwości jest przecież sporo, a nie każdy musi odnajdywać się w grach zespołowych. No rozumiem, że szkoła nie dysponuje specjalistami, tylko wuefistami, często tylko po podyplomówce. Ale mówię co by mnie odpowiadało. Efekt wychowawczy wf-u jest taki, że dawni piłkarze z podstawówki mają dziś bebzony, wady postawy i po dwa nałogi, a ja od 20 lat regularnie trenuję. XD
  10. Phill76

    Państwa - Miasta

    Charlie Chaplin Serial na L ?
  11. Wzięlam magnez ,bcomplex ,tran Ciągle nie biore więc doraźnie mam nadzieję że poprawi nastrój.
  12. Dzisiaj
  13. Byłam. Czuję się tragiczni: grypa żołądkowa jednak jest i do tego psychika na dnie. Okropnie. Nie wiem co robic
  14. Witam, W maju z powodu pani ktora postanowiła sie wykazac i akurat wybrała moją osobe postanowiła wyciągać moje brudy z pracy i mnie dosłownie wyjebać. Jakaż była moja radosc kiedy z powodu redukcji etatów wyjebali też ją. No cóż, to nie rozwiązuje moich problemów. Wiele nie zarabiałem, ale oszczędzałem, miałem prace w której dawalem sobie rade i bylo to jak cios w pysk. Nie ma sie czym chwalić ale przyjmuje spore ilości benzodiazepin m.in przed snem klonazepam i 2x alprazolam. Z rana 50mg asentry. Od maja (czyli kiedy mnie zwolniono) zaciagalem sie do pracy. 2 miesiące ciągłego jebania na nocnych zmianach po czym sie zwolnilem bo nie wytrzymałem. Pozniej krótki epizod na gównianej umowie zlecenie pracując w branży ktorej kompletnie nie znam. I tak krótko mowiąc - lato fatalne (praca na nocnych zmianach), dziś jest 17 października a jedyne z czym wiąże nadzieje to praca w call center (do jednego juz aplikowalem ale... coz 'wybralismy innego kandydata) Ogolnie na pytania typu dlaczego zaczalem brac benzodiazepiny to juz odpowiadam. Oczywiscie moze byla inna droga wyjscia... moze nie? Zaczalem je brac nalogowo odkad poznalem dziewczyne z ktorą sie bardzo dobrze dogadywalem. Pozniej jako mlody 23 letni szczyl wzialem sporą dawke na odwage wypyskowania matce i poinformowania ze wyprowadzam sie z dziewczyną (moja matka to zaborcza 'katoliczka' czyt. Chodze do kościoła ale z życiem wedlug religii nie ma nic wspolnego, nigdy przez 27 lat nie widziałem zeby chociaz pocałowała sie z tatą) Lecz wszelkie somatyczne objawy zaczely mi zbyt bardzo doskwierac więc przyszla mysl: albo zrezygnujesz z wszystkiego albo cel uświęci środki i wjebiesz sie w leki i zamieszkasz z nią. Cóż, dziewczyna tez wtedy zawiodła. Zobowiązała sie płacić koszty życia na pół ale przez jej wlasne jazdy na bani i branie wolnego wpierdoliłem sie w mocne opłaty na miesiąc. Wysłuchiwanie o tym ze w mieszkaniu nie moze być pieska lub kota bylo juz dla mnie dobijajace. A wyciagnalem ja z jakiejs nory gdzie mieszkala w niemczech i wcale wiele nie zarabiała. A i tak ją kocham. Aktualnie odbijajac sie z jednej pracy do drugiej czuje sie bardzo niestabilny, zrywałem związek, pozniej wracalem do związku ponieważ sądziłem że taki 'ćpun' jak ja nie zasługuje na nią. Probowalem odstawic - ciezka sprawa, a dziewczyna która mowila ze bedzie mnie wspierac miala mnie dosc - przyjazd do niej i słuchanie 'wez sie w garsc' bylo dla mnie oznaka braku zrozumienia. Sama wywodzi sie z kiepskiej rodziny. Czuje kompletny brak wsparcia a od wielu lat jedyne co robie to sie maskuje a póki mialem stabilną prace czulem sie dobrze ze moge jej pomagać w marzeniach (sama ma długi do... 2032 roku? I to nie w banku ale rownież u mnie ponad 1k) Co ciekawe? Cała moja rodzina nie wie ze od 2018 biore ssri. Nikt. Jestem tak bardzo zamkniety i nieufny rodzinie ze mimo wielu 'dogodnych' sytuacji nikt nie wie o tym ze mam zaburzenia lekowo-depresyjne!!! Moja dziewczyna o benzodiazepinach dowiedziala sie w tym roku kiedy sam sie przyznalem. Jestem na tyle skrytym człowiekiem ze az sam sie dziwie ze nic nie wyszlo na jaw. Mieszkam w domu tak starym ze nie mam wlasnego pokoju, a lazienka jest w piwnicy. Mam tego serdecznie dosyc. Matka zakupoholiczka, caly dom zajebany reklamówkami z drogimi bizuteriami a ojciec to typ wycofanego człowieka - nie reaguje na nic, jest wycofany, matka u 'brokera' przejebala 100 tys a on nawet zadnej emocji nie wydal z siebie. Totalna porażka. Moja dziewczyna ma aktualnie zjazdy na studiach. Polubila księgowość. Wjebalem w to rowniez sporo kasy poniewaz gdyby nie ja moglaby pomarzyć o studiach. Nie wiem już sam po co to pisze ale potrzebowalem zeby te emocje ze mnie zeszly i moze o ewentualne porady. Ciężko mi być samemu ze sobą. Szkoda mi pieniedzy na terapie bo odbylem ich az trzy i reszta mam wrazenie ze bedzie tylko utratą pieniędzy. Życzę każdemu życia wolnego od lęków i depresji
  15. Prega srega. Mogę oddać wszystko co mam. Dzisiaj do 13 leżałam w łóżku, po czym zrobiłam modrą kapustę, wstawiłam ziemniaki i wróciłam do łóżka. Później zajmę się rybą. Na szczęście lubię jeszcze gotować.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×