Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Od tego skakania zawrotów głowy dostanę Kontynuując, byłoby strasznie gdyby się okazało, że to ta sama firma. Raz już laskę ode mnie z firmy na grupach na fb poświęconych stalkowaniu jednej baby znalazłem
-
Pochwalcie się co sobie ostatnio kupiliście
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na temat w Off-topic
Ja już nie mam miejsca w kuchni na widoki W ogóle muszę dokupić szafę, bo się kubki nie mieszczą -
Cho na precle
-
To cho do dycznika.
-
No właśnie u mnie tez jest kanapa i jest to kuszące. I tez nikt nie karmi dobra bo chyba off top
-
U nas też jest (w sensie w biurze-biurze). Musieli zrobić, prawo kazało. Nikt tam nie karmi bejbików, ale jest kanapa, więc ludzie tam śpią (na zasadzie, że serio śpią). Ja czasem stamtąd też calle odbywałem sobie na kanapie leżąc, jak jeszcze w biurze pracowałem (namówiłem wszystkich, żeby z racji pandemii, będąc w biurze, nie spotykać się w salce, tylko sobie robić calle każdy przy swoim kompie… a jak już były te calle pseudo-zdalne to kto mi zabroni sobie do salki iść…). Ja nie ufam nikomu niezależnie od tego, jak ma na imię i jak całuje. Czasem zdarzy mi się trochę opuścić gardę i póki co w 99% przypadkach się zawodziłem. Zacytuję cytat z siebie: Ludzie zawodzą. Prędzej czy później, ale zawsze. Taka jest niestety smutna, życiowa prawda, która sprawdza się u mnie w 99% przypadków. Ja zresztą na pewno też. Nie wiem tylko, nadal, czy to oni zawodzą, czy to ja mam wobec nich zbyt wysokie oczekiwania.
-
Nigdy nie ufaj komuś szczególnie jak mówi że ma na imię Monika i cudnie całuje. Póki nie sprawdzisz sam
-
U mnie jest taka salka do karmienia bejbikow. Ale tez sie kurde nie zamyka chyba. Ale licze ze zaden facet tam nie wparuje xD
-
Całe życie ojojam na siebie ale nie pomaga Kiedyś Mic mi ojojal ale się obraził...
-
A, tego typu intymność No to chyba pozostają kabiny toaletowe. Niewygodnie, ale dla chcącego nic trudnego Nie pamiętam, byłem pijany, oboje byliśmy pijani, i taka jest oficjalna wersja. A gdzie pracujesz, w sensie jako kto?
-
Haha. Nie, bo moja praca jest aseksualna i to miejsce tez mnie zachęca zazwyczaj do robienia w tyl zwrot a nie czegos miłego
-
Często nowe akumulatory nie są doładowane.
-
"Ja tych okoliczności nie pamiętam. Monika miała na imię i cudnie całowała" xd Okej! A wyobrażasz sobie przyłapanie w pracy na tym? nie mówię o drzemce
-
zgadłes
-
Ale ja serio mówiłam o śnie tylko niekoniecznie na open space. Haha sen to czynność jak najbardziej intymna. Tylko te salki coś sie nie zamykaja od środka przydałaby sie jakaś kapsuła na drzemeczke.
-
To znajdź kogoś, kto ojoja. Ojojane miejsca bolą mniej.
-
Prawdopodobnie masz dużo racji
-
Takie rzeczy też były. I to tej samej nocy, po której zasnąłem na tej nagrzewnicy. Kolega stwierdził, że miałem intymne okoliczności z jego małżonką. Ja tych okoliczności nie pamiętam. Może i lepiej. Choć ładna była, Monika miała na imię. I cudnie całowała. Dziwne czasy późnonastoletnie / wczesnostudenckie. Teraz dojrzałemu panu już nie wypada. A u nas w biurze raz ktoś znalazł majtki w magazynku, damskie, ładne takie, i poszedł mail do wszystkich, żeby właścicielka (lub właściciel) się zgłosiła. Niestety nie wiem, co się z nimi stało dalej.
-
To zgniotę. Mam imadło.
-
dobre ja tez bym sie chetnie przespała w biurze, ale w mniej oczywistych warunkach w sensie z jakaś intymnością jednak
-
BTW, w biurze-biurze zasnąłem w życiu dwa razy. Raz na klawiaturze, a raz jak pracowałem w takim miejscu, w którym było strasznie zimno, więc postawiłem sobie na biurku nagrzewnicę 4 kW. I tak sobie siedziałem, i tak się przyjemnie, cieplutko zrobiło… Wiecie, jak długo goją się poparzenia ręki i twarzy po nagrzewnicy? Nie przypuszczalibyście… Tak, to się właśnie raz zdarzyło, bo ta druga sytuacja to sam byłem
-
ok. Bo wyobraziłam sobie, ze gdzieś na open space śpisz czy w innej salce i nikt godzinami nie zwraca uwagi na to, ze śpisz
-
Ja dzielę pracę między cztery biura. Pierwsze biuro jest w łóżku, jak mi się nie chce wstawać. Czasem odbywam z niego calle, leżąc sobie wygodnie wtulony w cieplutką podusię. No i tak to bywa, że czasem się człowiek rozkojarzy, tak się stara, a potem się budzi, call dawno się skończył, i jest się jedyną osobą, która jeszcze się nie rozłączyła. Drugie biuro jest nudne, to po prostu biurko w pokoju. Trzecie to kuchnia. Czwarte natomiast łączy pracę z możliwością wykonywania różnych innych czynności fizjologicznych, i nie mam na myśli robienia kawy, bo do tego służy trzecie biuro. Dobrze, że u nas, mimo błagań, starań, próśb i gróźb zarządu, kamerki na callach nadal się nie przyjęły, bo musiałbym z dwóch, albo nawet trzech biur zrezygnować. Jak jeszcze pracowałem lokalnie, a nie zdalnie, to mój były szef miał bardzo duży problem z tym, że wysyłałem mu czasem maile z biura fizjologicznego. No ale co ja poradzę, że są takie okoliczności, w których najlepiej mi się skupia (myśli)?
-
Po avku wnioskuję, że nie należysz do stereotypowych kobiet. Więc pewnie błysnąć czyjś równie niestandardowym
-
Znając łacinę można sie łatwiej uczyc romańskich a nawet jesli chodzi o angielski, to sporo słownictwa z niej pochodzi, mimo ze to inna grupa jezykow. Mnie sie akurat przydaje , nawet w polskim
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane