Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Digidong odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Łobiecałem, że coś skrobnę o NZ, to skrobię. Ogólnie, pierwsze co się rzuca w oczy, to że ludzie są zajebiście mili i serdeczni. To że obce osoby się do Ciebie uśmiechną na ulicy i pozdrowią, albo masz small-talk z osobą na przystanku którą pierwszy raz widzisz na oczy to standard. Całe społeczeństwo jest też bardzo wyluzowane, jest spory work-life balance, z niczym nie ma pośpiechu, jak nie dało się rady zrobić dzisiaj to jutro też jest dzień. Czasem jest to wkurzające, jak na przykład mój kolega z pracy Gunther, który też tu emigrował z Niemiec, jak miał naprawiane drzwi drewniane na taras, to trwało to trzy dni, i w międzyczasie to co spec naprawiał zdążyło spęczeć, bo spec przeszlifował, a nie zabezpieczył, a spadł deszcz Co do deszczu, to trzeba pamiętać, że to wyspa, więc może lać i cztery razy dziennie, więc parasol nie jest rzeczą opcjonalną tylko must have w torbie lub plecaku. Pomiędzy tymi czterema ulewami będzie piękne słońce, więc ubieranie na cebulkę też na propsie. A co do słońca to jesteśmy prosto pod dziurą ozonową, więc krem 50 to podstawa, bo inaczej można się słońcem poparzyć nawet w chłodny i chmurny dzień. Co poza tym - drogi są wąskie i jeździ się po lewej stronie. O ile w Auckland gdzie siedzimy jest infrastruktura drogowa pełną gębą jak w dużym mieście, to zaraz za Auckland autostrada szybko się zwęża do zwykłej dwupasmówki częstokroć ostro zakorkowanej. Kupno samochodu z drugiej ręki to za to jest bajka, bo masz formularz który wypełniasz na poczcie i płacisz 9 NZD i już. Możnaby to zrobić całkowicie online, ale trzeba by mieć nowozelandzkie prawko, a ja jeszcze go nie mam -
nie pamiętam, nie zwracam na to uwagi a Ty?
-
demencji, braku kontaktu z rzeczywistością a Ty?
-
wręcz przeciwnie, wszyscy mi mówią, że się wydzieram a Tobie?
-
cukier Buka czy Hatifnaty?
-
złoto radio, telewizja, internet?
-
dzień prysznic czy wanna?
-
szampan notatki na papierze czy na telefonie?
-
Wiecie co, ja skończyłam tylko gimnazjum. Przez lata , w sumie od dziecka męczyła mnie fobia szkolna. Ta przeistoczyła się w ergofobię no i postanowiłam, że chcę ukończyć liceum żeby móc pracować gdzieś w jakimś sklepie typu butik, może sklep premium z garniturami, biżuterią. Na pewno nie spożywka, bo niestety mam przepukliny na kręgosłupie, które do tego wszystkiego utrudniają mi życie. Jedynym rozwiązaniem jest operacja, ale jak każda operacja na kręgosłupie niesie za sobą ryzyko. Marzy mi się też praca w biurze tylko nie mam już pomysłu jak się pozbyć tej ergofobii żebym mogła spełnić swoje marzenia serio już nie wiem co robić. Przez pół roku robiłam nawet ćwiczenia TRE. Pomogły na wszystko oprócz tego. Mogę nawet powiedzieć, że ekspozycja też nie pomaga bo podejmowałam się wielu prac. Pracowałam nawet w fajnym sklepie i szło mi może przeciętnie, ale byłam szczęśliwa i nagle w okolicach 5-6 miesiąca zaczeły dopadać mnie takie somaty, że któregoś dnia prawie zwymiotowałam przy kasie...
-
Nigdy nie jadłam ani nie widziałam. Wydaje mi się, że to przysmak nie dla mnie, bo z makiem i z bakaliami, a tych 2 rzeczy nie lubię. Plus lukier - też nie lubię.
-
sen, przynajmniej 6 godzin bez przerwy i czas wolny, ze 2 h na czytanie i 1 na bieganie
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Digidong odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
No to ja mam tak, że jak raz gdzieś pojadę, to już wiem jak tam dojechać. Nie to, że się celowo koncentruję na tym, tylko samo się robi W szkole nigdy się ortografii nie uczyłem i zawsze miałem piątki z dyktand. Po prostu jak był jakiś trudny wyraz, to wiedziałem jak napisać, a jak źle napisałem, to od razu wiedziałem, bo mi nie wyglądał tak jak trzeba ten wyraz co go źle napisałem. Ogólnie pamięć wzrokową i wyobraźnię przestrzenną mam bardzo dobrą, bo nawet w moim rodzinnym mieście to nie znam nazw części ulic, bo mam mapę trójwymiarową w głowie i zawsze wiem w którym miejscu jestem i jak dojechać tam gdzie chcę. Natomiast mam mały rozmiar tego stolika w mózgu na którym są aktualne tematy, więc jak robię coś nudnego a trafi się coś bardziej interesującego, to z automatu zrzuca to wcześniejsze ze stolika i to wcześniejsze znika w niebycie -
A ja mam z próżnią do czynienia pięć razy w tygodniu. Jest to bowiem jeden z etapów pracy urządzeń, które obsługuję. @Fuji,a ty co chciałbyś dostać?
-
Gdyby dostać prezent pod choinkę którego nie można kupić
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na Fuji temat w Off-topic
Rozpad fałszywej próżni. - Dzisiaj
-
Kiedyś zjadłam prawdziwego marcinskiego rogala z Poznania o godzinie.... po 23. Całego zjadłam i źle się to skończyło tata też straszna noc to była
-
Czy prostytutki współcześnie awansowały w pozycji społecznej?
Dalila_ odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Nie rób off top przenieś na nowy teMat załóż. I ten konkurs co one chciały zrób do końca roku czas na ten jesienny. A styczeń luty dla zimowy i święta -
Gdyby dostać prezent pod choinkę którego nie można kupić
Raul silva odpowiedział(a) na Fuji temat w Off-topic
Polepszenie zdrowia psychicznego i więcej wiary w siebie -
Święty spokój oczywiście.🩵
-
A czemu się uśmiechał? Pewnie pajacowałeś jak tu i zrobił na złość przecież możesz ponownie iść
-
Z tej epoki to odkryłem ten film - nazwa dziś brzmi prowokacyjnie, ale on sam nie ma absolutnie nic wspólnego z rasizmem. Jest to film romantyczny, ale bez amerykańskiej "lukrowości", bardzo elegancki, dojrzały, ale też "lekki" do oglądania, pokazujący kulturę i obyczajowość elit epoki II RP i młodego ambitnego mężczyzny chłopskiego pochodzenia próbującego się w to środowisko wkupić, który nieszczęśliwie się zakochuje. Serio - warto. Bardzo fajny trip historyczny. Tu masz całość
- 7 odpowiedzi
-
- kino
- (i 2 więcej)
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane