Skocz do zawartości
Nerwica.com

KochamElciee

Użytkownik
  • Postów

    2 060
  • Dołączył

Treść opublikowana przez KochamElciee

  1. A ja dzisiaj sobie wychodzę na taras, a tam dom obok, co się zastanawiałem czy ktoś mieszka, bo zawsze pusto, to akurat dzisiaj sobie sąsiadka siedziała na krześle i miała relaks, ale blond kobitka szczupła, i klapeczki i krótkie szorty, zajebista. Coś po 40 myślę, ale niezła. Takie sąsiadki to ja rozumiem. Oczywiście udałem, że mnie nie ma, chyba nawet mnie nie zauważyła, a bałem się odezwać.
  2. Ogólnie to 100 razy bardziej wolałbym czytać sobie książki, niż grać w gry, ale coś nie mam psychiki do czytania
  3. Hahah, ja w to grałem czasami w podstawówce albo w gimbazie, ale jak miałem 18 lat i rentę ze szkoły, to ciupałem w to codziennie pół roku, dopóki się renta nie skończyła, i fajnie było. Kilka miesięcy później oszalałem i wylądowałem w wariatkowie xD Spoko ludzie, fajna atmosfera na serwerze i przygody Wtedy była, bo dzisiaj to się często wyzywają Polacy, taka zrypana atmosfera, ale gierka nadal ta sama, a Zosia też od dawna w to gra i pisała mi, że teraz też będzie fajnie, jak kiedyś. Zobaczymy czy nam się uda przeżyć pierwszy tydzień lub dwa razem.
  4. Ta dostałem trochę hajsu od babć, to ja zamiast na spacer i na picie, to znowu na premium wydałem, a wcześniej na kasę w grze, ale teraz już gierkę mam spokojnie premium, a potem urodziny i kasę dostanę, ale no jak mnie babki karmią tuczącym żarciem, to potem są efekty Teraz przynajmniej mam syrop i głodówkę, to mam wymówkę, żeby się odpier.. ode mnie. Z drugiej strony fajnie mi się teraz siedzi z babcią pod jednym dachem i gra w gierki i słucha muzyki, trochę sobie mogę odpocząć psychicznie, bo w Anglii to tak za bardzo nie mam gdzie pograć sobie w spokoju. Jedynie w pubie albo u matki, a u niej to różnie jest. Dlatego tam tyle chodzę i sauny pływalnie, bo co innego może robić bezdomny z namiotu, bo na pewno nie grać w gierki Jakoś trzeba zabić czas. Ale trochę się stęskniłem za Tibią, bo dawno nie grałem, a kiedyś ciupałem dużo, to sobie powbijam levele, a potem w przyszłości wrócę i dalej będę grać.
  5. U mnie nic takiego nie można raczej. Mnie to babki katują żarciem Tak mnie katują, że 3 dni bez jedzenia a ja 0 głodu czuję.
  6. A najgorsze, że teraz dostałem kieszonkowe, to na spacery mógłbym mieć i sobie iść na wycieczki, to ja wydałem na premium do gier i monster energetyki xdd. Ale mam przynajmniej teraz 50 dni premium w Tibia z góry, więc jak dostanę następnym razem hajs, to sobie będę mógł gdzieś iść. Ale babki myślą, że hajs mam cały czas, bo siedzi w domu, a ja nie chce nawet mówić, że to na gry idzie i komputer, bo znowu będzie marudzenie Więc sam jestem sobie winien! Zosia jak się dowie, że tak się spasłem, to chyba rozwód będzie chciała wziąć ze mną Jej też nie mogę powiedzieć Ciekawe czy przetrwamy ze sobą tydzień albo chociaż dwa dni. Jeśli tak, to potem pójdzie z górki raczej. Byle do świąt
  7. Myślałem, że ważę może 85 kg albo 90 kg, a tu 3 dni bez jedzenia i 99 kg, no ekstra Jestem teraz załamany i czuję złą energię
  8. Może jutro z rana albo pojutrze będzie mi się chciało iść nad ranem do lasu, powinienem tak codziennie z rana sobie iść, ale co się budzę, to mi się nie chce nigdy i to jest właśnie błąd, ale co poradze, że człowiek przytył Xd. Może będzie lepiej kiedyś.
  9. Szkoda, że na spotkanie z Dalilą taki upasiony przylazłem i spuchnięty na mordzie i w ogóle Xd. Może się kiedyś ogarnę i jeszcze będę spoko wyglądał, bo na razie czuje się słabo. Energii mam, ale chodzić mi się nigdzie kompletnie nie chce. Po tym skaleczeniu stopy zasiedziałem się w domu i nagle przytyłem i się odzwyczaiłem od chodzenia trochę. Może jak zrzucę trochę kg, to mi się zachce cokolwiek robić, bo na razie to mi się dobrze siedzi w domu i gra w gry, ale wychodzić gdziekolwiek mi się średnio chce Weź no 100 kg na nogach dźwigaj i łaź 20km. To ja 3 dzień już nie jem i 100kg, to ja nie chce wiedzieć ile ważyłem tydzień temu albo dwa tygodnie temu, bo wtedy bałem się w ogóle wejść na wagę. Ale no cieszę się, że sobie chociaż mogę w domu posiedzieć i pograć w gierki, bo teraz głodówka, to taki śpiący nie jestem, bo co zjem, to zaraz do spania muszę, bo człowiek ospały się po jedzeniu robi, a teraz przynajmniej taki śpiący nie jestem, bo nie jem Dalila mi mówiła, że 5 kg, żebym schudnął i styka, ale to za mało, ja niestety powinienem drastyczna głodówka i odchudzanie, z 10-15kg i powrócić do dawnej wagi chciałbym. Może powinienem się zacząć modlić, żeby mi się udało.
  10. Ja jak byłem dzieckiem tzn 12 lata to grałem kiedyś koncert w pubie wypchanym ludźmi, to tam wszyscy palili, to pamiętam jak mnie oczy szczypały po koncercie od dymu. Ogólnie pojeździłbym sobie na deskorolce.. Może sobie uzbieram hajs i kupię jakąś sobie kiedyś.
  11. Syrop z drzew indonezyjskich i drzew klonowych z Kanady piję z wodą i pieprz cayenne + cytryny. Właśnie wlazłem na wagę, i no jest przesada na maxa, bo 99 kg przy 185 cm wzrostu to jest o wiele za dużo ;/ Moja normalna waga przez lata to było 80-85kg. Muszę schudnąć i to sporo. W lustrze się nie poznaję, jakiś szeroki jestem Nie wiem ile ważyłem po przylocie do Polski. Ogólnie muszę zrzucić z 15 kg. Babcia już gada, że będę lżej jadł i mniejsze porcje, a ja no no zobaczymy. Muszę się głodzić, nie ma żartów. Dla mnie 100 kg to nie jest normalna waga. Ale w to gierce łóżko i domek Syropu mi chyba niestety do wtorku nie starczy. Ja nie wiem co mam robić, żeby nie tyć, co babka gotuje to mam wyrzucać do kosza i awantura czy co... Nie jestem zadowolony z mojej wagi. Ciasta smażone kotlety wszystko tłuste.
  12. Ja pamiętam, gdy w pubach można było palić, to było coś okropnego A samolotach też ludzie palili? W latach 70 było też podobno dużo wypadków samolotowych.
  13. Dzięki, wzajemnie. Ja jutro ślub z Zosią i kupiła dla nas nowe mieszkanie. Jedno łóżko. Jutro będziemy się bawić. Taka żona to skarb. Mam nadzieję, że tego nie spieprzę. A ja dalej głodówka, mocno już zeszczuplałem, brzuch mi zszedł, ale to jeszcze nie to. Babcia już, żebym coś zjadł oczywiście, ale mi się podoba stan niejedzenia.
  14. Odchudzam się, do wtorku jestem na głodówce i oczyszczanie organizmu z toksyn. 7 dni bez jedzenia
  15. Fajnie by było mieć swój samolot albo prywatny odrzutowiec, wtedy można sobie latać bez żadnych odpraw i kolejek, itp. Pomarzyć sobie można o czymś takim.
  16. Mnie się udało teraz schudnąć, bo od tygodnia faszeruje się ziołowymi tabletkami na spalanie, a od 3 dni jestem na głodówce i oczyszczaniu, ale kilka marszów po 2 godziny sobie też zaliczyłem ostatnio. Jutro może będzie kolejny, bo ciągnie mnie na wycieczkę znowu. A długo się tam leci? Podobno rejsy promem też są. Lubię promami pływać, bo można sobie wyjść i pooglądać morze.
  17. Ja pamiętam ten nick też, a ile lat temu to było?
  18. KochamElciee

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Ja dzisiaj tylko tabletki na spalanie ziołowe, bo jestem na głodówce już 3 dzień i nie ma jedzenia Hash brown i fasolka lubię, te angielskie potrawy mi podchodzą, mimo że tłuste, to jestem wielkim fanem english breakfast'ów. Cottage pie albo Sunday chicken roast mmm pychota Łosoś i pieczone ziemniaki też pychota, mniam Szaszłyki kocham. Ja dzisiaj tylko syrop z wodą, zioła i woda
  19. Serio? W Irlandii pewnie też jest extra Zawsze jak jeździłem pociągiem z kumplem, który mieszkał tam pod Birmingham, to była stacja kolejowa po drodze w Dorridge, to my się śmialiśmy, że to Porridge. A autostopem ktoś się kiedyś przemieszczał z kimś?
  20. KochamElciee

    Co teraz robisz?

    Ściągam sobie właśnie Medal of Honor na emulator, wgram na moją handheld konsole i uciekam do wyrka sobie gierczyć.
  21. O zapomniałem o pociągach. W Wielkej Brytanii się jeździło sporo, czy to do Birmingham albo raz do Londynu Pociągi też bardzo lubię. Samoloty odprawa też mnie stresuje, ale jak ostatnio leciałem z UK do Polski, to nie trzeba było nawet kosmetyków w osobnych opakowaniach chyba wyciągać, i nie wiem czy 100ml opakowanie max też nie znieśli? W Polsce nie wiem jak jest. Najgorsze to te ciasne siedzenia w samolotach, jak się leci jakimś ryanair czy wizzair, i po 3 w rzędzie
  22. Ja zawsze lubiłem rower, za to że można się szybko przemieszczać + dobre dla zdrowia. Teraz z racji, że mam dużo czasu to polubiłem też spacerowanie, można się bardziej podelektować widokami i otoczeniem. W dawnych czasach jeździło się dużo autobusami, kiedy można było jeździć na ulgowym, a za bilet płaciłem 1,20zł, a nie jak teraz 6zł. Lubiłem też jeździć na deskorolce.
×