Skocz do zawartości
Nerwica.com

Shyra

Użytkownik
  • Postów

    37
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Shyra

  1. Shyra

    Samotność

    Sama już nie wiem, co ze mną nie tak. Pewnie powinnam wrócić po latach na terapię i pracować nad sobą, a nie się użalać, ale pozwolę sobie na wyrzucenie tego, co mnie gryzie. Albowiem od zawsze byłam dosyć nieśmiałą osobą z zaburzeniami lękowymi, przez co już od dzieciaka te relacje międzyludzkie różnie mi wychodziły, ale zawsze jakichś ludzi miałam wokół. Można by nawet powiedzieć, że ciągnęło ich do mojego towarzystwa i jacyś tam znajomi się zawsze przewijali, ale w pewnym etapie mojego życia odcięłam się od wszystkich, gdyż problemy zdrowotne, psychiczne, rodzinne mnie najzwyczajniej w świecie już przytłoczyły. Od tamtej pory można powiedzieć, że jestem całkiem sama, bo zakończyłam wszystkie relacje i szczerze nie chcę mieć już nic wspólnego z tamtymi ludźmi (nasze wartości się po prostu różnią). Myślałam, że będąc samej będzie mi lepiej, bo z czasem nawet głupie odpisywanie innym stało się zbyt uciążliwe, a teraz?.. Czuję się bardzo dobita i jest mi źle. Jestem sama jak palec, nie wiem, jak nawiązywać nowe znajomości, gdyż jestem trochę wycofana i też przez godziny pracy w tygodniu brak czasu na jakieś kursy, cokolwiek, a nie mam osób, przez które np. mogłabym poznać kolejne. Czuję się, jakbym zamknęła się w jakiejś klatce. Bardzo chciałabym po prostu dzielić z kimś jakieś hobby, wyjść gdzieś, połazić czy nawet obejrzeć głupi film, ale nie ma po prostu z kim. Mam wrażenie, że nigdzie nie pasuję i że coś ze mną nie tak, bo czy to normalne, aby mając 22 lata nie mieć nikogo? Bliscy się tylko dziwią, że jesteś młoda, nie czerpiesz z życia, czemu jesteś sama, czemu bla bla, eh… Naprawdę chciałabym się przełamać, ale jak widzę np. innych, którzy mają mnóstwo znajomych, jakichś przyjaciół, drugie połówki, robią wiele rzeczy, mają różne pasje, a ja… ja tylko staram się jakoś przetrwać z dnia na dzień, to jest mi po prostu smutno, bo nie mam nic do zaoferowania, więc że tak powiem z czym do ludzi? Kto chciałby w ogóle gadać z takim odludkiem? Ja też potrzebuję na początku trochę wolnego tempa i spokoju, a mając tyle ludzi do wyboru do choćby pisania przez internet, kto chciałby się męczyć z kimś takim jak ja? Nie udałoby się zbudować dobrej znajomości, bo od razu zostałabym uznana za dziwaka, no bo przecież skoro jestem sama, to pewnie znak, że coś ze mną mocno nie tak… Najłatwiej byłoby się dogadać z kimś równie osamotnionym czy, nie wiem, nieśmiałym, lękliwym, ale czy możliwe w ogóle byłoby wpaść na osobę, która ma podobnie jak ja, tzn. tak jak ja jest całkowicie sama? (Zabrzmiało trochę żałośnie, jakbym miała siebie za jakiś 'cudowny' wyjątek na skalę światową… ale nie, ja po prostu tracę w to wiarę). Wiem, że to pewnie po prostu wszystko kwestia psychiki i wychodzenia ze strefy komfortu, do ludzi, a ja nie robię ani kroku w kierunku jakichś zmian, bo ciągle się boję...Sama już nawet nie wiem czego... chyba po prostu życie samo w sobie mnie przeraża
  2. Shyra

    Dzisiaj czuje się...

    Beznadziejnie. Znowu mam jakiegos doła, brak sił, ogromny stres..
  3. Shyra

    Wkurza mnie:

    wkurza mnie że nawet w wolne nie potrafię normalnie odpocząć tylko ciągle mysle i analizuje rozne sytuacje co mnie jedynie dobija... nie mam pojecia jak wyciszyc te natretne mysli ze zrobilam cos zle albo ze cos zlego sie wydarzy
  4. Shyra

    Filmy i seriale

    Z filmow niedawno ogladalam "Przebudzenia" i bardzo mi sie podobalo, wzruszająca historia. Obejrzalam również "Good boy" i pomimo niewielkiej akcji ciekawie bylo ogladac horror z perspektywy psa
  5. Shyra

    Dzisiaj czuje się...

    słabo, znowu duzo plakalam mam nadzieje ze jakos dam rade w tygodniu
  6. Shyra

    Wkurza mnie:

    Łapię się na tym, że ostatnio sama sobie ciągle zaprzeczam i nie wiem, czego chcę. To dziwne uczucie pustki w głowie mnie irytuje
  7. Myślałam, że już nigdy tego nie zrobię, a jednak dziś nie wytrzymałam. A tak długo był spokój... przykro mi
  8. Shyra

    Dzisiaj czuje się...

    okropnie. nie mam juz sil udawac ze daje sobie rade chyba w ogole podaruje sobie rozmowy z kimkolwiek, bo zle sie czuje kłamiąc, a jeszcze gorzej i slabiej moeiac prawde choc w sumie.. i tak nikogo to tak naprawde nie obchodzi oby bylo lepiej
  9. Ktoś miał wrażenie, jakby się zapadało w podłogę przy chodzeniu? Tak jakby nagle pojawiały się dziury w chodniku i się w nie wpadało? + w tym samym momencie zdretwiałe nogi i takie dziwne przelewanie w głowie, prądy w ciele, drżenie..
  10. Shyra

    Dzisiaj czuje się...

    Słabo, choroba mnie rozwaliła, musialam sie zwolnic do domu. Nie wiem jak to jutro bedzie i znowu sie stresuje ze będą pretensje jak nie przyjde do pracy
  11. Sama nie wiem..kiedys na terapii próbowałam dojsc do powodu, ale chyba nie bylo zadnych wydarzeń, ktore moglyby na to tak wpłynąć. Od zawsze sie duzo stresuje, nie akceptuje, a nie zostalam w dzieciństwie za cos zwyzywana, nie uslyszałam tez nic zlego na temat swojego charakteru czy wyglądu, nie mialam żadnej traumy
  12. Dzięki za te słowa. Staram się wyjaśniać, ale niestety niektórzy nie potrafią tego wyrozumieć... Choć i tak staram się już w miarę regularnie, bo bywalo, że mogłam tygodniami się nie odzywać przez gorsze samopoczucie Szczerze, to nie potrafię na to odpowiedzieć. Po prostu moja samoocena leży i kwiczy. Od zawsze myślenie, że co najgorsze, to ja. Zdaje sobie sprawę, że wiele sobie wmawiam i źle siebie oceniam, choć czasem obiektywnie nie mam do tego żadnych powodów Rozumiem Cie, tez nie potrafię sie jakoś przełamać. Jesli ktoś potrafi sprawić, bym czuła się 'bezpiecznie', to potrafie się otworzyć i sama zaczynać oraz ciągnąć różne tematy i wtedy taka relacja trwa dłużej niż chwilę. Ale ostatnio o to jakoś ciężko i zwykle po spróbowaniu się kończy. No ale nie poddaję się, więc może kiedyś się coś uda
  13. Zależy mi na tym, aby kogoś poznać i nawiązać jakąś relację, (chociazby przez internet), ale czuję, że jestem nic niewarta i przez częsty brak czasu nie potrafię rozwijać żadnych znajomości, a później wstyd mi się odezwać po paru dniach ciszy. W realu to już nie mam pomysłu, jak poznać kogokolwiek. Jestem żałośna i czuję, że nie zasługuję na nikogo
  14. Ja bralam fevarin (tez na stany lękowe) przez około roku. Mam wrazenie, że u mnie nic nie zrobil. Ani nie bylo poprawy, ani nie bylo pogorszenia. Jedyne co no to jako jedyny lek bylo mi go latwo odstawic, a jestem tak wrażliwa, ze po jakichkolwiek lekach, nawet w najmniejszych dawkach, mialam totalne zjazdy, a tu nic sie nie dzialo
  15. Czytając to, mam trochę wrażenie, jakbym ja to pisała xd Nikt z nas niestety Ci raczej nie pomoże, ale uwierz, to że masz uszkodzony mózg przez te leki, jest praktycznie niemożliwe. Ja totalne różności już miałam- przez rok praktycznie nie czułam żadnych emocji ani własnego ciała (jesc czy pic tez mi sie nie chcialo i czasem nawet zapominalam, ze to juz czas, ze trzeba) miałam wrażenie, że oglądam jakiś film, że wszystko dzieje się obok, a to nie moje zycie, że jestem gdzie indziej albo że się jeszcze nie obudziłam. Ciągłe napięcie w ciele, wrażenie, że się przewrócę, bóle głowy, drętwienia kończyn, napięta szyja, pulsowanie w głowie, wybudzanie w nocy, wrazenie ze zaraz upadne i umre xd i jeszcze z tysiąc rzeczy by się znalazło. Możliwe, że wpadasz w ataki paniki, ale tego nawet tego tak nie odbierasz Może dochodzi do hiperwentylacji, przez co też chwilami jeszcze gorzej się czujesz Nerwica naprawdę może dawać rozne dziwne objawy, takie jak wypisujesz Za bardzo na ten moment wsłu/cenzura/esz się w organizm Szczegolnie jesli zrobiles tyle badan i jest praktyczmie w porządku Musisz po prostu znaleźć resztki sily i starac sie odpuścić choc jest to trudne
×