Skocz do zawartości
Nerwica.com

Catriona

Użytkownik
  • Postów

    1 286
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Catriona

  1. Ja nie brałam całego cyklu esketaminy. Ja miałam tylko 2 podania w odstępie tygodniowym jako booster - trochę eksperymentalnie moja lekarka to na mnie próbowała, bo w literaturze opisywano, ze takie coś też u niektórych przynosiło efekty. Ciężko określić czy cokolwiek mi one dały. Na pewno niczego nie pogorszyły, ale czy coś poprawiły? Nie odpowiem, bo jak samo działanie esketaminy bezpośrednio po podaniu nie było dla mnie nieprzyjemne, tak niestety zamiast standardowych +/-2h w przychodni, ja spędziłam 4h, bo mojej lekarce nie do końca podobało się to jak długo mnie "trzymało". W sensie ja czułam się dobrze, poza niewielkimi zawrotami głowy, ale długo było widać po mnie, że jestem "naćpana" i lekarz bał się mnie wypuścić. Przy drugim podaniu już tak długo mnie nie trzymało. Czy gdybym miała okazję ponownie przyjąć esketaminę to bym ją przyjęła? Za darmo, w sensie z programu NFZ - tak. Płacić za nią? Absolutnie nie warta takich pieniędzy moim zdaniem. Gdyby nie to, że uzyskałam zwrot pieniędzy praktycznie za całą esketaminę (finalnie z mojej kieszeni poszło na to tylko 140zł), to byłabym wkurwiona, że wyrzuciłam (a raczej wciągnęłam ) prawie 4 tys. zł za coś co szału nie robi. A ja i tak płaciłam tylko za sam lek, przez to, że to było eksperymentalnie, moja lekarka nie kasowała już ode mnie za wizyty, bo tak doszedłby jeszcze 1k.
  2. Brałam esketaminę i nie powiedziałabym, że odłącza nawet w małych dawkach. Jedyne co to powoduje zawroty głowy i na tym koniec. Sama szumnie rozgłaszana dysocjacja trwa może 20 min i na tym koniec, nie jest to ani nieprzyjemne ani nic, powiedziałabym, że dziwne, ale nie straszne. Ja nawet po esketaminie byłam w stanie książkę czytać i pamiętam co czytałam. Miałam fazę z płytkami w łazience w przychodni, ale to wszyscy mieli ze mnie ubaw włącznie z moją lekarką i mną samą. Wiadomo, jak ktoś się nakręci negatywnie tak jak robi to właśnie @Lucy32 uważając że wszystkie plagi egipskie na nią spadną po ketaminie to spadną, ale nie przez samą ketaminę, co przez to że sama do tego dąży się nakręcając i podświadomość w takiej sytuacji zadziała odpowiednio. Ja raczej do podania podchodziłam z ciekawością, pamiętam, że jak lekarka przyniosła lek, to zapytałam czy mam się bać i spodziewać jakichś "atrakcji" to wręcz była zdziwiona skąd mi się to wzięło, że w ogóle coś takiego mogłoby wystąpić. Jedyne co może być dla kogoś nieprzyjemne po podaniu esketaminy, to to że ona wali z nienacka. Bezpośrednio po "wciągnięciu", poza tym ohydnym smakiem pojawiającym się w ustach na kilka sekund, nie dzieje się nic. Lekarz podał i wyszedł. Walnęło po chwili najczęściej występującym skutkiem ubocznym jest wzrost ciśnienia tętniczego, u mnie to nie wystąpiło (przy kolejnych podaniach już nawet lekarz nie mierzył tak skrupulatnie bo było widać, że u mnie to tak nie działa), ale mówiła mi lekarka że czasami muszą podać lek na obniżenie ciśnienia. Z moich doświadczeń z ketaminą stosowaną na bloku, pacjenci po znieczuleniu ketaminą po wybudzeniu są fajni i milusi oświadczają się z dupy itp. /cenzura/ety gadają
  3. Wiesz ile kosztowałyby tabletki z ketaminą? Nie bez powodu POŁOWA dawki esketaminy kosztuje prawie 900zł (i jest to cena hurtowa), a cała dawka minimalna to 1800zł. Tabletki kosztowałyby jeszcze więcej. Dwa: ketamina jest lekiem do stosowania w lecznictwie zamkniętym. Nie bez powodu. Nie wejdzie do obrotu aptecznego nigdy. Dawki podawane w celach antydepresyjnych wykluczają takie rzeczy. Nawet dawki stosowane w anestezjologii to wykluczają, a są wyższe niż stosowane przez psychiatrów. Co kto bierze rekreacyjnie i ile to już nie mój interes.
  4. Nie ma ketaminy doustnej. Tylko w formie wlewów. I nie zrobią nigdy tabletek z ketaminą w obrocie. I ketamina nigdy legalnie nie pojawi się obrocie aptecznym. Nawet esketaminy, podawanej donosowo nie idzie kupić w aptece. Przypominam, że pierwszym i głównym zastosowaniem ketaminy jest anestezjologia i znieczulenia. Ma ona duży potencjał nadużywania - nie ma szans żeby ktokolwiek zdecydował się na zrobienie jej doustnie. W anestezjologii forma doustna byłaby totalnie nieprzydatna. No, spanie by było, ewentualnie gadanie głupot będąc sennym xD ketamina inaczej nie zadziała
  5. Niestety, nie zmusisz się do robienia czegokolwiek POMIMO zmęczenia, nie będzie lepiej.
  6. To nawet nie chodzi o wychodzenie z domu, co o zaczęcie jakiejkolwiek aktywności, nawet w domu. Siedząc bezczynnie i robiąc minimum każdy byłby zmęczony. Wiadomo, wyjście z domu pewnie byłoby jeszcze lepsze, ale lepsze coś niż nic.
  7. Od kiedy introwertyzm się leczy w dodatku lekiem, który niczego nie leczy.
  8. @little angel pobierz z 2 tygodnie. Na mnie nigdy trazodon nie działał od pierwszej tabletki. A wpływu na ciągłość snu nie jestem w stanie ocenić, bo ja nie miałam z tym problemów większych. Jak się jakieś zdarzały okresowo, to lekarz mi przeważnie dorzucał coś innego na chwilę dopóki nie minęło i wycofywał jak się uspokoiło. U mnie zawsze był problem z pierwszym zaśnięciem jak już.
  9. No pewnie, lepiej straszyć nie wiadomo czym xDDDD Najczęściej pojawiające się tylko w tym wątku działania niepożądane: zmulenie rano i u niektórych uczucie zatkanego nosa. No rzeczywiście, powalające działanie niepożądane, powiedziałabym że wręcz wymagające hospitalizacji xD
  10. Brałam swego czasu nawet 300mg i potrafiłam nie spać całą noc ale wtedy działanie typowo nasenne już zanika przy takich dawkach. Zobacz jak na Ciebie działa ta 75, tak jak kazał lekarz, bo niektórzy dobrze śpią nawet i po wyższych dawkach. Po prostu 25-50mg ma najsilniejsze działanie sedujące, przy wyższych już ono nie jest tak nasilone. Jak np. długo po tym nie będziesz mogła zasnąć to wystarczy podzielić tabletkę na 2-3 części i połknąć podzieloną, ale nadal w dawce zaleconej przez lekarza - wtedy zmienia się forma uwalniania na szybszą co może przyspieszyć działanie nasenne (CR jest formą o przedłużonym uwalnianiu, stąd to nie działa tak typowo nasennie jak np. zetki, że ścina do snu). Co do wpływu na zdolność prowadzenia etc. - ja u siebie nie zauważyłam jakiegokolwiek wpływu. Rano człowiek jest trochę przymulony, ale to szybko mija. Tak samo jak nie odczułam wchodzenia na lek i schodzenia z niego. To jest lek z tych słabszych.
  11. A Ty co, jej lekarzem jesteś? Trazodon spokojnie można zacząć od 75mg. I weź skończ straszyć działaniami ubocznymi bo akurat trazodon ma je znikome.
  12. Znaczy się ja z doświadczenia powiem, że na mnie dawka 75mg nasennie już nie działała. W przypadku tego leku akurat u mnie sprawdzały się mniejsze dawki 25-50mg. Zależy o co chodziło Twojemu lekarzowi z dawką, czy to ma być czysto nasennie czy też przeciwlękowo/przeciwdepresyjnie. U mnie chodziło tylko o działanie nasenne, bo antydepresantem ten lek jest raczej słabym.
  13. @little angeljeśli będziesz brała pierwszy raz to lepiej nie brać przed jazdą autem bo nie wiesz jak się będziesz czuła.
  14. @zburzony nie ogarniam Twojej logiki w podnoszeniu dawek leków. Jeszcze więcej tej wenli weź, to na pewno nie będziesz miał lęków przy takiej ilości NA robisz wszystko, żeby te lęki się pojawiały właśnie.
  15. Dobrze, wyspana w końcu po prawie 10h snu i ogarniam rzeczy do zrobienia na dziś.
  16. @mio85 to jest kwestia indywidualna, ale mniejsze dawki podnoszą prolaktynę szybciej. U mnie wystarczyły 3 tyg. na leku (innym, nie sulpirydzie), żeby prolaktyna poszła w górę, gdzie nawet moja lekarka była zaskoczona, że tak szybo to poszło, bo myślała, że pociągnę chociaż z 2 miesiące. A brałam najmniejszą możliwą dawkę rispoleptu wtedy, bo 0,5mg.
  17. To zmień endokrynologa czy kto tam tak ocenił. Max 2,5 poziom TSH dla kobiet w wieku rozrodczym. Ja przy 2,56 już miałam włączany Euthyrox.
  18. O ile nie byłaś wtedy kobietą w okresie pomenopauzalnym to TSH 4 absolutnie nie jest normą. Normy laboratoryjne a normy funkcjonalne to 2 różne sprawy. Miałaś już wtedy niedoczynność tarczycy. Hashimoto swoją drogą. Dla kobiet w wieku rozrodczym górna granica normy TSH to 2,5.
  19. Mogę się podpisać pod tym, chociaż dzisiaj po 4 intensywnych dniach w pracy przynajmniej było spokojnie a żem zmęczona to idę zaraz biegać
  20. @Verinia Ty nie poczujesz się dobrze nigdy jak będziesz tak skakać po lekach i dawkach. Leczenie czegokolwiek nie na tym polega. Dawkowanie pramolanu masz na pewno na recepcie. Wystarczy wejść i przeczytać, bo bez wpisanego dawkowania system recepty nie przepuści. tworzycie cuda samodzielnie a później się źle czujecie.
  21. Psychiatra odesłał mnie do endokrynologa przy TSH 3,56 (dla kobiet w wieku rozrodczym jest to już za wysokie TSH).
  22. Wielu leków wbrew pozorom nie brałam. U mnie całe leczenie bazowało głownie na SSRI i stabilizatorach. A sam lit brałam też w dawce poniżej dawki terapeutycznej i dla mnie to super lek pod względem działania, tylko, że no bardzo szybko zadziałał na tarczycę. Jak endokrynolog nie widział przeciwwskazań do stosowania litu, pod warunkiem, że będę brała Euthyrox równocześnie, tak psychiatra powiedziała: nope, koniec, lek skreślony. Endokrynolog finalnie stwierdził, że lit tylko przyspieszył coś co prawdopodobnie i tak by się wykluło, bo ja niestety chociażby genetycznie jestem predysponowana do wystąpienia chorób tarczycy - wszystkie kobiety u mnie w rodzinie mają jakieś problemy z tarczycą (niedoczynność/nadczynność/Hashimoto).
  23. Badałam, ja jestem od 3 lat pod kontrolą endokrynologa i badania mam regularnie. Wiem jaki miałam przed braniem litu bo dosłownie miesiąc przed włączeniem robiłam badania. I poprzedni endokrynolog dążył u mnie do poziomu +/- 1 i taki utrzymywał się dłuższy czas - nadal samopoczucie bez zmian. Aktualnie mam 2,12, miesiąc przed włączeniem litu miałam 2,09. Gdybym odczuwała jakieś objawy niedoczynności, to pewnie by mi obniżał jeszcze bardziej Euthyroxem, ale ja nie widzę różnicy specjalnej w samopoczuciu czy miałam 1,09, 1,50 czy 2,1. U mnie niedoczynność nie zdążyła się "rozbujać", bo została na wczesnym etapie wyłapana, trochę przypadkowo, ale nie dawała jeszcze jakichś objawów poza wypadającymi włosami. Musisz też brać pod uwagę, że normy dla kobiet w wieku rozrodczym są trochę inne niż dla mężczyzn. Ja mam powiedziane przez endokrynologa, że na razie taki poziom może zostać, ale jeśli zdecydowałabym się zajść w ciążę, to mam obniżyć najpierw do ok. 1,0 właśnie.
×