Skocz do zawartości
Nerwica.com

You know nothing, Jon Snow

Najciekawsza osobowość na forum
  • Postów

    4 070
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez You know nothing, Jon Snow

  1. Nie ma ludzi idealnych z wyglądu, nawet Ci najpiękniejsi wyglądają raz lepiej raz gorzej. To, że ktoś sobie stosuje jakieś zabiegi kosmetyczne, pozwala na operację plastyczne itd. to nie oznacza, że jest piękny. Jak nie jest piękny naturalnie to piękny nie jest. Ty też powinieneś brać pod uwagę że w danej sytuacji, po wstaniu, podczas jedzenia czy w innych ludzkich czynnościach możesz taką dziewczynę obrzydzić czymś, nawet podczas seksu @Mic43. W szpitalu była dziewczyna, jak dla mnie najpiękniejsza w całym mieście i to było widać właśnie wtedy, gdy przyjmowała leki, widać było jakąś opuchlizne na twarzy po tym, gdyż jak ja była tam pierwszy raz, jak wyglądała bez makijażu, po wstaniu i w ogóle. Miała 21 lat, a w makijażu to już w ogóle wyglądała jak jakaś seks bomba ok lat 25, czy 30. Miała piękne kształty wysportowane, a rzadko kiedy sport uprawiała.Makijaż ją trochę postarzał, nawet zrobiony profesjonalnie, ponieważ się na tym znała. Ona tego piękna nie widziała w sobie, miała świadomość, że jest ładna, ale nie aż tak. I patrząc na Nią doszłam do takich wniosków, jak czasem zerkam na dziewczyny na facebookach to widzę jak one chcą się bardzo podobać malują się, ładnie ubierają stylowo czy wzywając, przerabiają sobie zdjęcia by jeszcze bardziej się podobać. Ona sama ma w sieci takie zdjęcia, że też uwagę zwracają, ale nikt jakoś się tym nie interesuje, a ja ją widzę nawet jako modelkę światową. Nie chcę udostępniać nic bez Jej wiedzy, ale może kiedyś jeszcze jakąś karierę w modelingu zrobi. Tam był taki fajny, przystojny kucharz, bardzo taki przebojowy, i On stwierdził, że jesteśmy najpiękniejsze na oddziale, chociaż ja w porównaniu z Nią byłam bardzo szczupła, ale On wiedział, że ja choruje na te zaburzenia odżywiania a nadrabiam tym, że jestem gadatliwa, mówię mądrze, albo inaczej niż inni, co go rozbawia i zaciekawia cały oddział, mam taki styl poruszania się gwiazdorski można powiedzieć, ale obydwie byłyśmy też takie słodko bezradnie w tym nowym miejscu a to też nie jest idealne, czasem te niedoskonałości właśnie sprawiają, że ktoś nas tak odbiera i przez innych też byłyśmy równie komplementowane. No, ale np. jak jeść zaczynała czy palić to już miała taki sposób irytujący mnie, i tak naprawdę trzeba z kimś poprzebywać długo, go zaakceptować w różnych sytuacjach, nie oceniać tylko na pierwszy rzut oka.
  2. Odnośnie Ciebie tak obiektywnie mówiąc to Ty w ogóle nie powinieneś mieć takich problemów @Purpurowy w moim odczuciu. Różne są gusta, ale na pewno nie zaliczasz się do kategorii brzydki czy przeciętny. Masz też fajną osobowość. Czasem głupoty Twoje wynikają z tego, że masz jakieś problemy psychiczne, ale najważniejsze że nad tym pracujesz.
  3. Ludzie są dziwni @Purpurowymnie samo zdjęcie, nie urzeka, chociaż jak to fotomodel to musi ładnie wyglądać, pokazać jakieś emocje ciałem czy na twarzy i tyle wystarczy mu do pracy czy dla ludzi, którzy go oceniają, a ja ktoś na wybieg to sposób poruszania się, ale tak nawet względem seksu się zastanawiałam jak na niektórych patrzę, niby wygląd może być pociągający, ale jak jest drewno jak to mówią to nawet pociągająca buźka nie wystarczy. Jednak ważny jest ruch, energia, charakter. Zresztą to też zależy od upodobań. Ja lubię tajemnicze osoby, mój ukochany niewiele mówi, ale też swoimi ruchami, czynnościami jest wku*wiąjący.
  4. Męczę się bez papierosów, z racji na stan ograniczyłam do minimum, całkowicie przestać nie mogę, gdyż przy moim paleniu za bardzo by to wpłynęło negatywnie na mnie i na dziecko, lekarz kazał tylko ograniczyć znacznie, ale palić. Dziś mam dziwne objawy i chce mi się palić i jednocześnie mam odruch wymiotny więc być może mnie się chce a rozwijającemu dziecku nie, więc nie palę. Jeść też nie za bardzo mogę i mi się chce i nie, tyle o ile zjadłam. Oglądam seriale, doskonale swój turecki, nie chce mi się sprzątać choć powinnam, włączyłam tylko pranie, ale rozwiesić mi się też go nie chce, choć pewnie zaraz to zrobię, wczoraj miałam więcej energii.
  5. No fasolka dobra, na taki wyjazd tym bardziej. Ja zwykle takie tradycyjne jadłam, nie urozmaicane ale pewnie też smaczne : )
  6. Pamiętam, gdy byłam mała i pierwszy raz zjadłam fasolkę po bretońsku. Tak mi się odnośnie Twojego wyjazdu skojarzyło. Ojciec zabrał mnie na przejażdżkę na rowerze, dość daleko i zapomniał smoczka i mojego misia Bąbelka, którego zawsze miałam przy sobie, do tej pory zresztą mam choć to już staruszek, ale babcia mi go dała zaraz po urodzeniu i byłam z Nim nie rozłączna. Strasznie płakałam całą drogę, nie mógł mnie uspokoić, ponieważ jak niektóre dzieci byłam uzależniona od smoczka w ogóle do 7 roku życia go potrzebowałam, aż mnie kolega w szkole zastydził, że On tu jest zakochany a ja nadal po kryjomu ze smoczkiem biegam. Zapomniał też mojej przytulanki jak wspomniałam, i po drodze zobaczył, że jest tam jakiś bar/zajazd i kupił mi tą fasolkę, żebym przestała płakać. Miałam 3 latka i bardzo mi zasmakowała ; )
  7. Wschód 6 monet, 3 buław, rycerz kielichów?
  8. Francuski Karty Tarota: Mag, Kapłanka, Słońce?
  9. 2 helikoptery ze świata relica i kolejne towarzystwo Coldmana, jakie to miłe uczucie, poczuć że ten czas się znowu zbliża. Odniosłam wrażenie, że One chcą mi powiedzieć coś za Niego, ale nie mówią, patrzą w moim kierunku, poruszają się dostojnie i swoją energią dają mi poczucie spokoju.
  10. Słodki to musiał być widok, też bym chciała by moje dziecko, dzieci spały sobie z kotkiem z kotkami, to też chyba od wieku zależy jak jest mały kociak to mu łatwiej zaakceptować dziecko niż dorosłemu.
  11. Rozumiem, ja na początku myślałam zaraz o małym białym kotku, ale uznałam, że żaden już nigdy nie będzie taki jak On, i nie potrafiłabym z nim żyć, wolę obcymi kotami się zajmować, je głaskać, przytulać jak widzę. Zawsze chciałam mieć szczura, ale żyją zbyt krótko. Pewnie dopiero będę mieć zwierzaka jak moje dziecko sobie wybierze jakie by chciało mieć. I pewnie to nie będzie kot, przynajmniej na początku, bo koty dzieci za bardzo nie lubią. Chociaż to też zależy od rasy. Mój nie lubił, choć nie robł im krzywdy, ale pokazywał, że jest zazdrosny albo obojętny. Jak siostra przyjeżdżała z córką to szedł sobie spać, choć Ona bardzo chciała się z Nim bawić, zaczepiała go, budziła, ale w ogóle na to nie reagował. Podobało mu się tylko jak go głaszcze, gdy śpi.
×