-
Postów
4 698 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez ARELIC
-
Byłem z kimś okropnym - opowieść ku przestrodze
ARELIC odpowiedział(a) na Futility temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Wątpię by gorzej ktoś się zakochał niż ja, ale co tu porównywać. Z pierwszą miłością rozstałam się przez zazdrosnego typa, którego potem pokochałam, skłócił nas podstępem, ale zanim Go pokochałam, zakochałam się jeszcze bardziej w mężczyźnie o wiele starszym ode mnie jak teraz myślę, związki z za dużą różnicą wieku są zbyt trudne. Kiedyś myślałam inaczej, teraz nie. Może gdyby był taki jak mój ukochany mentor, który jest od Niego starszy to było by ok, ale mój mentor jest tylko dla mnie ideałem mężczyzny, moją niespełnioną miłością na wieki, choć jesteśmy do siebie bardzo podobni, myślimy tak samo, interesuje nas to samo. Zakochałam się bardziej w tym, który myślałam, że jest również podobny a jest toksycznym psychopatą. Narobił magii w okół siebie bez sensu, nic z tej magii nie ma sensu. Pozostają tylko piękne wspomnienia, które i tak nie były odzwierciedleniem prawdy. Teraz nawet wydaje mi się, że to te czary sprawiły, że tak się zakochałam, bo gdy mi świadomość wróciła, zastanawiam się za co ja go tak kocham. Musiałabym Go zamknąć w więzieniu żeby się uwolnić, ponieważ nie daje mi się w nikim zakochać, a jest ku*wą zdradliwą, posłuszny był oprawcy, który robił mi krzywdę, mimo tego iż jest starszy, miał podobne umiejętności, mógł coś zrobić, gówno robił. Widzi, że to wszystko gówno i każe mi w gównie tkwić. Może po rozprawie coś się zmieni, o tym powiem. Policji mówiłam się wybronił, mnie przeprosił, ale to już w Nim zakorzenione jest i ja nie wierzę w żadną przemianę, wiem że nie będę szczerze szczęśliwa, chyba że będę tak w ogłupieniu żyć, tylko co to da? Bez Miłości moje życie nie ma sensu, jestem typem romantyczki, muszę być zakochana żeby być szczęśliwa. Nie ma takiego zainteresowania, które by mi to zastąpiło. Już lepiej słuchać Muzyki, podziwiać Naturę i żyć moją niespełnioną miłością, prawdziwą i czystą, wolną od tego gówna, załamania i czerpać z Niej pozytywną energię do życia.- 145 odpowiedzi
-
- dziewczyny
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Też tak myślę, ja gdy pracowałam czułam się znacznie lepiej mimo niechęci do ludzi(chociaż nie jest tak, że nie lubię wszystkich). Miałam tą przyjemność pracować głównie ze zwierzętami i dziećmi, a z Nimi najlepiej mi się przebywa, łapie kontakt. Z tego też powodu nie chcę renty skoro coś tam odłożyłam na ten czas, gdy nie pracuję. A od września, może nawet szybciej to już bym chciała się pracą zająć, konkretnie. Chociaż nie wykluczam też w przyszłości, gdyby się jednak okazało, że bym jej potrzebowała. Teraz jest to nieuczciwe dla mnie przejść na rentę, której nie potrzebuje, a która też by mogła mi zaszkodzić w moich planach. Również uważam, że to powinna być ostateczność, a nie tak że niektórym wygodniej na niej być, sobie coś załatwią,pieniadze jakieś mają i im głupoty do głowy przychodzą zamiast zrobić coś pożytecznego.
-
Zgadzam się, przyjemnie się słucha, dzięki @mała_mi123
-
Ani ze ślimaków ani z żaby, najlepiej z królików. Choć to może wrednie w mojej sytuacji brzmi, ale mięso z królika tak czy inaczej dobre, bardziej mi żab i ślimaków szkoda. I jestem szczera, choć kocham wszystkie zwierzęta. Ulewa czy wichura?
-
Albo i gorzej, nie potrafię opowiedzieć o tym żadnemu psychologowi /psychiatrzy poza tymi w Policji. Nikt nie rozumie na razie, tu już coś pisałam ale bym tak ciągle forum zaśniecała. Źle się czuję. Byle wytrzymać do końca czerwca, choć na jednej rozprawie to się nie skończy już wiem, że to będzie podzielone, rożłożone w więc będę mieć i tak ciężkie wakacje. Pewnie gdzieś pojadę na chwilę się oderwać, ale i tak będę musiała tak pomęczyć się z tym pewnie do września. I ciągle jestem głodna, wszystko mnie wku*wia poza deszczem. Niech pada, wszystko zaleje. Oczyści z tego gówna.
-
No teoretycznie tak, @kimikimi ale w praktyce jest różnie z pracą i rentą jednocześnie. Myślę o wojsku i tu raczej by już coś takiego nie przeszło.
-
Tak w ogóle to twarda jesteś by tak palić i biegać z takim zapleniem, choć nie powinnaś. Mnie przy takich infekcjach to drażniło, nie mogłam za bardzo palić więc spałam, teraz na szczęście nie choruję. Dziś podobnie u mnie, nie lepiej nie gorzej.
-
Mnie z kolei chcą wcisnąć na siłę, ale ja nie chcę być na rencie, wolę wydobrzeć fizycznie i psychicznie i pracować.
-
Tak, lubiłam. Potrafisz skakać przez skakankę?
-
Biały Żółty czy pomarańczowy?
-
Najlepiej wszystko, ale chyba gofry, w sumie można zjeść z lodami. A tak w ogóle dziś myślałam o Wacie cukrowej, ale już taki dobrych jak były kiedyś nie ma, przrzynajmniej ja na taką nie natrafiłam. Orzechy włoskie, ziemne, czy laskowe?
-
Fajny masz avatar tak naprawdę, mi przypominasz takiego kata, jakiegoś mrocznego władcę podziemia czy nawet te kosy Laiho jak tak się pojawisz. Nie wiem w sumie skąd ten obrazek jest. Ja tam głupoty gadam więc Ci nie doradzę, ale raczej tu nikt Twoich problemów pod dywan nie zamiata. Ty rad, i wsparcia nie chcesz słuchać, @Wentyl1996
-
Dla mnie kit, wolę z jagodami, ale niektórzy lubią. Szermierka?
-
Premier Płaszcz czy peleryna?
-
Majonez, ale nie z frytkami ; ) Kiedyś wolałam ketchup, teraz więcej jem majonezu. Jajka, mleko, ser?
-
Wschód i zachód tak samo lubię. Pełnia czy księżyc w nowiu?
-
Japonia Irlandia, Norwegia, Alaska?
-
Współczuję, jak jesteś niepaląca to przeżyjesz, ja czy ci palący przy takiej dolegliwości by się namęczyli. Trochę gorzej się czuję, ale próbuję to poprawić Muzyką tylko na powietrzu miło czy tutaj, coś uwagę od myśli od wraca, co wyjdę to coś miłego mnie spotka w domu lepiej nie przebywać, nie rozmyślać, mam dość myśli i nie tylko zresztą myśli.