Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pieprz w moździerzu

Użytkownik
  • Postów

    2 395
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Pieprz w moździerzu

  1. Masz atak pyłków fruwających na dwóch balonikach jak erce na karoserii. U nas w okolicy nie ma aż tak dużo sosen więc widać ten pyłek tylko na obwódkach kałuż.
  2. O kufa, jaki bełkot. Włącz sobie tvp w likwidacji, nawet tam wyjaśniają, że NBP nie jest od zarabiania a zysk czy strata jest wynikiem tego czy złotówka jest mocna. Skoro teraz jest mocna to rezerwy w obcej walucie mają niższą wartość, proste. A zysk na złocie się robi operacją księgową, Francuzi niedawno robili taki manewr.
  3. Ach. Rzeczywiście widziałam dzisiaj zapowiedź rozmowy i zdębiałam.
  4. Przecież to marketing i ułatwienie wyszukiwania w Google.
  5. Klecę dodatkową kartkę do zestawu wiejskiego nabożeństwa majowego.
  6. To musisz jakieś info w Republice obejrzeć
  7. @Krejzi1 a co ta za inba u was w Paryżewie? Za dużo samochodów macie? XD
  8. Jakoś to trzeba zbiorczo nazwać Ogólnie bielizna to chyba coś z białego materiału c'nie? Aktualnie to nieaktualne jeśli chodzi o części garderoby
  9. Wszystkie tekstylia tam idą, chyba że są w stanie krytycznym. Ja mogę jeszcze do pieca wrzucić
  10. No nie można. My wozimy 5 km na PSZOK jak się uzbiera.
  11. Po upadku człowieka grzesznego,. Użalił się pan stworzenia Swego,. Zesłał na świat Archanioła cnego
  12. Najlepiej brzmi bielizna kielichowa czyli te wszystkie obrusiki kościelne ze specjalistycznymi nazwami. Taka anegdotka ministrancka była na fejsie, że przychodzi rano ministrant służyć do mszy a ksiądz zwraca się z pytaniem do siostry zakrystianki czy zmieniła już dzisiaj bieliznę. Jak zobaczyli minę chłopca, to mu wyjaśnili, że nie chodzi o majtki pod habitem xD
  13. Zwykle więcej dostawaliśmy niż oddawaliśmy na PSZOK i ludziom. Odkąd najstarszy się zrobił wybrednym wielkoludem, to już nie ma dostaw dla niego. Za to najmłodsza nadrabia za niego. Szwagierka jak do mnie przyjeżdża to wygląda jak baba z towarem na targowisko xD
  14. Kupiłam sobie dwa plastikowe wiadra. Uwielbiam wiadra. Muszę co roku dokupywać, bo giną w niewyjaśnionych okolicznościach tj. reszta rodziny nie odstawia ich na miejsce oraz doprowadza do pęknięć. A ja potrzebuję do taszczenia zielska i warzyw.
  15. Ale zapomnij. Moja najmłodsza dostaje ciuchy po starszej siostrze a szwagierka mi przywozi nie dość, że po swojej córce, to jeszcze od koleżanki, bo jej kluska się w nie nie mieści
  16. Nie wiem czy będziecie to kojarzyć, @eRCe pewnie tak. Do pierwszej komunii szliście ze świecami od chrztu czy mieliście nowe poświęcone? Na 102 dzieci tylko ja i kolega mieliśmy świece od chrztu co widać na zdjęciu, bo są żółte. Taka świeca powinna człowiekowi towarzyszyć przez całe życie. Mam nadzieję, że mi ją zapalą przy łożu śmierci.
  17. W PL jest to bielizna termiczna xD
  18. Najgorsze - zmuszenie dziecka, żeby mierzyło zeszłoroczne i darowane ciuchy Najgorsze już za nami. W przyszłym tygodniu spakuję wór na wywóz dla znajomych znajomych.
  19. A jak się miewają jaja w lodówce?
  20. Ja utknęłam w dziecięcych ubraniach. Dzisiaj sukienki, następne w kolejce krótkie spodenki, ale to już w inny dzień.
  21. Vinted to jest świetna sprawa na pierwszą komunię. Dałam grosze za narzutkę, która normalnie kosztuje miliony monet. Moja siostra co chwilę tam sobie kupuje sukienki. Najłatwiej się szuka zaznaczając konkretną markę i rozmiar. Ale rozumiem ból niedostatecznych filtrów dlatego kocham allegro, które ma ten system rozbudowany.
  22. Przyjęcie komunijne było w naszym mieszkaniu w bloku. Trzeba było wystawić dwa fotele do sąsiadki, żeby było miejsce na dodatkowy stół i krzesła. Mieliśmy wynajętą kucharkę i chyba jeszcze jakaś sąsiadka pomagała przy podawaniu i zmywaniu. Mama zamówiła mi cytrynowy tort, który w ogóle mi nie smakował. Byłam też na nią zła, że kupiła mi nie te lakierki co chciałam, ale to były biedne czasy więc się brało co najtańsze. Różaniec był paskudny z krzywo klejonego plastiku i byle jakiego metalu. Za to porządny medalik i złoty łańcuszek dostałam od ciotki. Poza tym w prezentach był składak Wigry, zegarek Casio, książki, kolczyki (też jeszcze je zakładam od czasu do czasu choć to ryzykowne, bo już kilka razy kulka bursztynowa była doklejana xD). Wiedziałam o co chodzi w komunii, bo od dziecka chodziłam do kościoła i na religię. Do dzisiaj pamiętam ze szkolnych zaliczeń, że grzech to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazania Bożego lub kościelnego Trzeba też było się uczyć nowych pieśni. W kościele było nas 102 dzieci. Wówczas nie robiło się terminów i grup do wyboru, a także dzieci ze wsi gdzie są kaplice, musiały się stawić do głównego kościoła parafialnego. Nie przydzielono mi żadnej funkcji na mszy. Jak to zwykle bywa w Polsce na majowych komuniach - pochmurno i wietrznie. Pod albami dało się ukryć podkoszulki i sweterki. Gorzej miały panie w garsonkach. A były to czasy tych charakterystycznych obwisłych garsonek w kolorach zielonych i wiśniowych
  23. Tylko jakoś przypadkiem nigdy nie przeczytałam krytyki rządu ze strony tych niby nienależących do żadnego obozu. Za to jak rządził PiS to codziennie był powód do lamentu.
×