Ja mam tylko wahania nastroju spowodowane różnymi czynnikami, ogólnie jakoś turbo źle się nie czuję. Wit. D biorę z powrotem ale to dopiero z tydzień.
Składałem dziś to podanie i jedna pani w sekretariacie była jakaś taka niemiła, nawet do widzenia nie odpowiedziała.
To na pewno, miła atmosfera to podstawa. To tak jak ze szkołą, jak masz ziomali to chodzisz dla nich do szkoły. Jeśli jesteś odludkiem i odrzutem to do szkoły chodzić się nie chce. Niestety doświadczyłem tego i to się też rzuca na lęk przed takimi sytuacjami w pracy.
Podobała mi się, ze względu na organizację, bo nie wyglądała jak etat codziennie od 8 do 16. Może w sklepie z zabawkami czuł bym się dobrze, ale tam wolą zatrudniać osoby ze statusem studenta.
To jest dla mnie niewyobrażalne bo nawet nie wiem co chcę robić. Nie będę czuł się dobrze w pracy, nie utożsamiając się z misją. W pracach z przypadku zawsze czułem się źle, a z racji tego, że sam nie mam wizji tego, co chciałbym robić, to wszystkie oferty wydają mi się bez sensu i nie dla mnie.
Bo się pogorszyło, współpracowałem z osobą prowadzącą jednoosobową działalność i mu się drugi biznes zawalił a przez to stracił płynność i padło też na tą część gdzie ja byłem i musieliśmy się pożegnać. Wtedy też popadłem w deprechy, miałem próby s itp.