Może pokrótce opiszę jak na mnie to zadziałało, piszę tylko i wyłącznie za siebie i żeby mi nikt nie zarzucał, że komukolwiek coś radzę.
Wziąłem w tamtym tygodniu jedną tabletkę wieczorem w ulotce było napisane, żeby brać albo zawsze z jedzeniem lub zawsze bez. Wziąłem bez jedzenia bo był wieczór.
Po wzięciu tabletki 10 mg jeśli się nie mylę? Odczułem dość w krótkim czasie jakieś oddziaływanie nawet w okolicy penisa takie chwilowo coś mnie przeszło, zachęcony tym próbowałem po paru godzinach się podniecić czy coś ale skończyło się tak średnio powiedziałbym, że ciężko było o jakiekolwiek wrażenia lepsze na koniec.
Następnego dnia jakoś tak czułem się dziwnie bo miałem w nocy jakieś śmierdzące gazy i pamiętałem, że miałem tak dawno temu jak zaczynałem brać antydepresanty , taki jakiś cały dzień byłem niby normalny ale jakoś tak bez szału więc pomyślałem, że może mi szkodzi na jelita czy coś i od następnego dnia już nie brałem wcale.
Nie stało się nic bo nie wziąłem żadnej tabletki ponownie, dopiero 2-3 dzień jakoś mnie głowa bolała bardziej niż normalnie podejrzewam, że to lek schodził ze mnie, nawet apap do końca mi nie pomógł więc czułem intuicyjnie, że to bardziej od leku.
Po jakichś może 2-3 dniach od tej pierwszej tabletki zauważyłem, że jak dojdzie u mnie do jakiejś lekkiej ekscytacji to mam znacznie lepszą erekcję, jakieś nawet lekkie wrażenia.
No to tyle nie wziąłem więcej niż tej jednej tabletki trochę mam kiepskie wspomnienia z całego pssd i jakoś jestem ostrożny od wtedy z lekami i nie wiem co sądzicie ale uważam, że jest coś na rzeczy bo nie brałem żadnych innych leków w tym czasie, jak wezmę jeszcze może dłużej ten buspiron i polepszy mi bardziej to chętnie się podzielę doświadczeniem jeśli chcecie.