Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lukashek

Użytkownik
  • Postów

    54
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lukashek

  1. To prawda nie powinno tak być że pacjent nie zostaje poinformowany o takich poważnych możliwych skutkach ubocznych w dodatku nawet u chirurga szczękowego podpisujesz papier, że zapoznałeś się z ryzykiem przed usunięciem zęba. Ja swoją drogą wczoraj kupiłem na swoje bóle w środku coś w zielarskim, pomyślałem a co tam spróbuję, kupiłem więc poleconą mieszankę sporo ziół tam jest i wypiłem szklankę do tego dokupiłem coś co się nazywa Mastika to jakaś żywica drzewa i wziąłem jedną tabletkę. Głowa mnie bolała po godzinie i taki się zrobiłem senny zmęczony jak pijany, ALE... mogłem sobie zrobić dobrze a od rana juz załamka przez pssd i siusiaka jak gąbka skurczonego. Dziś nadal był efekt lepszego czucia tam, zdziwiłem się, że zioła tak podziałały. Na noc jeszcze może wypiję szklankę ale dużo mniejszą ciekawi mnie czy długotrwała ekspozycja na tą mieszankę i tą Mastikę coś zmieni. W necie znalazłem, że niektóre zioła wpływają na regulację neuroprzekaźników w mózgu w tym dopaminy, bardzo niespodziewany efekt na moim ciele. No i przyznaje jestem trochę przestraszony działaniem ziół powinni ostrzegax ludzi, że w zależności od wykonywanej pracy lepiej w dzień tego nie pić...
  2. Robiłem badania nawet dziś świeże testosteronu i żelaza właśnie sprawdziłem wyniki i wszystko w normie więc klasycznie jak przy pssd nie ma co marnować kasy i czasu na poszukiwania w tym kierunku. Ale podpytalem w laboratorium czy sprawdzają poziom dopaminy i okazało się, że tak ale koszt byl 3,000 zł a jakaś tańsza wersja 1,000 zł także ten
  3. Nie mogę dodać za wiele ale na pewno napiszę, że słyszałem o terminie "trazo hell" jeśli się nie mylę powstał w UK właśnie po trazodonie i krążą historie o osobach, które właśnie przez ten lek nie wytrzymały i... już ich nie ma.
  4. Tak niestety jest, coś jak chcieć zjeść cukierka i nadal mieć cukierka. Oficjalnie medycyna leczy zaburzenia czy choroby psychiczne lekami, te "przykrywają" człowieka jak płaszczem wyłączając rzeczywiście u wielu objawy choroby ale nie robią tego selektywnie tylko po drodze wyłączają również te aspekty, które nawet chory chciałby zatrzymać jak np. : odczuwanie emocji radości, smutki, empatii, współczucia, seksualności, pragnienia. A tak niestety to nie działa i usuwa się wszystko, można wtedy rzec, że faktycznie schizofrenik zyskał jakiś pokój ducha ale stracił równie dużo, więc końcowy rachunek wychodzi coś kolo 0 lub nawet na minusie. I znów pytanie co dla człowieka ważniejsze. Powiem Wam szczerze, że najdłużej przyjmowałem lek właśnie przeciwpsychotyczny ok 3 lata na koniec prawie mnie wpędził do grobu, nie mogłem oddychać cudem udało się mi wezwać pogotowie i od wtedy z dnia na dzień koniec z lekami u mnie był. Jak wyglądałem i czułem się na lekach? Fatalnie, podobno wyglądałem jak naćpany. Pamiętam raz szedłem nie miałem nawet pełnej świadomości ale budowlańcy się tak ze mnie śmieli co koło nas budowali biedronkę, pewnie myśleli, że ostro dalem czadu. Musiałem się nawet podpierać o słupki przy światłach przy przejściu, kręciło mi się w głowie i prawie ciągle spalem. Moj kolega, który nie widisal mnie kilka lat powiedział, że chodziłem jak stary dziadek, dziś jestem normalny fizycznie schudłem z 95 na 70 może , mogę ćwiczyć itp. wszystko. Szok, że nikt z otoczenia nie zareagował znacznie wcześniej gdy mnie widział i znał jako normalnego chłopaka. Jak było z seksualnością? Tu ciekawa sprawa, penis miękki jak gąbka nie za bardzo szło osiągnąć erekcję ale przychodziły losowe momenty między dawkami, że stawał jak kłoda autentycznie mówię a chęć była taka, że się od razu ściągało majtki i trzeba było sobie ulżyć. Chciałbym tak mieć znowu ale nie za taką cenę Lek nazywał się Rispolept ( też Risperidone) firma w USA Johnson & Johnson przeznaczyła miliardowe kwoty na odszkodowania po tym leku, jakbym tam mieszkał może bym się załapał a tak tylko zmarnowali mi życie. ( Niektórzy zmarli z niektórzy dostali pewnych form niepełnosprawności) Chat gpt twierdził, że były jakieś momenty, okna między dawkami bo ten lek hamuje dopaminę i podobno według niego mógł być bardzo silny chwilowy z losowy wyrzut dopaminy i stąd taka miła reakcja i pełna seksualność. Czy miałem kiedykolwiek schizofrenię? Może i miałem napewno dziś nie mam żadnych objawów takiej choroby, nigdy nie szukałem u siebie chorób psychicznych, z moich własnych poszukiwań blisko mi bardzo do choroby dwubiegunowej wtedy przed lekami ale jak spojrzę wstecz to kochałem ten stan, jak w piosence Katy Perry choć nie słucham jej ma kawałek "hot n cold" to nawet chyba jest o osobach dwubiegunowych. Także podsumowując na własnym przykładzie mówię, że absolutnie nie było warto ufać lekarzom, gdyby ktoś wspomniał co mnie czeka to wiadomo, że bym się nie zgodził. Moja historia pokazuje również coś więcej, że od leków prawie umarłem dlatego świadomie nigdy nikomu tego nie polecę to nie są zarty.
  5. Z całym szacunkiem do Ciebie kolego nie widzę sensu dalszego kontynuowania tej dyskusji, ponieważ tak to w życiu już jest, że jak się spotyka dwóch ludzi o różnych poglądach to niezależnie jak bardzo by sie nie próbowali przekonać nawzajem zawsze skończy się to fiaskiem, nie wygra nikt a jedynie można na to stracić całe życie. Ty piszesz o ludziach, którym przeszkadza choroba a ja piszę o ludziach, którym przeszkadza brak seksu, podniecenia, pociągu do drugiego człowieka. To tak jakbyś miał na starość dwóch dziadków jeden zagorzały katolik a drugi typ hulaj duszy , ten pierwszy nic sobie nie robi z braku seksu bo żyje zbliżającym się rajem w jego mniemaniu, a ten drugi ubolewa i wspomina jak to fajnie było korzystać z życia. Gwarantuje Ci, że jeden o drugim ma zdanie, że ten drugi jest w błędzie. A kto ma rację? Obaj.
  6. Mądrze piszesz droga koleżanko. W Stanach mają lek o nazwie Adderall na ADHD na narkotyku nie pamiętam czy na metylofenidacie czy amfetaminie i on poprawia seksualność ogromnie nawet czyni ludzi hiperseksualnymi. W Polsce i w Europie niestety niedostępny jedynie zamienniki Vyvvanse ( ten chyba też obiecujący) i Elvanse, w Polsce jeszcze gorszy zamiennik o nazwie Concerta, który wydaje się mieć mało wspólnego z oryginałem i nawet pogarsza seksualność. A Ty również masz pssd?
  7. Wiesz nie wnikam, ale może Ci to pomaga czy faktycznie masz taką manię?
  8. Muszę Ci uwierzyć na słowo bo masz prawie 10 tyś postów
  9. @Dalila_ a Ty chyba kolejna na usługach koncernów ile Ci płacą za zachwalanie tych leków? Śmiało pochwal się nam. I nie kombinuj bo póki co nie ma żadnego oficjalnie potwierdzonego wyleczenia z PSSD.
  10. Stany depresyjne ma każdy zdrowy człowiek taka jest kolej rzeczy takie też jest życie, że wielu ludzi spotkają sytuacje , zdarzenia, które doprowadzą do takiego stanu no ale niektórzy wolą wziąć pigułkę szczęścia. A stany psychotyczne czyli co konkretnie? Rzadko ludzie mają widoczne napady psychozy, często są one wynikiem traum, nadużyć. Z wielu tych co opisałeś pewnie można wyjść nawet z dość dużym sukcesem tylko wolniej niż wyciszać lub przykrywać to lekami.
  11. Jakie masz na myśli choroby i zaburzenia? Choroby psychiczne to trochę przesadzone określenie moim zdaniem wtedy mówimy już o człowieku, z którym ciężko o realny kontakt
  12. Ja nie pisze o tym, miałem kolonoskopię, którą przerwałem ze względu, że strasznie bolało. Bolało mnie też długo po, ale malo jadłem i też lekkie rzeczy, byłem "wypłukany" i poprawiło mi się libido, erekcja bez żadnych leków. Minęło trochę czasu zacząłem jeść to dziadostwo co każdy ze sklepów i znów powrót do rzeczywistości. Także coś może być na rzeczy i zamierzam wkrótce przetestować na sobie pewne szczepy bakterii, które normalnie ciężko w pożywieniu przyswoić są jakieś śladowe ilości w jogurtach, serach dojrzewających itp. ale to małe dawki, choć to też zamierzam regularnie jeść.
  13. Można jeszcze próbować oddziaływać na mikrobiom jelitowy bo połączenie jelito-mózg u niektórych jest w stanie wyprodukować nowe neuroprzekaźniki, a że mnóstwo ludzi na PSSD ma problemy ze środkiem brzuch boli, problemy jelitowe itp to ma to sens. Sam miałem na PSSD dwie sytuacje konkretne po czymś, które poprawiły mi trochę seksualność
  14. Czy ja wiem podobno od 2019 coś tam wspominają a przed raczej nie o pssd
  15. No napewno mija ja mam PSSD dobre 10 lat i nic nie mija nikt nie powinien brać tego typu leków bez ostrzeżenia
  16. Na pssd musi być konkret leczenie , to rozregulowane receptory serotoninowe 5ht i obniżona często dopamina, sygnały nie idą już dawnymi sciezkami stąd brak interpretacji przez mózg bodźców jak np seksualne.
  17. @Pssd98 jeśli to jest podobne do np. suplementu viamen to mi faktycznie na początku trochę pomogło pojawiała się erekcja itp ale nie pamiętam żeby pomagało na orgazm czy jakaś ochotę na seks więc to to samo ? Skład z google : Skład preparatu Viamen obejmuje aminokwasy takie jak L-arginina i jabłczan L-cytruliny, a także ekstrakty roślinne: z byzdyganka ziemnego (Tribulus terrestris), żeń-szenia i owsa (Avena Sativa) oraz maca, a także cynk. Jest to suplement diety, który zawiera zbiór substancji ziołowych i aminokwasów wspierających potencję i libido.
  18. @Dalila_ od razu mi przeszło myślałem , że kobiety są takie proste do zrozumienia ale chyba sporo jeszcze muszę się nauczyc hehekwiatek dla Ciebie
  19. @mrNobody07 dzięki kolego za sprostowanie i Twoją odpowiedź doceniam fakt, że znaleźliśmy jakąś nić porozumienia Nic osobiście do Ciebie nie mam i cieszę się, że postrzegasz to całe pssd serio. W drugiej kwestii nawet jestem w stanie się z Tobą zgodzić znam kobiety, które przyjmowały leki w trudnych momentach swojego życia jak opisałeś wyżej i rzeczywiście one twierdziły, że leki im pomogły jednak żadna z nich nie miała zaburzeń seksualnych, doszliśmy wspólnie do wniosku, że leki, które przyjmowały to nie były ssri i to je całe szczęście uchroniło. @Dalila_ Ciebie natomiast koleżanko nie jestem w stanie zrozumieć. Wtrącasz swoje 5 groszy w wątku osób cierpiących na PSSD i anhedonię w pakiecie jakby nie będąc stroną bo gdybyś miała PSSD to byś chyba się zgodziła ze mną, że to utrudnia życie. Czyli coś w stylu wypowiem się w temacie, który mnie nie dotyczy a co mi tam prawda? Jeśli ktoś ma ataki paniki mam nadzieję, że piszesz w swoim imieniu bo o to tu chodzi, to jak weźmie ssri to nie działa mu seksualność a co za tym idzie brak szans na zdrowy związek w życiu. Jak je z kolei odstawi to ma ryzyko dostania pssd, z którym również nie ułoży sobie życia w związku. Gdzie Twoim zdaniem są te korzyści o których mówisz? Tylko z góry zaznaczam, że jak chcesz napisać, że może dla kogoś seks nie jest tak ważny to właśnie ten wątek jest dla ludzi, dla których jednak jest tak ważny. A skoro Cię temat nie dotyczy to nie wiem skąd atak w moją stronę.
  20. Gdyby te leki nie były aż TAK złe to nie powstały by artykuły takie jak TE gdzie PSSD nazywa się wprost "burried alive" co na polskie oznacza "pogrzebany żywcem" https://rxisk.org/buried-alive-post-ssri-sexual-dysfunction-pssd/ Nie wiem Ciebie nie rusza ogrom ludzkich tragedii związany z dostaniem pssd ? Masz tu mnóstwo świadectw w zasadzie ten wątek powstał właśnie po to , jestem w 100% przekonany o tym , że jeśli ktokolwiek z tu obecnych przed przyjęciem leków z tej grupy byłby ostrzeżony o możliwych skutkach w postaci pssd nikt by tego nie przyjął. Na potwierdzenie masz artykuł z jednego z najbardziej rozpoznawalnych serwisów medialnych Reuters https://www.reuters.com/legal/litigation/fda-sued-by-scientist-urging-sexual-side-effects-warning-widely-used-depression-2024-05-20/ W skrócie dotyczy to tego, że grupa naukowców tak zgadza się naukowców, nareszcie a nie ludzi , którym się wmawia, że coś z nimi nie tak, że im się seksu nie chce uprawiać i tak źle się czują. Właśnie ta grupa pozwala już dawno amerykańska organizację ds leków domagając się umieszczania na TEJ GRUPIE LEKOW że mogą mieć AZ TAK ZŁE skutki uboczne , określane mianem PERSISTENT czyli potencjalnie na stałe już. Jedynie kolega ostatni co rzekomo ozdrowiał po latach jeśli tak jest to cieszy mnie to bardzo i gratuluję ale skoro tylko tak mało inwazyjne metody były stosowane to wygląda to bardziej na przypadkowe ozdrowienie coś jak u pacjentów onkologicznych w pozytywną stronę lecz nie widać w tym klucza . Być może kolega ozdrowieniec nie miał jeszcze tak daleko posuniętych zmian w neuroprzekaznictwie. Niedowiarków odsyłam choćby do "głupiego" chata gpt, nawet on nie neguje pssd i śmiało wyjaśnia gdzie leży przyczyna podając dużo ciekawych szczegółowych informacji. Za granicą dużo się mówi na ten temat , to żadna tajemna wiedza , wszystko dostępne publicznie wystarczy poczytać nikt nikomu nie mydli oczu , nie odbiera nadziei ani też nie obiecuję cudawianek. Moim zdaniem jesteśmy tu po to żeby wymieniać doświadczenia w celu uzyskania wyleczenia z tego paskudztwa.
  21. W ogóle ktoś z Was coś działa aktywnie w próbach poprawy swojego pssd ? Jak Wam idzie ?
  22. Gdzieś dawno temu obiła mi się o uszy Mianzeryna ktoś twierdził na forum , że mu po tym bardzo "się chciało" ale widocznie na każdego inaczej zadziała, dzięki za info
  23. A komuś w ogóle cokolwiek pomaga na odwrócenie skutków PSSD jakiś lek? A zwłaszcza na przywrócenie podczas brania leków np orgazmu?
  24. @Duży7 kolego a jaka jest Twoja opinia o buspironie czy Twoim zdaniem ten lek rzeczywiście działa na dopamine czy nie? A jak nie to jakikolwiek działa na Ciebie żeby seksualnie coś się chciało i była przyjemność? Z góry dzięki
×