Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

zielony_kabaczek

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Dzięki za wsparcie, no właśnie ja to teraz mam, ale coraz mi jest lepiej, pomaga mi w tym wiara moja i jeden z użytkowników portalu który codziennie mi odpisuje, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Obyś ty też kogoś takiego znalazła, niech ten lęk Ci przeminie jak najszybciej! Dasz sobie z tym radę!
  2. No właśnie, wszystko co analizowałam sobie w głowie na to mówi. Poza tym, jakim cudem miałabym być homoseksualna, 1) jeśli gdybym faktycznie "zmieniła" orientację to czułabym się okropnie, destruktywnie by to wpłynęło na moje życie, w sensie takim że czułabym się jakbym po prostu wtedy właśnie się oszukiwała, jakbym to nie była ja, sama nie wiem jak to opisać. Po prostu nie widzę siebie w tym. 2) Po jednej normalnej myśli na WFIE XD To znaczy, każdy ma takie myśli, nawet osoby po małżeństwie, to NORMALNE i wiem to. Poza tym, po jednej myśli nie da się zmienić orientacji, ani z dnia na dzień i to mnie pociesza bardzo. Prawda, jest to trudne, ale myślę że dam sobie radę, bo jestem pewna, że go kocham. Czasem nawet sobie mówię, że nie ważne jakiej jestem orientacji chcę z nim być i chcę być szczęśliwa haha, więc to też jakiś sposób na zwalczenie natręctwa. No cóż, dziękuję wam serdecznie za odpowiedź. Postaram się po prostu nie walczyć z tym, ale też temu nie wierzyć, bo wg. mnie to absurd, skoro nie chcę czegoś a tym się martwię. Mam kontrolę nad sobą i tak naprawdę to ja wybieram czego chcę a czego nie. Nie wiem czy wiadomo o co mi chodzi haha, ale po prostu... to się wie, że jest się homo, już wcześniej, itp. Dlatego dziękuję za odpowiedzi
  3. Witam, to mój pierwszy wpis. Mam świeżo 17 lat - Otóż problem zaczął się miesiąc temu. Na wfie spojrzałam na przyjaciółkę i zaczęła się "jazda" - A co gdybym ją pocałowała? Nie wiem, od razu ogarnęło mnie uczucie gorąca, jakby wybuchł we mnie lęk. Zaczęłam się tym martwić później cały WF. Ale nic z tego, lęk zadomowił się u mnie i nadal sobie mieszka. Jest lepiej, ale nie najlepiej, a bardzo bym chciała by to zniknęło. Kiedyś jak byłam mała 10 lat ok. to też to miałam, ale zniknęlo i żyłam sobie normalnie jako hetero. Później wiek 13/14 lat, znowu to samo bo spodobał mi się wygląd jakiejś dziewczyny, na szczęście mama po chyba 10 razie rozmawiania ze mną mi uświadomiła, że skoro od zawsze podobali mi się chłopacy, to orientacja na siłę i sama z siebie nie może mi się zmienić. Wtedy powiedziałam sobie "Racja, że też na to nie wpadłam" i tak oto lęk uciekł. Aż do teraz. Zawsze traktowałam miłość poważnie, to jedna najważniejsza wartość w moim życiu. Nie obchodzili mnie homoseksualiści, też akceptuję ich nadal i nic do nich nie mam, ale sama siebie w tym nie widzę. Wręcz nie chcę. To jest rzecz której się przeraźliwie boję, czuje że gdyby się okazało że jestem to cały mój świat by legł w gruzach a ja na pewno bym sobie nie chciała nikogo znależć - wolę żyć sama niż z inną kobietą, dla mnie to jest po prostu straszne. Chcę mieć dzieci, mam chłopaka i miałam wcześniej też, w przedszkolu podobał mi się chłopak. Gdyby nie ten durny WF, to dalej byłabym szczęśliwa. Ale już sama nie wiem co robić, mam wrażenie jakbym siłowała się ze swoim mózgiem kto ma racje, mimo że przeczytałam 01938120 forów, rad, wszystkiego na świecie to nie jestem w stanie przekonać się i nie wierzę sobie że nie jestem. Po prostu nie wiem czy to zalezy od tego że mam małą wiarę w siebie czy co, w ogóle nie jestem w stanie się odciąć od tych zmartwień. Teraz jest lepiej staram się je bagatelizować itp. ale ja chcę wiedzieć że nie jestem, bo jeśli się okazałoby że jestem to ja nie wiem co bym zrobiła, chyba najgorsze co można sobie wyobrazić... Byłam raz u psychologa, pani powiedziała że to przez stres, że napięcie przeformowało się w coś takiego, bo przed tym lękiem miałam 2 inne, jeden po drugim (ten jest trzeci). Najpierw bałam się że zaszłamw ciąże, poxniej ze kreci mi sie w glowie i to jakas choroba (wszystko oczywiscie wymyslone, wyszlam z tego sama) ale teraz jakis idiotyczny homoseksualizm, 3 raz w zyciu sie tym zamartwiam i nawet nie pomaga mi to, że jak już opracowałam to kiedyś i wyszłam z tych zmartwień awięc nie mogę być homo, to nadal to nie pomaga. Nie wiem co mam robić, wkurza mnie to, chcę być szczęśliwa będąc w związku, a gdy wyobrażam sobie że zrywam z tego powodu z moim chłopakiem to jest równoznaczne do zmarnowania sobie życia, bo go naprawdę kocham. No właśnie ,tu też jest strach że może go nie kocham, ale jakim cudem miało się to zmienić po jednej myśli na WFIE. Pomóżcie, powiedzcie jak uwierzyć w to, że to natręctwo a nie prawda... bo ja naprawdę nie wiem co mam robić, to mnie męczy, prześladuje, nie mogę przez to spać, serce mi wali...
×