Opisałeś trochę taki misz masz. Wplotłeś do tego derealizacje. To co opisujesz to jest więcej jakby skumulowanych objawów nerwicowych niż sam stupor. Stupor jest objawem dysocjacji nic ci się wtedy nie dzieje typu duszności palpitacje ani derealki tylko zastygasz i nie możesz nic powedziec, kontaktu też nie tracisz. Tak czy inaczej to co przeżywałeś to bardzo silne objawy życzę aby zniknęły raz na zawsze i nigdy nie wróciły. By było lepiej;)