No właśnie niby nie pije. To za mało żeby stwierdzić że nie pije. Ale z dnia na dzień nie mogła się tak stoczyć, pewnie nie widziałaś jej przez lata. Na pewno jakiś powód był. Współczuję ci bo jak ktoś odmawia pomocy to jest trudne. Mam ciocie daleką co właśnie z mężem chorym sobie żyją, robią jakieś dramy, dwa razy zrezygnowali z domu opieki że nie bo nie, i na starość wgl im już się pomieszalo w głowie. Jemu dużo wcześniej, ale teraz jej, i próbę s miala. Co najlepsze, teraz zmienili zdanie i już by chcieli do domu opieki, ale już za późno. A Ty masz wsparcie od kogoś w tej sytuacji? Jesteś jedynaczką? Trzymaj się