Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

SwitchMe

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  1. Do siebie - Nie zasłużyłaś na to życie skoro nie potrafisz go wykorzystać, może lepiej oddać je komuś innemu? Do innych - Boję się spojrzeć wam w oczy lub wyciągnąć rękę bo znów mi ją odgryziecie a ja jestem już pusta w środku i nie wiem co jeszcze mogłabym dla was z siebie wykruszyć Do świata - Jest tyle zła, że mnie to przerasta, nawet jak coś mnie nie dotyczy to siedzi na mnie tak długo aż mnie nie zgniecie. Pedofilia? Wykorzystywanie? Oszustwa? Wyśmiewanie? Ostatnio wśród znajomych jedna osoba powiedziała drugiej "Hej co ty się na takiego świętego robisz jak o mały włos nie nakłoniłeś (jakieś imię) do samobójstwa hahaha" i wszyscy się śmiali...
  2. Hej, jak sobie radzicie z tym, że nie wiecie co jest rzeczywistością a co nie? Wydaje mi się, że mam dosyć dobrą pamięć i doskonale widzę i zapamiętuję przebieg wydarzeń, ale często jak omawiam je z partnerem to on wtedy mówi mi, że wcale tak nie było. Przykład: mówił mi, że jego koledzy z pracy, którzy są homoseksualni na początku myśleli, że on też a później orzekli, że on jednak jest hetero. Po kilku dniach opowiada mi tę samą historię, ale zamienia ją w ten sposób, że jego homoseksualni koledzy z pracy orzekli, że on nie mógłby być hetero. Kiedy dopytuję o co mu naprawdę chodzi i że chyba się przejęzyczył to on wpada w złość. Tak samo spotkaliśmy się kiedyś z jego znajomymi z pracy, z którymi utrzymywałam, że pracują w takim a takim dziale i pamiętam, że nawet z nimi o tym dziale rozmawiałam! A wczoraj mój partner mówi mi, że oni przecież są z obsługi klienta... Totalnie tracę już rozum. Nie wiem komu mam ufać. Wiem, że jakbym wygadała się matce, że podejrzewam 6-letniego partnera o inną orientację to by mnie wyśmiała. On ma kobiece gesty, dużo znajomych o różnych orientacjach, ja również i nigdy mi to nie przeszkadzało, ale to, że mogę być oszukiwana a on bawi się moim umysłem wpędza mnie w straszną depresję. Właściwie to nic nie jem, nie śpię i cały czas roztrząsam czy ja coś źle zapamiętałam, czy nie było tak jak myślałam? Sama już sobie nie mogę ufać. Chciałabym w końcu czuć się bezpiecznie:( Nie wiem już czy sama sobie nie wymyślam tych problemów, bo mój partner ma książkę jak sobie radzić z przemocą osób borderline i ciągle mi wyskakuje z cytatem, że patrz tu napisali jak mnie atakujesz itd. Wydaje mi się, że nie jestem w stanie z nim szczerze porozmawiać. Poza tym jak sobie przypominam, że kiedyś mnie uporczywie namawiał na trójkąt (z kobietą) i prawie się zgodziłam to robi mi się słabo...
  3. Jestem kobietą. Mam 29 lat. Często nie mam się do kogo zwrócić ze swoimi problemami i podejrzeniami a sama już nie do końca sobie ufam, dlatego pomyślałam, że założę tu konto i może ktoś będzie chętny spojrzeć obiektywnie na mnie:) Planuję zacząć terapię, ale idzie mi to jak krew z nosa;) Będę starała się też pomóc innym, chociaż wydaje mi się, że bywam w tym zbyt bezpośrednia:P Obecnie nie potrafię sobie poradzić porzuceniem przez wieloletniego partnera, tym, że mam wrażenie, że często wmawia mi coś czego nie było przez co moja psychika cierpi a ostatnio mi jeszcze dowalił tekstem, że mógłby być homoseksualistą i totalnie jestem już zdeptana. Jakby ktoś chciał porozmawiać na ten temat to z chęcią ,ale na priv:P Miło was poznać;)
×