Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Ana500

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  1. Mam męża, dzieci. Były próby kontaktu z moim Ojcem, ale on sobie ich nie życzy. I dobrze. Jak miałam siedemnaście lat, odszedł do kochanki, co bardzo poprawiło jakość mojego życia. Więc tak, jest mi łatwiej. Czuję się lepiej, w sensie że mam spokojną głową, nie czuję żalu, nienawiści, strachu, pamiętam dobre chwile. Mam dystans. Mam fajne relacje z Mamą. Nie patrzę na tę sytuację jej oczami - zły ojciec, a ona taka biedna. Bardziej dwoje uwikłanych ludzi, którzy nie umieli inaczej funkcjonować. Jego picie, jej awantury, i tak to się kręciło. Problem chyba polega na tym, mogę się oczywiście mylić, że ty nie chcesz „uzdrowienia”, tylko leku przeciwbólowego. Nie chcesz być wolna, szczesliwa, bo to kupa pracy i cała masa bólu. Nie ma chyba innego sposobu niż przejście tego raz jeszcze. Wolisz po prostu się znieczulić. Trochę to rozumiem, nie potępiam, tylko wydaje mi się że to nie jest życie. Popatrz na siebie, ten człowiek Cie skrzywdził, a ty dalej funkcjonujesz w „dom rodzinny, tato, kultura, szacunek”. To straszne więzienie i iluzja. Po co w ogole tam jeździsz? Ale sama pamietam, że udawanie że się ma ten dom i tatę itd. na pewnym etapie było łatwiejsze. Ludzie potrzebują kłamstw i iluzji, wtedy jest prościej. Zresztą nie jestem psychologiem, piszę tylko z własnego doświadczenia, co mi w duszy gra.
  2. Pamięci nie wykasujesz, masz absolutną rację to zawsze z Tobą będzie, ale możesz to przepracować, przegadać, przeboleć i przeżyć. I wtedy jest lżej. Nie mamy innego narzędzia niż gadanie. To samo robisz teraz na forum, ale z tego że mnie t lepiej, dla Ciebie nic nie wyniknie, bo to musi być Twoja praca i Twój wysiłek. Głównie czytałam, myślałam, gadałam i znowu czytałam i myślałam. Zajęło mi to kilkanaście lat i praca dalej trwa.
  3. Z doświadczeń z moim Ojcem Alkoholikiem wynika, że to wybaczenie nie może być na siłę, bo tak trzeba, bo Chrystus, Bóg i Wszyscy Świeci. To nie może być gwałt (kolejny) na psychice. Poza tym o to wybaczenie musiałby Cię poprosić, ale rozumiem że on nie poczuwa się do winy, więc co właściwie tutaj wybaczać. Jak ktoś mądrze napisał na tym forum nikt za włosy sam z bagna się nie wyciągnie. Myślę że terapia byłaby wskazana, jak nie tamta to może z innym psychoterapeuta. Szkoda życia, z tego się nie wychodzi, to zostaje w człowieku jak rysa na połamanym talerzu. Moim zdaniem terapia pomaga żeby ta rysa uwierała trochę mniej.
  4. Mogę potwierdzić, że ciąża bardzo wycisza nerwicę. W obu moich ciążach czułam się świetnie, byłam spokojna i taka jakby lekko „zamulona”. Fajny stan. Po pierwszej ciąży miałam lęki związane z tym że dziecko, zachoruje, coś mu się stanie, ale po 6 miesiącach przeszlo. Aczkolwiek te moje stany nerwicowe nigdy nie wymagały leków, radziłam sobie medytacjami plus przyjmowałam suplementy wit b6 i d. Lęk jest ze mną od urodzenia, ale na poziomie umożliwiającym względne funkcjonowanie. Aktualnie przy dwójce dzieci nie mam po prostu czasu na jakiekolwiek odloty.
×