Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kasia.N

Użytkownik
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  1. Mi bardzo pogła ale prawda jest taka , że tak apomoc powinna być cały czas ...Ja chodziłam na terapie dwa razy niestety na terapii przerobimy jakiś temat i jest okej a przyjdzie jakieś inne wydarzenie życiowe ( śmierć, choroba ) i znowu się zaczyna. Ja chodziłam na terapię rok przed ślubem i jak urodziłam dziecko.
  2. Ja notorycznie myslę ze jestem chora na raka.... po nagłej śmierci mamy mam taką schizę ( mama zmarła na raka )
  3. Moim zdaniem też nie warto się nakręcać....Ja zawsze czytałam ulotki i tam od samego czytania człowiek może się rozchorować a jak już weźmie to objawy gotowe. Co ma być to będzie....
  4. Hej, dwa lata temu chodziłam na terapię bo zdiagnozowano u mnie nerwicę lekową. Cóż.... jak uczestniczyłam w terapii to powoli, powoli dochodziłam do siebie, zaczełam wychodzić sama z domu i tym podobne. Można powiedzieć, że długo, długo było okej....ale wszystko wróciło ( stany lękowe ) po śmierci mojej mamy.... Nie ukrywam, że mam dużą wiedzę zdobytą na terapii ale nieumiem sobie pomóc w takiej sytuacji bo dochodzę do pewnego momentu i jest ściana. Chcę wrócić na terapię ale zastanawiam się czy za każdym razem ( czyjaś śmierć, zmiana w życiu ) będę musiała wracać na terapię...Obecna sytuacja bardzo mnie przytłacza...wiem, że nic się nie stanie ale nie.... pomimo moich starań lęki wracają.
  5. Kasia.N

    wyjście z domu

    Też o tym myślałam....na terapii u psychologa przerobiłam wiele lęków i czym one były spowodowane ale teraz po mamy śmierci pojawiły się nowe...niby to normalne ale zastanawiam się czy ja tam całe życie będę się musiała zastanawiać i czyścić ta swoją głowę u psychologa ? czasem to mam tego serdecznie dość i dla czego to mi musiało się przydarzyć....a tak pięknie mi się żyło bez nerwicy....to człowiek tego nie doceniał.
  6. Jutro musze wyjść z domu i jechać pociągiem i na samą myśl już mi się kręci w głowie .... tak mi się porobiło po śmierci mamy, wszystko wróciło a już byłam na terapii dwa lata temu i już było dobrze a tu trach po mamy śmierci nawrót. Nie mam teraz kasy żeby iść znowu i płacić i jakoś sama muszę sobie radzić. Wiem, że nic mi się nie stanie ale pojawił się ten lęk przed lękiem....masakra.
×