Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Szymon1992

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  1. Dodam, że dziurawiec ma podobną skuteczność co antydepresanty przy czym żadnych skutków ubocznych, także warto rozważyć stosowanie. Mnie pomaga, czuję się w końcu sobą. Nie mam już derealizacji, depersonalizacji, ataków paniki i z każdym dniem myślę pozytywniej. Jedynym minusem suplementacji jest lekka suchość w ustach.
  2. Witam, Chciałbym się podzielić z Wami moim odkryciem. Otóż na nerwicę cierpię od 13 roku życia z przerwami oczywiście. Jako, że boje się wszelakich antydepresantów i innych psychotropów, postanowiłem poszukać czegoś mniej szkodliwego. Wyczytałem o dziurawcu i powiem Wam, że faktycznie pomaga! Niweluje stany lękowe i stopniowo poprawia nastrój. Herbatę sobie darujcie. Stosuje tabletki, które kosztują niespełna 8zl firmy Hyperherba, 20szt. 1 tabletka 3x dziennie. Efekt widać już 2 dnia, ale jak pisałem poprawa następuje stopniowo, także trzeba brać sumiennie!
  3. Witam, Jak Wasze samopoczucie? Nerwica dała mi trochę spokoju. Ostatnio z własnej głupoty wziąłem antydepresanta, na szczęście tylko jedną dawkę.. Strasznie mi się pogorszyło i trzymało dwa dni... Po tym zauważyłem, że moja nerwica wcale nie daje mi aż tak w kość jak na tabletkach Postanowiłem walczyć sam. Pierwszy atak nerwicowy miałem w wieku 13 lat i potem zdarzały się co jakiś czas z przerwami 1 do 2 lat. Jednak ten ostatni czyli aktualny był najgorszy... Derealizacja, depersonalizacja, silna nerwica z atakami paniki na zmianę z depresyjnym samopoczuciem... Ech... Uczę się z tym żyć, jest ciężko, ale damy radę! Najgorsze są myśli o zwariowaniu, psychozie, schizo... Ale bez tych myśli nerwica nie istnieje Jak dajecie sobie radę i co męczy Was najbardziej? Mam nadzieję, że ktoś odpiszę
  4. Dodam tylko, że mój post nie ma na celu straszenia nikogo, ponieważ każdy inaczej reaguje na dany lek, także proszę się nie kierować moim postem w podejmowaniu decyzji o leczeniu.
  5. Witam! Mam nerwicę lękową z atakami paniki. Psychiatra przepisał mi mozarin 10mg, dawka początkowa to 1/4 tabletki. Wziąłem dzisiaj po śniadaniu pierwszą dawkę. Z początku było ok, ale po jakichś 3 godzinach... TRAGEDIA! lęki 3 razy mocniejsze, atak paniki, pojawiły się myśli samobójcze, uczucie, że zwaruje, leje się ze mnie strumieniami pot, okropne nudności, biegunki, ból głowy... Pytanie do tych, którzy się orientują ile taka mała dawka utrzymuje się w organiźmie? Nigdy więcej nie dotknę antydepresantów.
  6. Kilka faktów, w które musisz mi uwierzyć... 1. Gdybyś odpływała, zapadala na psychozę, to uwierz, że nie szukała byś tutaj pomocy, bo w stanie psychozy odbierała byś to jako coś normalnego. Samo to, że szukasz pomocy wyklucza Cię z psychozy. 2. Zaburzenia lękowe to cwana bestia, którą wmówią Ci, że wariujesz, bo żywią się Twoim strachem Spróbuj ignorować te myśli, niech sobie płyną. Nie wytłumaczę Ci tego fachowo, ale to jest proste. Musisz poznać mechanizm lęku co pozwoli Tobie przerwać tak zwane błędne koło nerwicy.
  7. Deralizacja czyli krótko mówiąc sen na jawie. Silny stres, spowodowany snem, wywołał u Ciebie derealizację. Zaraz po przebudzeniu nie zdawalas sobie sprawy czy to tylko sen czy stało się to naprawdę. To tylko nerwiczka Niepokojące są myśli samobójcze. Pomyśl o wizycie u psychiatry, trochę Cię ustabilizuje a potem zacznij psychoterapię. Tylko ona jest w stanie pomóc na dłuższą metę.
  8. Szymon1992

    Jak być szczęśliwym?

    Tylko Ci się tak wydaje, jak każdemu przed pierwszym spotkaniem Żadne leki nie działają tyle co psychoterapia.
  9. Powiem tak... Piszesz, że jesteś po przejściach, tak? W takim razie szukaj chłopie normalnej, spokojnej relacji, bo w takim związku na dłuższą metę nie wytrzymasz.
  10. Szymon1992

    Jak być szczęśliwym?

    Witam Piszesz, że leczylas depresję, tak? Uczęszczałaś na psychoterapię? Z mojego punktu nie wyleczyłaś a jedynie zaleczyłaś, ponieważ nadal występuje u Ciebie myślenie typowo depresyjne.
  11. Witam! Mam 27 lat i od 13 roku życia, z przerwami oczywiście, męczy mnie nerwica. Z początku wykręcałem sobie zawały, raka płuc, śmierć itd... Ataki nerwicy następowały głównie jesienią i trzymały do wiosny. W tym roku (kwiecień) dopadł mnie silny atak paniki, po którym doświadczyłem derealizacji, co oczywiście spotęgowało mój lęk i pierwsze co przyszło mi na myśl to schizofrenia... Nerwica nie odpuszcza mi do dziś, chociaż bywały dni, że czułem się normalnie. Nie mam żadnych omamów, urojeń, nie słyszę głosów, mam pełen krytycyzm co do swoich objawów, ale ta myśl o schizo ciągle jest i strasznie daje mi w kość... Sporo się naczytałem o schizo i to był mój błąd... Powiedzcie mi czy nerwica może spowodować schizofrenię czy to tylko taki efekt zapalający lęk... Wizytę u psychiatry mam 6 września, ale idę tylko po diagnozę, nie chcę faszerować się psychotropami, bo najważniejsza jest praca nad sobą czyli psychoterapia... Dodam, że po każdej dłuższej przerwie od nerwicy, następny atak jest o wiele silniejszy. Do tego mam objawy somatyczne: częste migreny, osłabienie, mrowienie połowy ciała itd co nie występuje w schizo, ale ta myśl ciągle jest i zawsze "odpala" mój lęk...
×