Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Natallia97

Użytkownik
  • Zawartość

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Natallia97

    Czarna owca . Zmiana w postrzeganiu siebie

    Oo dobrze poznać kogoś o podobnej historii .
  2. Od dziecka byłam postrzegana przez rodzinę i otoczenie jako nieudacznik . Nie potrafiąca nic i nie mająca do niczego do zaoferowania . Żyłam w cieniu brata . Który za to miał umiał prawie ,że wszystko . Byłam przez matkę porównywana do ojca pijaka 😕 i brata co pił i ćpał 😕 . Bardzo mnie to bolało . I podcinało skrzydła. Mówienie ,że do niczego się nie nadaje i nic nie osiągnę . Sprawiło,że zaczęłam w to wierzyć . I zahamowało mój rozwój 😕 Jedyne co potrafiłam to grać w koszykówkę . Na boisku czułam się doceniania zwłaszcza przez trenera . Był dla mnie jak ojciec . Którego nigdy nie miałam . Potrafił mnie pochwalić i podnieść na duchu . Wierzył we mnie jak nikt z rodziny i z otaczających mnie ludzi . Pomimo gnębienia w szkole i drużynie . Koszykówka mnie cieszyła. To było jedyne prócz psa co naprawdę kochałam . Lecz lata mijały . a ja odchodziłam i wracałam . Lecz czara goryczy w końcu się przelała . I odeszłam na zawsze . Trener próbował mnie zatrzymać . Mówił ,że marnuje swój talent . Ale nie miałam już psychicznie już siły . Na znoszenie obelg nie dość ,że w domu,szkole i drużynie na dodatek 😕 . Trochę żałuję swojej decyzji . Bo wiem ,że straciłam coś bardzo cennego . Nigdy się z tym do końca nie pogodziłam .Ale czasu nie cofnę . Utraciłam jedyną rzecz , w której byłam dobra . Czas mijał , a ja nic nie znalazłam w życiu co by mnie cieszyło . Znalazłam rower . Jeździłam godzinami .Odrywałam się od szarej rzeczywistości . Robiłam coś co kochałam . Nikt mi nie przeszkadzał . Byłam sama ze sobą . Lecz rower niestety uczucia nieudacznika nie wymazał . Jak wracałam były wyzwiska niszczenie poczucia wartości . Chcąc być zauważana i doceniana . Wpadłam w złe towarzystwo . Zaczęłam dużo pić,palić papierosy i robić głupie rzeczy . Byłam szczęśliwa sztucznie miałam to czego chciałam . Uwagę i akceptację . Której nigdy nie zaznałam . Działało 2 lata . Aż ta bańka prysła . Ludzie mnie otaczający zniknęli i zostałam sama . Nie do końca parę osób było w moim życiu zostało . Całe szczęście , na których mogłam liczyć . Przyszły też podnoszące na duchu znajomości internetowe .Coś we mnie pękło . Moja psychika miała dość .Zaczęłam dostawać ataki przypominające ataki padaczki . Trafiłam do szpitala . I miałam uwagę , której niby chciałam . Ale nie takiej byciem ofiarą ,bezsilną i nie mogącą zapanować na sobą .Na szczęście mój stan się ustabilizował . Pozostało odcięcie od siebie, lęki i brak wiary w siebie . Ale już nie chcę zadowalać ludzi dookoła . Imponować im czy zdobywać ich akceptację . Chcę uwierzyć w siebie w swoje możliwości . Może jakieś posiadam . Nauczyć się życia w społeczeństwie . I byciem dojrzałą i odpowiedzialną za siebie osobą . Zrozumiałam ,że mogę być indywidualnością .Nie pasować w wytyczone ramy narzucone przez społeczeństwo. Moje życie zależy wyłącznie od siebie nie od innych . Może trochę to bez ładu i składu ,ale miałam potrzebę czymś się podzielić 🙂
  3. Natallia97

    Hej

    @Lejla93 No kwestia dzieciństwa nas łączy 😊 . Moja też się starała. Mimo ,że miała męża pijaka,alkoholizmu swojego ,depresji i nerwicy . Ale zaniedbywala bardzo w sferze emocjonalnej 😐.Ja podobnie boję się,że moje myśl i się spełnią.No każde natretne myśl i są męczące 😐. U mnie też myśli są mimo brania leków 😐. Głównie to czuję się spięta . Ja uczęszczam na terapię grupową. Ale u mnie nie wiele wskórała . Może 2 coś da . Lub jak nie to terapia pół górą roczna 😊🤔
  4. Natallia97

    Hej

    Hej 🙂 Miło Ciebie poznać 🙂 . Ja mam 21 lat i zmagam się z nerwicą od dziecka . Miałam trudne dzieciństwo . Życie wieczne w strachu i lęku . Miałam tez nerwicę natręctw . Sprawdzanie czy drzwi zamknięte by przypadkiem pijany ojciec nie wszedł 😕 . Też martwiłam się o wszystkich . Moja obecnie jest nasilona 😕 . Miałam ataki silne ataki .Bez powodu . Ale obecnie mój stan jest w miarę stabilny 🙂 . Mi nerwica utrudnia mi normalne funkcjonowanie . Czuję lęk i stres przed każdym wyjściem . Na dworze czuję się nieswojo wśród ludzi . I do tego dochodzi odcięcie . Czuję się obco wobec siebie . Świat wydaje się nierealny . Ja od dziecka mam natrętne myśli . Wszelakiego myśli od samobójczych do zabicia kogoś 😕 . Straszne to było i jest . Pomimo ,że biorę leki nadal one są . Ale całe szczęście już mniej nasilone 🙂 . Mój ojciec zmarł na raka . Też jak ty boję się tej choroby . Tak to tylko myśli i musisz sobie to powtarzać . Ja też biorę leki , ale przede mną długa droga .Jesteś silna i trzymaj się nadziei ,że nadejdzie w końcu dobry czas dla Ciebie 🙂 .
  5. Natallia97

    Powrót Depakiniarza

    Hej :) pozdrawiam serdecznie Ciebie :)
  6. Natallia97

    No cześć brzoskwinki.

    @SarkastyczneSerce ciekawe kogo 🤔 dzięki 🤗 bez tej długiej terapii się nie obędzie
  7. Natallia97

    No cześć brzoskwinki.

  8. Natallia97

    No cześć brzoskwinki.

    Zgadzam się z Tobą . To stan do ,którego się dąży . Ale trzeba mieć świadomość ,że nie jest on stały .
  9. Natallia97

    No cześć brzoskwinki.

    Cześć Sark 🙂 Ale się rozpisałeś 🙂 . Ja to ten dział często przeglądam . Choruję na nerwicę lękową . Mam ją od dziecka . Tylko nikt mnie nigdy nie diagnozował . Dobrze wszytko ująłeś . Rozlegle , ale trafnie . Ja czułam się szczęśliwa . Gdy uprawiałam koszykówkę. Ale gnoili mnie w drużynie . I gdy był przy mnie mój pies. Niestety zdechł . W zeszłym roku na raka .Ale tak naprawdę nigdy nie byłam szczęśliwa w życiu Ja niestety to raz byłam zakochana . Ale strach przed bliskością i odrzuceniem okazał się większy . I ucięłam te relację 😕 . Miłość uskrzydla choć czasami odbiera racjonalne myślenie . Miłości nigdy w życiu nigdy nie zaznałam . Ja to od dziecka czułam nienawiść głównie i żal do matki i brata .Za to ,że mnie źle traktowali . Przyznaję,że też nie byłam potem święta . Ale oni zaczęli . I tak to się potem toczyło . Wieczne awantury . A do rodzeństwa za to ,że mi w jakiś sposób nie pomogli . Ale mieli swoje życie . Też to po części rozumiem . I do nieżyjącego ojca ,że uprzykrzał życie mi i rodzinie . Swoimi pijackim awanturami 😕 . Czuję stres i lęk przed każdym wyjście z domu . Byciem wśród ludzi na otwartej przestrzeni . Wzrokiem i oceną innych . Jestem apatyczna . Tak jak ty martwa od dawna w środku . Ja potrafię rozpoznawać uczucia u innych ,ale nie u siebie Ja nigdy nie widziałam sensu w życiu . I nie miałam celu do , którego bym dążyła. żyłam z dnia na dzień . Lata mijały ,a nim się obejrzałam . To zostałam bez niczego co by mnie przy życiu utrzymywało . Jedynie wiara w to ,że będzie z czasem lepiej . Ja to pomocy nie szukałam . Gdy zaczęłam mieć ataki przypominające . Ataki padaczki to wtedy musiałam . Się poddać i przyjąć pomoc . Trafiłam do szpitala psychiatrycznego . Tam też miałam ataki . Nim dobrali mi leki . W szpitalu miałam pozytywnie nastawienie . Ale po wyjściu dopadła mnie szara rzeczywistość . Brak pieniędzy pieniędzy,samotność i bezczynność . Mieszkam z mamą , ale odszedł jej partner . I jest ciężko . Nie przelewa się . Żyjemy z renty mojej i jej . Pracowałam by mieć pieniądze . I kupić sobie co chcę , bo nigdy nie mogłam . Ale pomimo tego nie byłam szczęśliwa . W środku byłam wrakiem człowieka . Dusiłam się w pracy , która polegała na wykładaniu towaru w hipermarkecie . Rok i pięć miesięcy tam pracowałam . Żadna praca nie hańbi . Ale siedziałam w niej , bo bałam się zmienić miejsce i z przyzwyczajenia . Z początku była dobra . Były pieniądze i była radość z poznania ludzi , którzy mnie akceptowali. Przyjaciółki , przyjaciela i 1 miłości i kobiety starszej , która mnie wspierała . Starszej ode mnie . Ale z nią i chłopakiem , w którym się zakochałam kontakty się ucięły . Ale się dogadywaliśmy . Ale bez perspektyw i szansy awansu czy podwyżki . Podjęłam 2 próby by wrócić ze względu na brak kasy . Ale nie potrafiłam już . Mimo ,że z czasem żyłam tylko tą pracą , bo nie miałam niczego innego . Moim hobby od 18 do 20 roku życia było picie z koleżankami . Wpadłam w złe towarzystwo .Szukałam akceptacji , której nigdy nie zaznałam . I ucieczki od bólu wewnętrznego . Z czasem to przerodziło się w autodestrukcję . Uwielbiałam jeździć na rowerze . Spotykać się z przyjaciółką i jej chłopakiem .Robiłam coś by mieć jakiekolwiek szczęście . I jak ty nie czuć się tak bardzo nieszczęśliwą . Ale nawet szlak to trafił. Nie pomagało to o zapomnieć o przeszłości .By odgonić myśli samobójcze i choć trochę zminimalizować balast .I Który mi ciążył od dziecka .Znajomości do picia się rozwiały . Na przyjaciółce się zawiodłam , a z jej chłopakiem kontakt się urwał. Zostałam sama Bez chęci do czegokolwiek . Ale poznałam dzięki temu forum . Dobrego kolegę ,z którym piszę o wszystkim .I jeszcze jednego ,ale z nim piszę trochę mniej . Koleżanka z hipermarketu stałą się przyjaciółką.Gdy byłam w szpitalu odwiedzała mnie i wspierała .Kontakt jest ,ale internetowy obecnie . I nie tak bliski jak kiedyś . Mam 2 znajomych poznanych w szkole . Zawsze coś . Kontakt z 1 internetowy . Do której chodzę tylko dla renty .Nic się tam nie nauczę . To szkoła dla papierka tylko i wyłącznie .I mam ludzi z terapii ,na , którą znów zacznę uczęszczać . Ale z nikim tam nie złapałam bliskiego kontaktu . Obecnie terapia grupowa przyniosła mi nadzieję . Ale 3 miesiące i nic . Tak samo paskudnie się czułam . W stanie odcięcia , w którym jestem już pół roku 😕 . Poczucie obcości wobec siebie i świata . Nie minęło .W sferze emocjonalnej niewiele się zadziało. Pomimo prób przyjmowania na to leku . Mam przerwę w terapii . Wracam 28 listopada . Miejmy nadzieję ,że coś ruszy . A jeśli nie to pozostaje terapia pół tora roczna na oddziale . Gdzie muszę mieszkać , bo to element terapii . To moja szansa na poznanie i zrozumienie siebie .Zana;zienia jakiegoś sensu w życiu . I może obranie jakiegoś celu . Zgadza się tu na forum można napisać wszystko .Nie trzeba się bać . I pisać jest łatwiej . Można zwięźlej obrać swoje myśli . Bardzo dobrze,że otwarcie wyrażasz swoje myśli . Niestety jak mówisz mało kto chcę tak naprawdę usłyszeć prawdę . Chciałabym jak ty nie bać się wyrażać swojego zdania . Masz bardzo dużą świadomość w odbiorze samego siebie . Mi jej niestety brak . Starałam swoje myśli odnieść do przedstawionej przez Ciebie wypowiedzi . Ale ująć też swe przemyślenia . Twój post mi się spodobał . Dlatego się tak obszernie do niego odniosłam .
  10. Natallia97

    Czesc, to ja maruder :)

    witaj 🙂 miło cię gościć na forum 🙂
  11. Natallia97

    Cześć

    Hej 🙂 Mam podobnie jak ty również doskwiera mi samotność . Również miałam ojca alkoholika . W domu były awantury . Sama piłam i paliłam również . Ja choruję na nerwicę lękową . O życiu można śmiało pogadać 🙂
  12. Natallia97

    cześć

    hej @mila103
  13. Natallia97

    Cześć Wam

    Cześć 🙂 Jestem Natalia 🙂 Ja też jestem z pomorskiego 🙂
  14. Natallia97

    Ktoś z was tak ma?

    Hej 🙂 moja imienniczko 🙂 . Pewnie to dobre miejsce .Też tu wyrzuciłam co mnie trapi . I zawiązałam z tego forum relację . Wiek nie świadczy o doświadczeniu . W młodym wieku można czasem przeżyć więcej niż w podeszłym .:) . Ja też jak ty jestem wrażliwa . Podobnie kiedyś starałam się udawać uśmiechniętą . Ale w końcu po latach udawania zdjęłam maskę . Być może gdybyś porozmawiała z nimi . To by cie starali się zrozumieć . Oj to nie są przyjaciółki jak cie olewają . Ja sama miałam przyjaciółkę też miała nowego chłopaka . I kontakt się rozluźnił . Ale się na niej zawiodłam i urwałam kontakt z nią . Obecnie mam 1 dobrą przyjaciółkę od serca . To przykre , że nawet rodzicom nie możesz się zwierzyć . Ja np . od dziecka nie zwierzałam się nikomu . Bo nie mogłam i nie miałam komu . Mam tak samo jak ty , że czuję się jakby martwa . ale trzymam się nadziei, że w końcu będzie lepiej . Życie jest piękne tylko nie cały czas. My je kształtujemy niby , ale na niektóre rzeczy nie mamy wpływu . I musimy się pogodzić z tym , że czasem jest gorzej . By docenić kiedy jest dobrze . . Niby życie daję nam tyle .Ile jesteśmy w stanie udźwignąć . Powinnaś mieć choć 1 osobę z która możesz porozmawiać o wszystkim . I tekst wcale nie jest bezsensowny .
  15. Natallia97

    Powitanie

    Cześć @ArlenBales :) To super , że dołączyłeś :) . Mam nadzieję , że otrzymasz tu pomoc i wsparcie :) . Mi też psychika siadła . Ja choruję na nerwicę lękową . zmagam się także z depersonalizacją i derealizacją :/
×