Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Karola35

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Na tym wątku piszę po raz pierwszy. W sumie chciałabym podsumować (podać plusy i minusy) moje 8-letnie leczenie mirtazapiną. Niedawno musiałam z niej zrezygnować. Pomyślałam jednak, że moje osobiste spostrzeżenia być może przydadzą się innym. Zaczynałam od dawki 15, optymalna była 30, a potem... przeczytajcie w minusach co się stało. Poniżej plusy i minusy, jakie były u mnie: + Plusy: + wspaniały sen + w połączeniu z wenlafaksyną dobre leczenie przez kilka lat - Minusy: - Przez ten czas utyłam 25 kg! To było nie do opanowania - pomimo prób aktywnego fizycznie życia i zdrowego odżywiania. Z szczupłej ładnej laski zrobiłam się kluską. Teraz mam problem, żeby to zrzucić. Więc niestety ale na tym naprawdę można mooooocno utyć. To przygnębia i wpływa na gorsze zdrowie fizyczne. - ospałość, otępienie, które odczuwałam na drugi dzień przez cały okres leczenia (brałam na noc ) - Tutaj najgorszy - moim zdaniem - kłopot. Po 8 latach organizm przestał reagować na lek. Podwyższyłam dawkę nawet do 120 mg (wiem że to za dużo) i po prostu nic to nie dawało. Jakby jego możliwości się wyczerpały. Przekonałam się, że niestety prawdą może być to, o czym niektórzy piszą - że leki mogą któregoś dnia przestać działać. Poprosiłam o zamianę na drugi lek z tej grupy - minaserynę. Doszłam do mega dawek (również 120 mg) i niestety też nie działa. Utyłam tylko jeszcze bardziej. Teraz jestem w czasie testowania fluoksetyny z wenlafaksyną. To tyle - takie słodko/gorzkie doświadczenie. Zapewniła super sen na kilka lat, a potem czar prysnął.
  2. A powiedz proszę jaką dawkę brałaś gdy zaczęła Cię pobudzać. Czy wystarczyło do tego już 20 mg?
  3. Czy dzięki leczeniu fluoksetyną naprawdę poczuliście znów radość? Pomijając te wszystkie skutki uboczne... czy w końcu wróciła do was radość taka, jaką czuliście kiedyś kiedyś... przed chorobą?
  4. Po jakim czasie minęła wam senność po fluo? Ja wchodziłam w lek długo (2 miechy). Teraz biorę 20 mg od tygodnia. Nawet jeśli biorę wieczorem to na drugi dzień senność i zamulenie trzyma mnie prawie do wieczora. Czy ten objaw wam minął i po jakim czasie?
  5. (...) -- 21 lut 2018, 11:25 -- Wczoraj pisałam Wam o senności i bólu mięśni, a dziś - jakby na zachętę - zamulenia nie ma :) I mięśnie pracują lepiej :) Mimo, że się nie wyspałam czuję, że to dobry dzień :)
  6. A czy kogoś z was bolały mięśnie przez wenlafaksynę?
  7. Jak wezmę na noc to niestety ze snu nici. Poczekam... może za jakiś czas przejdzie to zamulenie. Muszę brać leki bo bez nich z czasem rozwininie się mocniejsza depresja. Tak było ze mną kiedyś. Teraz reaguję na pierwsze objawy.
  8. W zasadzie spodziewam się, że 75 mg mi wystarczy, ewentualnie jedynie niewiele więcej, gdyż po tygodniu brania sen mam już niemalże idealny - a to jest mój największy problem. Nie mam teraz ciężkiej depresji (miałam raz w życiu). Jeśli tylko to zamulenie w końcu minie ( a trwa przez kilka godzin po zażyciu wenli) to będzie git Dzięki za odpowiedzi!
  9. Witam. Jestem tu nowa. Chciałam Was zapytać jak szybko minęły u Was efekty uboczne brania wenli? Konkretnie chodzi mi o tą senność, zamulenie. Najpierw przez kilka dni brałam 37, teraz od tygodnia 75. Ospałość, zamulenie są jednak tragiczne. Chcę więc zapytać osób, które biorą wenlę dłużej i z niej nie zrezygnowały. Ile czasu musiało minąć żeby ten objaw ustąpił?
×