Skocz do zawartości
Nerwica.com

poszkodowany

Użytkownik
  • Postów

    76
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

4 132 wyświetleń profilu

Osiągnięcia poszkodowany

  1. Jedynie co przełożyłem na coś co można przełożyć na jaśniejsze wnioski jest sytuacja, w której jednego z księży mającego profil na mediach społecznościowych przepytałem, albo raczej podjąłem decyzję, by się żalić i pisałem, że mnie leczą, a mi się po tym pogarsza. Trochę jakieś bzdury zacząłem pisać na lekach, ale dowiedziałem się, że umarł mu już ojciec jakiś czas temu, ale? Jest on teraz w lepszym miejscu.
  2. Byłem kiedyś u laryngologa, żeby się szumami zajął. Dał jakieś receptki na Betaserc. Miałem jakieś skierowanie na badanie słuchu, Audio? Nie pamiętam nazwy. Ogólnie byłem wtedy zabiegany, nie zrobiłem.
  3. Ktoś zmarł, bo Bóg tego chciał? A temu komu wybaczymy winy i damy drugą szansę, może dalej czynić zło? Ja tam w niektórych wypadach już nie mam sił. Efekt domina się kłania.
  4. Może rzeczywiście na tle nerwicowym to jest. Wczoraj w poniedziałek przekonałem się do tej myśli i można ją poprzeć. Poprzedniego dnia, pozostając w myślach, że przez sytuacje ktoś może mnie niesłusznie oceniać... Ogólnie pomyślałem sobie tak: kot i osoby to są po prostu przedmioty, które się złoszczą. I te przedmioty po prostu nie panują nad sobą. Jak można mieć lub czuć uraz do przedmiotu jakiegoś? Potem wyobraziłem sobie, że ja właściwie tylko jestem obserwatorem. Pomogło! Poczułem taką ulgę i zobojętnienie. Taki spokój, jakiego dawno nie czułem. Zacząłem być nawet lekko radosny, co mi rok za rokiem nic szczęścia nie przynosiło. Ale dziś znowu to co w powszednim dniu, szkoda. Były wtedy zredukowane, aż do 80% te szumy. A tą nieprawidłową pracą stawu jaki lekarz się zajmuje? Chyba, że od lekarstw psychiatrycznych tak uboki coś przewróciły. Takiego zwanego rozkurczania nie mam w roku 25/26, widoczne w "2021" cześciej wtedy. Szumy i piski nadal aktualne, ja wiedzy nie mam na temat działania anatomicznego organizmu.
  5. Znalazłem coś takiego z pomocą wyszukiwarki Google.
  6. Idziesz do konfesjonału. Odmawiasz regułkę. Pytasz - kogo mam słuchać? Dostajesz odpowiedź rodziców. Rodzicie każą mówić psychiatrze, że biorę leki! Złamałem teraz przykazanie: Czcij ojca i matkę swoją. I jeszcze: Emm, nie to. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu. Dwaj księża, jeden... Złamałem sobie teraz: Tajemnice spowiedzi, ale tego można się wyspowiadać, nie chciałem celowo mieć złych uczynków. Jeden się pytał, czy jestem chory psychicznie, to powiedziałem, że TAK, on na to, że powininienem brać leki. Do drugiego mówię: Zaniedbanie leczenia. On pyta jakiej choroby? Mówię schizofrenia paranoidalna. To on, że powinienem brać leki. Ja mówię, że szkodzą i nie chce. On, że znajdą odpowiedni leki i przemyśl to. Jak był ksiądz po kolędzie w grudniu to nic nie narzekałem na rodziców, złożone to zagadnienie. Bo modlitwa Ojcze nasz, mówi jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Nie wyspowiadałem się z jednego z grzechów głównych, gniewu. I nie powiedziałem na zakończenie za wszystkie grzechy serdecznie żałuję. Gniewu nie żałuję do niektórych osób, bo ktoś nie chce ze mną rozmawiać, ja jeszcze prawie skoczyłem z mostu i podawałem numer telefonu do tej osoby ludziom z ulicy, bo to się lata ciągnie, a ja cierpię. Ogólnie miałem utrzymujące się dyskinezy przez jakiś okres, teraz mam szumy uszne i to ostre? tak, że stresują, nie mogę odpocząć w domu, posiedzieć w ciszy, nie mogę wychodzić z domu, nie pracuję, nic nie mogę robić, boję się decydować sam. Ciągły lęk czuję tylko. Nie mogę odreagowywać w żaden sposób, mam słuchać napiętej atmosfery, kłótni, jestem ignorowany w każdym aspekcie. Moje zdanie się nie liczy. Robię wszystko ugodowo, a żyję w ciągłym stresie. Jakbym jedną rzecz zrobił po swojemu, już by mi było lżej, a tak to tortury. Co robić? Kogo posłuchać? Rozwiązań nie widzę.
  7. U góry 1, na dole 2: Wspominam, żeby nie zapomnieć. Ale tutaj akurat konfrontacja, lekarz, rodzina, księża. Nie da się każdemu potakiwać, a samemu mniej cierpieć. To znaczy zdanie na temat podejścia do leczenia.
  8. Miałem kiedyś założony temat na Forum Neurologiczne PL. Tytuły to Ciągły sygnał pisk mózg i Skurcz mózgu. [1] 26-08-2021, [2] 15-09-2021. Tak do 24-03-2022. Chciałem komuś odpisać? Jednak mają zepsutą stronę. Znów mam dziś, wynik interakcji. Ja np. w 2017 nie miałem.
  9. Więc wnioskuję tak sobie teraz, że to praca ma nas uszczęśliwiać. Ale tu i tak trzeba "systematyczności"
  10. Jak wyżej. Żeby pracować trzeba być szczęśliwym. A sposobów, żeby wstać rano nie znam. Jedynie trochę pomagało mi kakao 2 łyżki i mleko ciepłe. Wysiłek fizyczny jak się uda, w miarę możliwości coś na mięśnie rąk i trochę spaceru. Mam małe możliwości organizacji dnia na poprawę sprawności fizycznej. Do tego trzeba mieć miejsce i w miarę ugodową atmosferę, bez stresu wszystko najlepiej. Jeszcze słyszałem, że Polacy mają duże braki witaminy D, ale czy warto ją suplementować? To mit czy fakt, że ta witamina szczęścia jest nam potrzebna. Zmieni coś w naszym życiu, albo po prostu to chwyt marketingowy? No i trzeba wstać o tej 6:00... Jak się postarać i podjąć mobilizację? W kwestii przyczyn choroby patrzyłbym obiektywnie, schizofrenia, nie depresja, ale wynik i problematyczność ta sama.
  11. @Paulapink Ciężko jest mi stwierdzić. W moim wypadku podstawowym wskazaniem do leczenia były neuro... przeciwpsychotyki. Też być może jakąś niewielką różnice sprawia jaki konkretnie neuroleptyk był włączony. Radość do prostszych rzeczy powinna z biegiem czasu wrócić, ale potrzeba czasu. A w międzyczasie można też oczywiście zainteresować się pogłębianiem sfery religijnej. Poprosić o spełnienie się łaski w jakiejś modlitwie. Poczytać o jakimś patronie lub błogosławionym (onej). Ciekawie są zorganizowane strony takie jak "bible[dot]org", a także np. witrynka pod tytułem "biblijni[dot]pl". Jeśli nie ma u Ciebie czynnika stresogennego i spróbujesz przestać się zamartwiać co będzie i... wcześniej, to rezultatem będzie po prostu wynik "OK".
  12. Hipotetycznie co mogłoby się wtedy stać? Błyskanie i tryskania stężeniem dopaminki, jej gruntowne podwyższenie, powodując przepełnienie biologicznych układów kapitału umysłowego, ale nie wywołując przy tym psychozy, jednak powodując przepełnienie się jej jak wody w zlewie, kiedy wyciągamy korek, szczególnie po lekach silnie wpływających na blokadę receptorów D2 prowadząc do jej niekontrolowanej ekspresji. Sprowadzając cały proces leczenia do punktu w którym pacjent straci pamięć przez proces neurotoksyczny ze względu na burzę, która doprowadziła do nierównowagi chemicznej przekaźników w mózgu. Brak aktywności takiego pacjenta, skupiania się na tekstach, tym samym prowadząc stan takiej osoby do osłabienia funkcji poznawczych. To tylko moje osobiste wyobrażenia, ale sam nie pamiętam już angielskiego, to nie mogę przeszukać jakiejś solidnej bazy artykułów o charakterze naukowym. A więc?
  13. Pozostałych przestrzegam przed risperidonem, niby dobry lek, wart stosowania, jednak miesiąc lub dwa i mamy szumy uszne, nadwrażliwość na dźwięki, napady płaczu, mimo to ma kilka zalet, takich jak utorowanie szczęśliwszej drogi i poprawienie pamięci i funkcji poznawczych, ogólnie mniejsze skutki uboczne kiedy odstawiamy go pod pretekstem poprawy zdrowia. Przykrości, które może nam dać w międzyczasie to zaburzenia mowy, jąkanie i trudność w wypowiadaniu słów. Powinny ustąpić nieprzyjemności jak się nie stosuje, może przerażać, ale i tak na naszą pamięć nie jest tak destruktywny. Nie rozumiem.
  14. Ale co się właściwie teraz takiego stało by mieć powody do niedowierzania?
  15. Temat być może założyłem dla zabłąkanych dusz, które za namową wyszukiwarki od Google postanowią poszerzyć informacje. Komuś może sprawia ból rekomendowane leczenie przeciwpsychotyczne i korzyści terapeutyczne są mniejsze niż można byłoby oczekiwać. Komuś trafił się może tragicznie uparty lekarz, który nie chciał zmniejszać leków. Komuś były przepisywane zastrzyki, ale nie odnosiło się przy nich żadnych korzyści. Mnie do lepszego funkcjonowania wspomaga np. lek o właściwościach antydepresyjnych, jakim jest trazodon, jedna trzecia tabletki pozwala zdziałać cuda. Risperidon jako lek przeciwpsychotyczny, być może też jest dobry na krótki okres, by przywrócić organizm na właściwe tory i jest czymś w rodzaju pomostu pozwalającego na płynne przejście w inny rodzaj leków wykorzystywanych w psychiatrii, jakim są antydepresanty, potocznym językiem. Jedni przedstawiciele osób chorujących, jakimi jestem ja, są w stanie potwierdzić o niekorzystnych efektach terapii farmakologicznej określonej swobodnym wyrazem jakim są te właśnie neuroleptyki, czyli te leki, które są podstawowym elementem terapii. Ktoś powie choroba, drugi powie leki. Przypadki są różne. Historie też, taka jest prawda. Trzeba walczyć o siebie i mieć w sobie w wiarę w rozwiązanie problemów. Kto pyta i szuka nie błądzi. Rób błędy jak ja, ale i też wyciągaj z nich wnioski.
×