Siergiej Arbuzow
Użytkownik-
Postów
211 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Siergiej Arbuzow
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7
-
w pierwszych tyg. apetytu niet
-
pjunte przez dziesiunte pokumkawszy:)
-
^fęks
-
Dlaczego zdradzacie?
Siergiej Arbuzow odpowiedział(a) na mada1987 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
żeby Anna na wypadkowej nie wylądowała -
przeciwlękowy i uspokajający to dla mnie synonimy, więc nie bardzo kumkam rozróżnienie;P chodzi o to, że klon bardziej zmula?
-
drodzy kloniarze, jakie są wasze doświadczenia z afobamem? jak się to ma do klona w działaniu oraz dawkowaniu i generalnym przyjemniackim kopnięciu :>
-
http://www.filmweb.pl/film/Memoria-2014-701645 ostatnio widziałam i wpadłam w jeszcze większy marazm, więc wam też polecam, byście mogli poczuć się gorzej. a tak serio, ciekawy klimat
-
odpowiem, jak zbuduję jakąś sensowną myśl w temacie, ciężko mi się składa coś więcej niż zdanie od jakiegoś czasu
-
okłamywanie brzmi ciulowo, bo kiedy prawda wybije, to ze zdwojoną siłą i niszczysz się jeszcze bardziej poza tym, co to dokładnie znaczy, to okłamywanie się, bo chętnie skorzystam?
-
może miałeś ciula, a nie terapeutę? w sensie nie wykształciła się jakakolwiek więź/nić sympatii pozwalająca na efektywny proces t.?
-
Hans, ale samemu chyba nie da się tych mechanizmów zgłębić, nie, i ich pokonać? trzeba być w terapii? może choć jakieś podręczniki dla ludzi z tym zaburzeniem..? chwilowo rzygam sesjami terapeutycznymi, a jednocześnie nie wiem, jak dużo czasu będę potrzebowała, żeby się bez nich kompletnie stoczyć. chodząc na terapię prawie nie robiłam sobie krzywdy i jakiś żandarm z tyłu głowy napominał, jak puszczały hamulce. a teraz to, no brak sensu i wewnętrzna próżnia są najgorsze, bo jak tu walczyć, jak nawet nie ma o co?
-
ja wiem, że mi radzisz dobrze, od serca, ale to jest jednak gówniejsze gówno, próżnia, niczego się na tym nie zbuduje. tu nie ma nic i niczego nie będzie, chcę się w końcu odważyć, z szacunku do siebie, nie zniosę tego już za długo
-
nie dam rady się do tego przyzwyczaić, bo uodporniłam się już na chemię trzymającą mnie w jako takich ryzach, każdemu krokowi towarzyszy myśl o samobójstwie, nie mam siły pracować nad sobą, żeby osiągnąć stan pozorowania życia na ćwierć gwizdka. nie pasuję tu, nie czuję się sobą, bo nie ma mnie od kilkunastu już lat, nie ma tożsamości, pragnień, nie wiem kim jestem, jestem nikim, robię w gacie na widok ludzi albo ich obrażam ironicznie popierdując albo od nich uciekam, całe szczęście w tych naj najbliższych relacjach nie wyładowuję nieświadomie na nich swojego gówna, a raczej staram przed sobą chronić, choć tyle zyskałam po 2 latach jęczenia i przeciągania na kozetce. sory za bełkoty, mój przywilej chlania do monitora
-
jak zatrzymać suicydalną machinę? ile lat terapii potrzeba, żeby uczynić życie z bpd znośnym na tyle, żeby kupować roślinki na parapet, szczypiorek na pomidorek i nie kłaść się z myślą, że to tylko kwestia kilku lat i wszystko zmierza w tę stronę i jest się na to skazanym i życie jest tak bardzo nie do zniesienia będąc w izolacji nawet w obrębie niuansów własnego ja i nie rozumiejąc i bojąc się i nie chcąc już żyć, bo to nie nasz wymiar, zresztą nigdzie nie ma naszego. przecież
-
sluchajcie, mam ochotę zrobic cos głupiego. gonić psa sąsiadów. przez całe hektary. ileż on miał już operacji, biedna psina.
-
zarżałem mocno aż mnie gybys wypat
-
ey dżeto a co z konem próżności? ktoś to rozkręci, jak lord jest na l4
-
o nic takiego nie prosiłem, ale nie pogardzę pończoszką
-
nie wystarczi sama bułeczka:>
-
gdzie są kuwa wszyskie śmieszki
-
kręcę na paluszku na samą myśl o twoich wymionach
-
wykluły się tu pod mą nieobecność jakieś fajne samiczki, czy mam wracać obczajać trzepaki lornetką?
-
ja prdl, jak wyrywają:>
-
to dobry chłop, bije tylko wtedy, kiedy naprawdę musi
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7