Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Siergiej Arbuzow

Użytkownik
  • Zawartość

    194
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

522 wyświetleń profilu
  1. Tak, już lecę Czego się najbardziej wstydzisz?
  2. @wyjdz_do_ludzi_pobiegaj ojeny, powodzenia i daj znać jak poszło, czy mu laćki z wrażenia spadły!
  3. @Heledore hmm no spoko, choć serio nie rozumiem. Przecież w wątkach o lekach ludzie piszą co jak na nich działa, na jakie objawy najlepiej pomaga i jak modyfikują dawki i na podstawie tych sugestii ludzie wpływają na swoje leczenie sami albo w porozumieniu z lekarzem. Wydaje się to być normalne, informacyjne i wspierające. I w wątku o danym leku wspominają również o innych jakie biorą, porównują swoje doświadczenia, działanie no i leki ogółem. Więc doprawdy nie kumam co złego jest w takim pytaniu o to, jaki lek komu najbardziej pomógł na fobię społeczną, zamiast żebym miała spamować w każdym możliwym wątku o lekach. U specjalistów byłam wielu, przetestowałam od dekady dziesiątki leków i najwidoczniej jestem na tyle bezsilna, że postanowiłam zasięgnąć języka na forum zamiast pójść do kolejnego lekarza i usłyszeć że mam brać SSRI
  4. @Heledore no właśnie przed wizytą chcę zasięgnąć wiedzy, żeby mu zlecić, co ma mi zapisać:> nikt nie ma takiego rozgarnięcia w lekach, co sami zainteresowani!
  5. Podbijam swój temacik, może znajdzie się jakiś forumowy młody chemik lekoman
  6. Przejście z piekła do czyśćca i gorejący (uzdrawiający) wkurw, więc bilans chyba dodatni
  7. Jak w temacie, co polecacie na silny lęk społeczny uniemożliwiający normalne życie wśród ludzi i z powodu tego lęku znaczne, pogłębiające się wycofanie życiowe? Depresja i lęk uogólniony nie są w tym momencie u mnie aż tak nasilone jak fobia społeczna. Psychoterapia po dwóch latach przynosi powoli jakieś efekty, ale póki co niewystarczające, więc szkoda uciekającego czasu, przypadłoby się spróbować z lekami. Wenlafaksyna, paroksetyna i moklobemid odpadają w moim przypadku, były przerabiane i nie za dobrze tolerowane. Leki zażywane doraźnie też odpadają. Doradźcie coś, pls!
  8. Siergiej Arbuzow

    Nocne Smarki

    co tu się odjaniepawliło?
  9. boli mnie samotność czyli powtórka z całego życia all life long
  10. psycho, prywatnie. psycho nie jest zła, zależy od terapeuty. leczenie zaburzeń osobowości poznawczo behawioralną jest jak psikanie kupy szanelem trochę, pomaga, ale na krótko. pójście w doraźne rozwiązania ma imho sens dopiero wtedy, gdy się ogarnie od a do z przyczynę. bo tak to jakby od dupy strony zaczynać.
  11. mnie się też wydawało, że jestem świadoma przyczyny i że doskonale wiem, jakie działania i myślenie muszę wdrożyć, żeby ruszyć do przodu. no bo jakim cudem miałabym nie wiedzieć, skoro poświęciłam na temat tych rozmyśleń tyle lat i tyle godzin ślęczenia nad literaturą fachową i na tym forum chociażby? okazało się, że nic bardziej mylnego, byłam świadoma w jakiejś 1/100. samemu się nie zgłębi siebie, jedynie iluzorycznie bez realnej szansy na prawdziwą zmianę, potrzeba innej perspektywy, najlepiej profesjonalnej. jeśli się całe życie żyje niewolnikiem własnych błędnych schematów myślowych, to nie ma się pojęcia, jakie są te prawidłowe i nie mówię tu o tzw. pozytywnym myśleniu i by 'wierzyć w siebie'. po prostu żyjemy, jak żyjemy i tak samo myślimy, bo nie mamy pojęcia o istnieniu innej rzeczywistości, źle nas zaprogramowano za dziecka i inny wymiar myślenia/funkcjonowania jest nam nieznany. brzmi banalnie, ale do tego się to sprowadza i tylko dobry terapeuta pomoże sobie to uświadomić.
×