Witam, nazywam się Rafał, mam 24 lata i mieszkam w małym mieście na mazurach. Sporo lat żyje z nerwicą lękową i depresją, ale nic z tym nie robiłem i w tym roku dopiero się zdecydowałem na wizytę u psychiatry. Przepisał mi Coaxil i powiedział abym przyszedł za miesiąc na następną wizytę. Nie mam ochoty rozpisywać się o źródłach swoich problemów, więc napisze w skrócie. Przez pierwsze 10 lat miałem normalne dzieciństwo, ale z czasem coś się zepsuło, byłem najniższy i najsłabszy w klasie, a do tego przesadnie wrażliwy, więc szybko stałem się szkolną ofiarą. Coraz bardziej zamykałem się w sobie, z nikim nie chciałem gadać i izolowałem się od ludzi. Ta izolacja trwa do dziś, czuję się strasznie samotnie i uważam się za najgorszego człowieka, który nigdy nie dorówna reszcie. Chciałbym jakoś się odnaleźć w społeczeństwie, ale wątpię czy jest to możliwe po tak długim życiu we własnym świecie. Przy życiu chyba tylko muzyka mnie trzyma, bo to jedyne co sprawia mi przyjemność i pozwala zapomnieć o problemach.