Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Cygnus

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Cygnus

    Spamowa wyspa

    Nareszcie, czas wsiąść na rower. Tylko jeszcze nie kupiłem :)
  2. Możliwe, że będą kłótnie, ale bez nich to też nie wesoło ;] Mam 2 przyjaciół. Bardzo bliskich. Ja skłaniam się ku Ruchowi Narodowemu, Jeden oczywiście PO, bo mniejsze zło, jeden nie ma sprecyzowanych poglądów. I często się wszyscy kłócimy, gdy o tym rozmawiamy, ale to nic nie zmienia między nami. Gdy gramy w piłkę na hali (szczęście, że jest na to czas), to nie wyobrażamy sobie, że nie gramy w tej samej drużynie. Możemy się kłócić o politykę i inne sprawy, ale ostatecznie i tak poszlibyśmy za sobą w ogień. Więc wydaje mi się, że to nic nie zmienia. Problem jest raczej w poznaniu się z taką osobą, ponieważ kierujemy się stereotypami i uprzedzeniami. Przykładowa, "faszysta" taki jak ja, nie będzie bratał się z "ciemnogrodem" z pisu, czy "lemingiem" z PO. Ateista nie będzie raczej zainteresowany bliższą relacją z katolikiem. Chyba, że obaj razem dorastali i ich relacja powstała wtedy, gdy jedynym podziałem było to, kto gdzie siedzi w ławce w klasie ;]
  3. No proszę, a to znasz? [videoyoutube=] [/videoyoutube]
  4. Cygnus

    Filmy!

    A lubicie klasykę? Jeśli tak to polecam stary, Hollywoodzki dramat kostiumowy. Monumentalny film, w którym nie da się zliczyć statystów. Bez efekciarstwa komputerowego. A bitwy czy potyczki powalają rozmachem :) No i gra tam Sophia Loren :) Cyd (1961)
  5. Cygnus

    Wiara czyni cuda

    Powiem szczerze, że nie spodziewałem się takich opinii o wierze. Raczej myślałem, że większość osób to ateiści :) Dla mnie wiara jest bardzo ważna. Pamiętam, że w Liceum i na początku studiów przeżywałem bunt i negowałem Boga. Później, niby przypadkiem, do mnie wiara sama wróciła i zacząłem ją pielęgnować. Wcześniej marudziłem, że nie będę chodził do Kościoła, bo księża to "kruki pieniężne". Ale teraz zrozumiałem, że chodzi się dla Boga, nie dla księdza. W końcu w kościele można się z nim "namacalnie" spotkać. Rozmawiam z Bogiem, nie tylko poprzez modlitwę, jak ktoś napisał wyżej. Często czuć jego obecność :) Fajnie jest żyć blisko niego. I to już nie jest kwestia tego, że życie jest prostsze (bo jest prostsze dzięki Bogu), ale tego, że masz tam kogoś, kto zawsze jest z Tobą i pomoże Ci we wszystkim. Patrząc w przeszłość, nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek się zawiódł. Jeżeli nie udało mi się czegoś osiągnąć, to za jakiś czas osiągałem coś "większego" :) Mi też robi się lepiej, gdy pójdę do spowiedzi i przyjmę komunię :)
  6. Wydaje mi się, czego tak na prawdę szukamy i oczekujemy. Na przykład, jeśli chodzi o mnie. Moje nawyki żywieniowe były katastrofalne. Zacząłem odżywiać się zgodnie z grupą krwi i oczyszczać organizm od czasu do czasu. Zauważyłem bardzo dużą różnicę. Mam więcej energii, lepsze samopoczucie i czuje się "lżej" ;] Mi to w zupełności wystarczy. Nie konsultowałem się z żadnym lekarzem. Jednak czasem trzeba stosować specjalną dietę, która, jak napisała osoba wyżej, może nam pomóc w walce z chorobą/zaburzeniem. Wówczas lepiej iść do specjalisty.
  7. Cygnus

    Książki

    "Kochanek wielkiej niedźwiedzicy" Piaseckiego. Kapitalna książka. Nie powiem o czym. Zaintrygował mnie tytuł
  8. To bardzo pozytywne zmiany. Najgorsza jest stagnacja. Żeby Cię zachęcić, powiem, że chodząc regularnie na basen, dosyć szybko poczujesz sporą różnicę :) (w kondycji, chęci do życia, ogólnej "zdrowotności"). Mój kolega miesiąc temu zaczął biegać. Za pierwszym razem nie przebiegł nawet 1/4 mojego dystansu i wróciliśmy. Po miesiącu biega ze mną, tylko jeszcze nie moim tempem, ale w zasadzie niewiele mu brakuje :) Także trzymam kciuki za basen.
  9. Trzeba się czymś zająć... :) Wiem, że łatwo powiedzieć, ale jednak pomaga. Książka, film, czy muzyka. Oczywiście ta, która nam się dobrze kojarzy. Ja mam swoją niszową, która zawsze mnie wyciągnie z dołka. A gdy jej nie ma, to się zwyczajnie modlę, tak po katolicku :) Dziś sprawiło mi radość to, że wreszcie normalnie wstałem z łóżka. Od zawsze mam z tym ogromny problem z różnym nasileniem. Ostatnio się właśnie nasilił. Strasznie nie lubię się nigdzie spóźniać :/
  10. Lubię parzyste liczny. Za bardzo. Gdy jadę autem i mam włączone radio, nie mogę ustawić głośności na 21, czy 15. musi być zawsze 20,10 ablo16. Liczby muszą być parzyste. Tak samo w przypadku ogrzewania. Nie mogę ustawić na 19 stopni. tylko na 18 albo 20 :) Jest jeszcze jedna śmieszna rzecz. Nie mogę jeść "u kogoś". Zjem tylo to, co zostało przygotowane w moim domu, ewentualnie w jakiejś knajpie. MC Donald, KFC czy kebaby odpadają W pracy zawsze czyste naczynia myje jeszcze raz, bo ludzie różnie dbają o czystość. Ale pamiętam, że jeszcze kilka lat temu, zanim zacząłem je myć, gotowałem wrzątek i po umyciu jeszcze parzyłem sztućce i naczynia
×