bei
Użytkownik-
Postów
2 356 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
43 879 wyświetleń profilu
Osiągnięcia bei
-
Pracowałam 8 godzin, sprzątnęłam stół, pozmywałam naczynia (słoiki zostaly). Chciałam znaleźć nowe hobby wiec pokolorowałam kolorowankę kredkami. To chyba nie dla mnie, albo mnie to nie kręci albo mam za słabe kredki. Posłuchałam kilka filmików z kategorii nauka angielskiego, ale też bez fajerwerków.
-
@Verinia nie wiem czy mnie zmotywowałaś ale jak przeczytałam twoj post to zaczęłam sprzątać. Po raz nie wiem który zabieram się za odgruzowanie mieszkania. Dzisiaj ogarnęłam stół i wydaje mi sie, że wystarczy. Gdyby codziennie udało mi się posprzątać jakiś element, to może się udać. Teraz w nagrodę zjem sobie przy stole. Szczerze to już nie pamiętam kiedy używałam go do tego celu.
-
Mi tez na szczescie się udaje. Mleko z czostkiem, miodem i może byc dodatkiem masła u mnie się z sprawdza. A z takich bardziej aptecznych specyfików to proszki do rozpuszczania w ciepłej wodzie (lubie wypić zwłaszcza przed snem). Czasami jak dopiero czuję, że coś sie zaczyna wystarczy multiwitamina do rozpuszczenia z marketu. Mnie teaz rano cos kuło ale tak bardzieć z prawej strony. Stwierdziłam, że to chyba z głodu.
-
Ja też dzisiaj czuje sie ok. Najważniejsze, że nie zaspałam do pracy. Potem dostałam telefon z informacją ze terapi nie bedzie bo terapeuta jest chory. Miałam przez to troche wiecej czasu na angielski. Jeszcze troche spróbuje się pouczyc i bedzie trzeba isc spać. Ja czasami kupowałam w Rossmannie na promocji, albo w markecie na akcjiach typu 2+2 gratis. U mnie jeszzce odpada sojowe ze względu na hasimoto. Ogólnie lubie robić zapasy kupując kilka sztuk produktu na promocjach. Ja nie cierpię wyrzucać jedzenia, zwłaszcza jeśli za nie zapłaciłam.
-
Troche sie martwie żeby nie zaspać jutro do pracy po tej przerwie. Mam nadzieję, że zasne i jutro bede w miare wyspana. Po prace bede miała jeszcze do ogarniecia angielski, ale tym zajme sie jutro, nie wszystko na raz.
-
Taaa ostatnio jak poruszany byl ten temat to siostra powiedziała, że to ona musi włączyć pralkę, bo mama się boi... pewnie że zepsuje. Jeszcze mnie zdziwiło, że jak dawniej robiła pranie to musiała prawie cały czas stać przy pralce i wrzucać po kilka rzeczy, bo wiecej pralka nie uciągla i to zajmowało dużo czasu, a teraz woli krótszy program, bo gdzie to tyle pranie robić.
-
Moja mama jeszcze w tamtym roku płukała pranie w wannie, ale jej pralka się zepsuła i kupili pierwszy automat.
-
Śmiejecie się ze mnie?
-
Kupiłam ja jako używana jakis czas temu. Teraz to już jest pewnie standardowa funkcja w nowych pralkach.
-
Ja myślałam, że dostała jakiegoś gryzaka (tak jak widziałam dla psów są łapki królika jako przysmak). Sonia (suszka) u mojej mamy znalazła sobie poroże na spacerze. W sumie to, dwa razy. Mama stwierdziła, że jedno z nich trzeba przygotować zanim jej da, bo są na nim np. pozostałości sierści, a mi się wydaje, że skoro te łapki czy uszy królika są z sierścią to i z taką na porożu piesek sobie poradzi
-
Że pralka skruciła czas prania dostosowując go do ilości prania (specjalnie nie ładowałam do pełna).
-
Ja tam się zapisałam na bieg i nie wystartowałam, więc można i tak. Ale ja tak naprawde chyba nie lubiłam biegać.
-
Ja sie np. boję że przestaną mnie brzydzić pewne rzeczy, bo według mojego sposobu myślenia to logicze, że te rzeczy mnie brzydzą. To tak pod kontem bakteriofobii. Temat tego czy boje sie wyzdrowienia, co by bylo gdybym wyzdrowiała i co daje mi nerwica był u mnie poruszany na terapiach.
-
Co ona liże?
-
Ja bardzo rzadko pamietam czy mi się coś śni, ale sen z nocy sylwestrowej trudno będzie mi zapomnieć. Obudziłam sie w ostatniej chwili gdy miałam rozbić sie o ścianę galerii po wpadnieciu w poślizg. Dawno nie czułam takiej ulgi po uświadomienie sobie, że jestem w łóżku.