Skocz do zawartości
Nerwica.com

bei

Użytkownik
  • Postów

    2 495
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

44 250 wyświetleń profilu

Osiągnięcia bei

  1. Bylam u psychiatry. Zapytał się czy chce zwiększyć dawkę Anafralinu to mu powiedzialam, że sie na tym nie znam. Powiedział żebym zwiększyła ze 100mg na 125mg. Nie dał mi sierowania na terapie, bo powiedział, że sekretarka skreciła nogę i mają haos (nie umieli wystawić skierowania). Mam próbować jak sekretarka wróci.
  2. Ja nie przeczytalam w sumie żadnej książki na temat podejsc wiec nie wiem o co chodzi . Na terapi poznawczo bechawioralnej tylko jakies fragmenty o schematach, roli w rodzinie i takie tam, ktore kazalami przeczytac terapeutka. Nie umiem pod względem wiedzy naukowej ocenic psychoterapi, moim jedynym wyznacznikiem jest to co sie dzieje we mnie i w moim życiu. Ja nie mam takiego kolegi wiec może dlatego m.in. doceniam terapie. Przed nikim sie tak nie otworzyłam jak przed terapeutą, nikomu tyle o sobie nie powiedzialam co jemu. Co do tego o czym mówić to ja w sumie zajmowałam się na psychodynamicznej teraźniejszością jak już w miare przerobiłam przeszłość, chyba że działo sie coś co uznalam za ważne. W sumie to ta cała nerwica miała swój poczatek w przeszłości wiec naturalnym bylo dla mnie mówienie o przeszłości. Terapeuta zawsze powtarzał, że moge mówić o czym chce, ale jak to chyba terapeuta psychodynamiczny często schodzil na temat dzieciństwa, relacji z rodzicami. Jego teoria była taka ze bez bol terapia nie zadziala. Kiedys mu powiedzialam że to jest jak krojenie sie, a on odpowiedział,że bardziej jak rozszarpywanie. W każdym razie jak chcialam sobie pocierpiec w gabinecie to wiedzialam że moge na niego liczyć. Dlatego chyba wole mężczyzn jako psychoterapeutow. Ja potrzebuje czuć, że po drugiej stronie jest ktoś "silniejszy" odemnie. W sumie się zgadzam. Ja daje też sobie taką przestrzeń, że nie na wszystko muszę być gotowa w danym momencie, czasami po prostu czekam.
  3. A sam fakt, że 8 letnia terapia z nią nic ci nie dała nie jest wystarczający do tego żeby tego nie ciągnąć dalej. W ogóle mam wrażenie, że ta granica i tak już została przekroczona, bo trzymac przy sobie kogos 8 lat,gdy to nic nie daje nie jest w porządku. Przez 10 lat terapi nie nauczyłam się praktycznie żadnych specialistycznych pojęć. Mój ostatni terapeuta to nawet nie wiem o czym miał pojęcie a o czym nie, choć domyślam sie, że jako psychiatra podstawy teoretyczne miał dobre. Tak naprawdę dla mnie liczyło się to, że mogłam się przed nim otworzyć... że był silny, wiedziałam, że moge mu powiedzieć nawet to o czym nie chciałam mówić.
  4. A jak nie zaczniesz kolejnej terapii to jaki masz inny pomysł? Ja tydzień temu skończyłam terapię 1,5 roku na NFZ (taki był limit spotkań) i prawdobodobnie bede czekać w kolejce na kolejną, jak już dotrę do psychiatry po skierowanie. Nie wiem czy cię to pocieszy ale mam OCD od jakiś 20 lat (leczone od 10). Ja tam sie ciesze z każdej poprawy. Teoretycznie powinno nie być różnicy. Na mnie terapia prywatna źle wpływała, bo cały czas skupiałam się na tym, że wydaje pieniądze. Nie chciałam czuć, że płace za to żeby cierpieć wiec trudno było mi sie doprowadzić do poczucia dyskomfortu. Tak się złożyło że te prywatne terapie to były cbt, a na NFZ psychodynamiczne. Na mnie terapia psychodynamiczna dobrze wpływa, tzn. może nie tyle niweluje objawy nerwicy ale pomaga mi lepiej funkcjionować życiowo.
  5. bei

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Na razie budyń i chrupki kukurydziane.
  6. Mnie uczyli, że brwi zatrzymują pot i mieć takie cienkie to niezdrowo.
  7. bei

    Co dzisiaj zjadłeś?

    owsianka z mlekiem, tortille z dzemem, jajka sadzone
  8. Ja wczoraj po pracy położyłam sie i zasnęłam, nawet obiadu nie robiłam. Dzisiaj wstałam rano, miałam korki z angielskiego. Teraz nie wiem co robić. Jesli chodzi o zdrowie to mam katar, ale noe robi to na mnnie wrażenia. Kiedyś czułam że coś mnie bierze, ale udalo mi sie spacyfikować chorobę.
  9. bei

    Dzisiaj czuje się...

    Niespodziewanie dobrze.
  10. Od tego jest 300+. W sumie ja wolałam kasę bo sama wiem jakich dziecko korepetycji potrzebuje, przyborów itp itp. Dotyczy to dzieci do lat 18 więc potrzeby na przestrzeni wieku się różnią. Ale są ludzie którzy w ogóle nie myślą o tym, że możnaby dzieciom dać coś wiecej niż jedzenie i ubranie. Myślą, że skoro oni żyli bez żadnych dodatków to ich dzieci też nie potrzebują nic ponad podstawę do egzystencji. Mają inne "ważniejsze" wydatki i tak kasa która miała być na dzieci sie rozchodzi. Co innego gdyby Państwo dawalo coś dzieciom w innej formie niż pieniadze, wtedy wszystkie dzieci mogłyby z tego korzystać.
  11. Pomylilam sie i wzięłam rano Anafralin który zażywam przed snem. Ostatnio jak tak zrobiłam to poszłam spać, a ja przecież pracuje dzisiaj. To będzie ciekawy dzień... .
  12. bei

    Brak pracy

    @Kataklizm ciekawe czy obiawy by sie wyciszyły gdybyś trafił na prace w ktorej byś sie dobrze czuł. Ja tak mam. Teraz jak dobrze czuje sie w swojej pracy to przez kilka dni pod rząd zapominałam uzupełnić spray do dezynfekcji i nie miałam go w pracy. Dobrze sobie z tym radziłam, nie chodzilam do łazienki myć rąk, a w poprzedniej już nie wyrabiałam i nawet leki nie do końca pomagały. Wmawiałam sobie, że spray za mało czyści i czułam ciągłą potrzebe chodzić myć ręce.
  13. Tak ale też to do końca nie jestem przekonana czy to jest dobre. Niektorzy tłumacza to ze milionarzy pobiersja 800+ tym że oni placa wyższe podatki wiec sie należy. Mi sie wydaje, że te pieniadze mogły by byc przeznaczone ogólnie na dzieci np. na darmowe przybory szkolne, podręczniki, obiady, zajecia dodatkowe itd. tak żeby wyrównać nierówności społeczne, żeby wszystkie dzieci miały do tego dostep bo dzieci same o to nie zadbają.
  14. Może i tak choć ja myślę ze np. wspomniane inwestowanie w swój samorozwoj wynisi się z domu. Trudno mi sobie przypomniec jakąś sytuacje żeby moi rodzice inwestowali w siebie. Nie inwestowali też w jakieś zajecia dodatkowe dla dzieci jeśli w ogóle w cos inwestowanie. Sama potrzebowałam naprawdę sporo czasu żeby się tego nauczyć. Wydaje mi sie, że to też jest kwestia mentalności i co dostanie to przepije, a na jedzenie i tak bedzie żebrał jeśli jeszcze będzie mógł. Kwestia priorytetów. Wydaje mi sie, że nie ma takich pieniędzy których nie można by rozmrozić. Choćby przykład ludzi ktorzy wygrali duże pieniadze i szybko je roztrwonili. Łatwo przyszło, łatwo poszło.
  15. Kierownik mnie pochwalił, że miałam dobry pomysł.
×