A jak myślisz Raccoon?
Jak ja przesypiam weekendy w znacznej czesci to raczej to nie jest normalne i w sumie jedyna pocieszajaca mnie rzeczą jest to ze od poniedzialku do piatku wstaje rano do pracy. I tak chce oczywiscie zmienić to jak wygladaja moje weekendy, chociaz troche sie boje jak to bedzie to staram sie zapusac na zajecia z angielskiego w sobote przed południem.
Ja musze uwazac bo mam tendwncie do takich skrajnych zachowań. Jak miałam biegac 3 razy w tygodniu, to nie liczylo sie to że byla juz północ a ja bylam wyczerpana, szlam biegac. Jak liczyłam kalorie to zapisywala np. że zjadlam 2 liscie salaty, mierzylam obwod w kostce, łydkach, udach, biodrach... . Generalnie musze uwazac na to co sobie postanawiam i staram sie nad tym tez pracowac i byc dla siebie łagodniejsza.
Generalnie mam tak, że jak mam poczucie że nic nie zrobiłam, to nie jest to fajne i nie czuje się z tym dobrze, więc myślę że tak warto na zdrowych zasadach robić "coś".