bei
Użytkownik-
Postów
2 484 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
44 232 wyświetleń profilu
Osiągnięcia bei
-
@Kataklizm ciekawe czy obiawy by sie wyciszyły gdybyś trafił na prace w ktorej byś sie dobrze czuł. Ja tak mam. Teraz jak dobrze czuje sie w swojej pracy to przez kilka dni pod rząd zapominałam uzupełnić spray do dezynfekcji i nie miałam go w pracy. Dobrze sobie z tym radziłam, nie chodzilam do łazienki myć rąk, a w poprzedniej już nie wyrabiałam i nawet leki nie do końca pomagały. Wmawiałam sobie, że spray za mało czyści i czułam ciągłą potrzebe chodzić myć ręce.
-
Tak ale też to do końca nie jestem przekonana czy to jest dobre. Niektorzy tłumacza to ze milionarzy pobiersja 800+ tym że oni placa wyższe podatki wiec sie należy. Mi sie wydaje, że te pieniadze mogły by byc przeznaczone ogólnie na dzieci np. na darmowe przybory szkolne, podręczniki, obiady, zajecia dodatkowe itd. tak żeby wyrównać nierówności społeczne, żeby wszystkie dzieci miały do tego dostep bo dzieci same o to nie zadbają.
-
Może i tak choć ja myślę ze np. wspomniane inwestowanie w swój samorozwoj wynisi się z domu. Trudno mi sobie przypomniec jakąś sytuacje żeby moi rodzice inwestowali w siebie. Nie inwestowali też w jakieś zajecia dodatkowe dla dzieci jeśli w ogóle w cos inwestowanie. Sama potrzebowałam naprawdę sporo czasu żeby się tego nauczyć. Wydaje mi sie, że to też jest kwestia mentalności i co dostanie to przepije, a na jedzenie i tak bedzie żebrał jeśli jeszcze będzie mógł. Kwestia priorytetów. Wydaje mi sie, że nie ma takich pieniędzy których nie można by rozmrozić. Choćby przykład ludzi ktorzy wygrali duże pieniadze i szybko je roztrwonili. Łatwo przyszło, łatwo poszło.
-
Za co jesteś dzisiaj wdzięczny/wdzięczna?
bei odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kroki do wolności
Kierownik mnie pochwalił, że miałam dobry pomysł. -
Już dobrze, jednak sie nie pomyliłam.
-
Źle, pomyliłam sie w pracy.
-
Mi sie wydaje, że koszt bezwarunkowego dochodu podstawodego przewyższylby koszty innych dodatków. Co do tego, że to zaspokoiloby potrzeby społeczeństwa i ludzie nie mówiliby, że to mało to sie nie łudzę, tak to juz jest że ludzie szybko sie przyzwyczajaja i to co na poczatku jest ok z czasem już wystarczajace nie jest. Ja głównie patrzę na to jak to mogłoby pomóc osobą z biednych rodzin na ustabilizowanie się finansowo tj. zdobycie jakiś umiejętności które pozwolą im na spokój pod względem finansowym. Teoretycznie może to dać 800 plus choć w niektorych rodzinach pewnie do dzieci ta kasa nie dociera. Nie wyobrażam też sobie żeby państwo nie pomagało dodatkowo rodzinom gdzie wystepuje choroba wymagajaca drogiego leczenia.
-
Mnie badziej pociąga życie w którym człowiek daje coś z siebie innym. Co do nadziei do bycia singielka to nie powinno być trudne do osiagniecia, to już raczej nie te czasy gdy przymusza sie kogoś do małżeństwa.
-
Jak dla mnie pomysl do rozważenia/sprawdzeniam, tylko nie wiem skąd państwo miałoby wziać na to pieniądze.
-
Znowu przespałam sobotę, czułam się taka zmęczona.
-
Chciałam tylko podzielić się tym, że chce mi sie spać.
-
Kompletny brak asertywności
bei odpowiedział(a) na sailorka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
O kłóceniu się. Może za bardzo empatyczna jestem. -
Kompletny brak asertywności
bei odpowiedział(a) na sailorka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
A stanęło na Twoim? Jeśli nie, to jutro zacznij o coś drugą rundę Nie, bo ja to za mocno przeżywam. W ogóle nie wiem czy to normalne, że czytając o tym się stresuję. -
Nie wiem o czym piszecie ale spamujecie . Ja sie zdecydowanie nie zgadzam ze stwierdzeniem "praca jedynym miernikiem wartości człowieka". Kto to wymyślił? Jeśli o mnie chodzi, to tak, praca ma dla mnie duże znaczenie. Docenienie w pracy ma dla mnie duże znaczenie, wypłata też... ale są na świecie ważniejsze rzeczy. Myślę, że poczucie sensu w pracy ma duże znaczenie, ale tak naprawdę to czy ma sie to poczucie niekoniecznie zależy od rodzaju pracy, a czasami od tego jak sami o tym myślimy, albo jak inni to nam przedstawiają. Jak byłam na rozmowie o prace do mojej obecnej pracy przedstawiono mi ją jako coś mega ważnego. Ci ludzie sprawiali wrażenie, że naprawdę myślą, że to co robią jest super hiper ważne i nie powiem, miało to swój urok. Teraz gdy już mam tą prace, wspominam tą sytuację i jakoś tak milej mi się robi. Myślę, że wielu zawodom można przypisać to, że mają znaczenie. Weźmy np. pracę w Biedronce. Kasjerzy są na pierwszej lini frontu, są wizytówką sklepu, jak ktoś coś zawali na magazynie to będzie problem z towarem itd.
-
Nie wiem czy najlepsza, bo dostrzegam różne plusy, ale też lubię.