cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Tzn. tylko pana trenera czy wszyscy możemy pójść w tak zwanej kupie? khaleesi, u cyklopki widnieje Nicki Minaj, nie znam jednak kobiety. I tak idę w kupie, bo cały fanklub Oprócz przewodniczącego, bo on hejtuje dla zasady, chociaż mu obiecałam dosypać mirty z kwetą do piwa i go zanieść na seans bez jego szeroko pojętej zgody Tak, pana trenera zaproszę. Zobaczycie, że zaproszę. Bo mogę, bo to moje Gwiezdne Wojny, mój fanklub i mój kolega z pracy Ale będzie zderzenie z rzeczywistością Nicki Minaj to jedna z osób, które odkryłam na zasadzie "kto to, k#^&@, jest?" Rapu słucham bardzo mało, ale znalazłam kilka piosenek mocno motywujących, a to jest to czego czasem potrzebuję, silnych kobiecych tekstów i dużo odcieni różowego
-
khaleesi, no tak się jakoś zgraliśmy wszyscy
-
kosmostrada, dla mnie najważniejszy jest pomysł, kadr i kompozycja, czyli wyczucie i kreatywność. Co do techniki to jako małe dziecko zaczynałam od radzieckich półautomatów, a na komunię już idioten kamera z jednym przyciskiem, a półautomaty póki jeszcze części do nich były. Teraz mam luszczankę cyfrową, którą traktuję jak aparat kieszonkowy i nie chce mi się uczyć parametrów, większość robię zaś na półautomacie, a jak trzeba to sprawdzam w necie np. "ustawienia manualne do zdjęcia bardzo jasnego księżyca", wklepuję i jadę. Gdybym miała miejsce na lampę studyjną, to robiłabym portrety, makijaże, stylizacje, ale nie mam, więc pozostaję przy sporadycznych wypadach na miasto, kiedy jest fajne światło. Dlatego to tylko hobby. A denerwuje mnie jak ludzie ze średnim polotem buczą ile to oni nie wydali na sprzęt, ile czasu siedzieli nad tym, czy tamtym i domagają się zarobku i szacunku, bo są profesjonalistami. A dla mnie zawodowy fotograf to ktoś, kto robi zdjęcia do gazetek reklamowych z Lidla, bo jemu za to płacą. Dlatego zdarza mi się jeździć po osobach, które mylą hobby z zawodem. A moje gobliny* na prawdę zrobiły sobie sesję nadającą się do pism ilustrowanych bez obróbki (*wiedza techniczna zero, inteligencja dolne strefy stanów średnich). filip133, widziałam. Autorka pisze, że chciała pokazać, że depresja to coś więcej niż smutne piosenki i patrzenie w okno, a moim zdaniem pokazała właśnie tyle. Tak jakby istniał tylko jeden rodzaj depresji (bez przyczyny) i jakby każdy zachowywał się wobec niej tak samo czyli udawał normalność przed innymi do oporu mirunia, święta to jak sama nazwa wskazuje czas świętowania, a nie poczucia obowiązku do wykonywania przykrych obowiązków, tak że nie daj się Idę robić maraton Gwiezdnych Wojen, zaczynam od Nowej Trylogii, pewnie usnę. 37,1*C A jutro na pewno puszczę sygnała i smsa. Premiera za 8 dni. W mojej strefie komfortu. Zapraszam.
-
To jest jakby kieliszek nalewki, a nie skrzynka jaboli, za mało, żeby odczuć jakieś wzmożone działanie. Wróciłam z pracy, prawdopodobnie kiedyś któremuś dziecku upierdolę łeb przy samej dupie, bo nie uśmiecha mi się robota polegająca wyłącznie na darciu się, bo u nich w domu prawdopodobnie wszyscy się przekrzykują, nikt nikogo nie słucha, a na uspokojenie się wciska telewizor i zabawki, a ja nie mam zdrowia do naprawiania błędów wychowawczych u 20 osób na raz. A tak w ramach miłego fejsbukowania dołożyłam koleżance korespondencyjnej, bo wlepiła głupi mem, że "dobry aparat to nie wszystko, fotograf uczy się latami, wylewa morze krwi, potu i łez, żeby być dobrym w swojej profesji, i jak można ludziom ubliżać, mówiąc, że mają dobry aparat". No to napisałam, że samo poświęcenie czasu i pieniędzy na swoje hobby nie czyni z człowieka zawodowca, a słabo rozgarnięci ośmiolatkowie są w stanie na półautomacie zrobić zdjęcia jak do żurnala. Czekam na gównoburzę.
-
Za multi-kulti
-
Przez chwilę myślałam, że mi się nagrywarka zepsuła, a ja do audio zamiast CD-R włożyłam DVD-R i się dziwię, że nie idzie Coś te leki na krążenie mózgowe mi średnio pomagają Chyba z tęsknoty za panem W. mi się system wiesza No nic, od jutra zaczynamy naukę świątecznych piosenek. Dobranoc
-
Nie zaśpiewam tego refrenu Ale zwrotka i przejście już się fajnie zgrało
-
Nie będę zerówkowego angielskiego poświęcać na uczenie się trudnych piosenek, ale zawsze mogę się zamienić świetlicą na dzieci młodsze i wtedy sobie wziąć grupę do elsowania Ha, dopiero zauważyłam, że kapodaster jest w tej piosence, słuch to ja mam średni, pół tonu w tę, pół tonu we w tę, jedna kobra Brzmi dobrze, ale refren mi nie idzie, nie czuję na jakim dźwięku wchodzi wokal. W porównaniu do osób po szkole muzycznej czy grających w zespołach to ja jestem jak dziecko we mgle, dla osób, które nie miały w łapie gitary i wstydzą się śpiewać mogę być zjawiskiem
-
Zosia_89, ja chciałam dzieci jakichś kolęd nauczyć, ale nie wiem kiedy, bo ciągle nam lekcje przepadają, albo coś i chyba za dwa tygodnie już ferie świąteczne, nie jestem gotowa psychicznie, mimo, że bańki w szkole stoją i choinki, i mikołaje. Święta to się czeba wyciszyć A jeszcze się obiecałam nauczyć "Let It Go" na gitarze i nawet zagadałam do pani od muzyki, że jeśli szkoła posiada budżet 25 zł, to ja chętnie kupię i zmienię jej struny w gitarze. Taka jestem. Ludzie to w ogóle swoich gitar nie szanują, dają im struny nie od kompletu i stawiają przy grzejniku. A ja ze swoją nie będę jeździć przez pół miasta. Ech, już po 22, a ja nie mam jeszcze płyt zgranych, niepoćwiczone na gitarze, ani nic dzisiaj nie pooglądam ani nie poklikam chyba. Żebym tylko zasnęła o normalnej porze
-
Darmowa wersja wystarczy?
-
Ja z "dobrych programów" już w życiu nic nie ściągnę A zawirusowałam sobie oprogramowaniem z portalu pod patronatem jakiegoś znanego czasopisma komputerowego Zaraz mnie co trafi. Jak zaczęłam ściągać ten program, to przeglądarka już się trochę uspokoiła. Ha ha, terror psychiczny. Też powinnam sobie przygotować coś dla uczniów na jutro i nie mogę pojąć, czemu już jest tak późno, jak myślałam, że mam tak dużo czasu, że się jeszcze dzisiaj zabawię W ogóle muszę obejrzeć całe Gwiezdne Wojny jeszcze raz, żeby sobie przypomnieć różne fajne szczegóły przed premierą, a to już niecałe dwa tygodnie Będę odważna, zaproszę, będę odważna, zaproszę W czwartek albo w piątek napiszę albo puszczę sygnała... Kolędy zgrać, głowę umyć, za jakie grzechy
-
Nie umiem naprawić przeglądarki, odinstalowałam, zainstalowałam ponownie i dalej jest
-
Ja kiedyś brałam esci ale to łohoho zanim się zaczęłam leczyć na serio, ale byłam wtedy szczęśliwa Idę odinstalować przeglądarkę, bo sobie zawirusowałam jak ściągałam program to kopiowania DVD Zdrzemnęłam się po południu w celach diagnostycznych, ciśnienie wyszło niskie, a tętno ponad 80.
-
Jeśli trzeba tłumaczyć żart, to znaczy, że nie jest śmieszny kosmostrada, no ja jestem cięta na rzeczy niekompatybilne z moim poczuciem humoru, mam obszerne, ale łatwo się z nim minąć. O, tak, foteczka i numer trenera dla każdego, całe forum wysyła miłe smsy Płateczkowa, Acherontia-styx dobrze prawi, ja myślałam, że ty masz jakieś dzikie skoki ciśnienia, a nie że chcesz beta blokera z powodu samego tętna, które i tak jest na pewno na tle psychicznym, a nie fizjologicznym. Ja bym beta blokera nie brała, chociaż jak wiecie, zażywam chętnie wszystko, co jest w zasięgu wzroku
-
Ale legitymizować każdą wypowiedź na forum swoją twarzą i zostawić do wglądu osób z zewnątrz Chyba zacznę prowadzić permanentną ewaluację twoich pomysłów i/lub komplementów, bo się musisz w końcu nauczyć. Chociaż co byś nie zrobił, to nie przebijesz pani magister, która w czasie omawiania leków do użytku zewnętrznego rzuciła do młodszej siostrzyczki jednej z koleżanek: "A ty ładna dziewczynka, ty to na pewno nie masz wszy, bo nie masz, prawda?"
-
Świetny pomysł! Jeszcze sobie nicka zmienię na imię i nazwisko, wpiszę do profilu adres rodziców i namiary na moją psychiatrę (komórka), no i jeszcze link do strony mojego miejsca pracy w podpisie, żeby każdy łatwo trafił.
-
zalezna, ja raz robiłam zdjęcia zaćmienia księżyca. A tak to książki i maratony kreskówkowe. Przy czym dzisiaj akurat teraz właśnie zasypiam.
-
Sigrun, w ogóle ja jestem wielce niesprawiedliwa, bo czas gniewania się na dziecko jest odwrotnie proporcjonalny do długości rzęs
-
Sigrun, po prostu są ludzie, którzy od razu wiedzą o co chodzi i ja to lubię Dlatego też mam słabość do największych rozrabiaków z drugiej klasy, fakt, kręcą się po klasie jak gówno w przeręblu, ale można z nimi złapać kontakt na falach nieznanych reszcie dzieci
-
O to chodzi! Nicki Minaj w skromnej jak na swoje możliwości stylizacji, która przykuła moją uwagę właśnie przez skojarzenie z Daeneryską Dobrze kombinujesz
-
kosmostrada, wiesz, inna rzecz ludzie jako pojęcie ogólne, bo lubię czasem wejść w tłum, i tulałki lubię.. Ale mam problem z tym, że niektórzy mnie nie szanują, bo mają dzieci w moim wieku, albo nawet mogliby być mi dziadkiem/babcią A to nie jest powód, żeby kogoś nie szanować, prawda? Ḍryāgan, no to trochę inna sytuacja, ja bym do urządzonego mieszkania jednak obcych studentów nie wpuściła, tylko kogoś z polecenia. Ja robiłam mały remont (panele i malowanie) pod wynajem, teraz się chcę już wyzbyć mebli, szafek i prysznica po babci i po lokatorach, fajnie by było mieć wyposażenie czyste i własne.
-
Ja wynajmowałam, wynajmuję jeszcze do czerwca, też niechętnie, ale odłożę sobie kasę na remont Niech już dobiją te resztki wyposażenia, bo i tak się nimi brzydzę.
-
platek rozy, generalnie się zgadzam z mirunią, brak pracy cię ciągnął w dół, więc praca ci pomoże. Chociaż z drugiej strony, to też Stwierdzam, że się nie nadaję do pracy z ludźmi. Ludźmi, Którzy mnie oceniają i zdrabniają Przymiotniki. Matka mi właśnie zrobiła wykład, że mam się uśmiechać do ludzi, a nie burczeć. Jak wiecie w kwestiach pracy z dużą grupą ludzi, uśmiechania się i nie brania Wszystkiego do siebie jest to światowej sławy autorytet. filip133, Nortt, karate i inne sztuki walki się trenuje, a nie uprawia kosmostrada, Przypadeg? Niesonce. Szczerze? Nie jestem stabilna, jestem bardzo zmęczona i wiele rzeczy mam jeszcze niepoukładanych Ale jestem pewna swoich uczuć, jeśli mnie nie pokocha to i tak będziemy kolegami z pracy i nie przestanę go lubić. Bo to nieprawda, że lubi się za coś. W takim wypadku moimi ulubieńcami w szkole nie byliby niegrzeczni chłopcy, tylko dzieci, które się starają. Panna Kota jest tu i mruczy dla mnie.
-
filip133, Ḍryāgan, o to zacnie, że bierzecie sobie do serca moje wykłady. Teraz to jestem mądra, bo już rok na lekach i na terapii. Zmarnowałam większą część życia na tęsknocie za rzeczami, które nie były nawet zakotwiczone w rzeczywistości, to teraz nadrabiam. kosmostrada, weź się z tymi "lajtowymi rzeczami", nie może chory człowiek usiąść na d... i przez chwilę nic nie robić? Pracować nie dało, bo dzieci dostały prezenty klasowe i tylko schowaj zabawki, schowaj jedzenie Jeszcze przylazł jakiś z d... fotograf, rozstawił tapetę w śnieżynki i 7 zł, i jeszcze powynosił krzesła z 1A żeby sobie sprzęt ustawić. Czasem mi się wydaje, że w tej szkole każde g... organizowane przez przypadkową osobę jest ważniejsze od mojej pracy. Jak tak będzie dalej, to za rok idę do apteki i mogą mi obtoczyć lekku. "Mój" Mikołaj nie przyjechał, przemyślałam sprawę i już się nie boję mu smsa albo dzwonka puścić w niedługim czasie. Znaczy boję się, ale chętnie to zrobię. A terapeutka mi mówiła, że jeśli nie pamiętam, czy mój numer się mu zapisał, to mogę a nawet powinnam zadzwonić i się upewnić. Biorąc pod uwagę jej doświadczenie i to co jej płace, głupio by było nie zaufać temu osądowi. Pierniczę metafory o piłeczkach, jeśli on powiedział, że spotkanie jest dobrym pomysłem, to na pewno tak właśnie myśli, drzwi są otwarte i nie ma co szukać kwadratowych jaj. W ramach mówienia ludziom, że coś mi nie odpowiada, zbeształam wolontariusza-emeryta jak burą sukę, bo się pytał czy i czemu jestem zła. Powiedziałam, że dopiero mogę być I tak nie wytłumaczę, że niewyspana jestem okrutnie, nikt mnie nie słucha, zamyśliłam się nad piosenkami dla dzieci na święta i Tęsknię za panem W. A sk#^&/$/ńsko nie lubię, jak ktoś mi czyta nastrój z twarzy, np. jestem zmęczona/obojętna/mam ciężki period, a ktoś mnie z !36@nym zapałem informuje, że jestem smutna i/lub zła. On jeszcze lubi bronić jednego dzieciaka, który czasem rzuca butami, a czasem siedzi i ściubi z koralików, zawsze mówi, że to mądry chłopiec, tylko na lekach. Ja też jestem mądra i na lekach, i nikt mnie nie usprawiedliwia. No, tyle że oni o mojej chorobie nie wiedzą. Ciuuul! Jagrzyć?
-
Ja ci nie zarzucam, że tak robisz, po prostu utrwalam myśli, żeby je było łatwiej wcielać w życie. Davin się mnie raz zapytał, po co mi w ogóle ten trener. Po nic, po prostu go lubię. Ja to wszystko robię bez zakładania rodziny. Bo nie wiem, co przyniesie przyszłość*. Za dużo czasu zmarnowałam na to, że ktoś na początku "bardzo chciał" zakładać rodzinę, a potem zostawało mi tylko zastanawianie się, co poszło nie tak. *Kiedyś chciałam mieć męża, dziecko, psa, dom z ogrodem, dużą wannę, ale to wymaga między innymi odpowiedniej relacji z drugim człowiekiem i co najmniej zastrzyku gotówki z zewnątrz. Byłam wręcz pewna, że kiedyś w ramach wynagrodzenia za wszystkie nieodwzajemnione sympatie, brak rodzeństwa i inne tęsknoty to wszystko dostanę. Teraz to bym chciała zatańczyć szkocki taniec w stroju z Gwiezdnych Wojen do power metalowego kawałka, a do tego dojdę własną pracą ze wsparciem osób o podobnych zainteresowaniach. A po drodze można uszczęśliwić, ubawić i ogólnie poznać wielu ludzi. Dobra, też już przymulam, idę się wtulić w podusię również.