Skocz do zawartości
Nerwica.com

aishiteru

Użytkownik
  • Postów

    71
  • Dołączył

Treść opublikowana przez aishiteru

  1. aishiteru

    Nasze sny

    Sniło mi się, że mnie porwano, po czym obudziłam się w jakiejś sali operacyjnej przywiązana mocno do łózka i coś mi z mózgiem robili ;__; Z dnia na dzień mam coraz głupsze sny :/
  2. Myślałam, że tylko ze mną jest co nie tak. Dziękuję, że ktokolwiek odpowiedział i za radę, w sumie mam okazję gdyż mam bezpłatne wizyty, a ja głupia opuściłam ;/ powiem mamie by zadzwoniła i umówiła mnie na jakiś termin :) Teraz żałuję, że opuściłam... mam nadzieję, że taka terapia mi pomoże chociażby trochę.. Pozdrawiam :)
  3. Witam, mam 17 lat, od kilku lat mam depresję, nie wiem dokładnie czy 2-3 lata, lecz potwierdzono to dopiero miesiąc temu... Zauważyłam, że od jakiegoś czasu mam tak jakby dwie osobowości, jedna jest szczęśliwa, ma chęci do wszystkiego, lecz jest też ta druga, która jest całkiem inna, smutna, płaczliwa, nie ma chęci na nic, a jak piszę z przyjacielem to on ma wrażenie jakby pisał z dwiema innymi osobami, w końcu moje drugie ja nienawidzi go i w tym stanie ciągle go obrażam lub też nawet piszę co leży mi na sercu chcąc się podzielić informacją, ale nawet to kończy się sprzeczkami.. Nie wiem jak sobie z tym radzić, byłam raz na terapii, było bardzo fajnie, dostałam kolejny termin i nie poszłam, bo nawet ochoty nie miałam, więc cały dzień przeleżałam.. ;/
  4. Witam, mam 17 lat, od kilku lat mam depresję, nie wiem dokładnie czy 2-3 lata, lecz potwierdzono to dopiero miesiąc temu... Zauważyłam, że od jakiegoś czasu mam tak jakby dwie osobowości, jedna jest szczęśliwa, ma chęci do wszystkiego, lecz jest też ta druga, która jest całkiem inna, smutna, płaczliwa, nie ma chęci na nic, a jak piszę z przyjacielem to on ma wrażenie jakby pisał z dwiema innymi osobami, w końcu moje drugie ja nienawidzi go i w tym stanie ciągle go obrażam lub też nawet piszę co leży mi na sercu chcąc się podzielić informacją, ale nawet to kończy się sprzeczkami.. Nie wiem jak sobie z tym radzić, byłam raz na terapii, było bardzo fajnie, dostałam kolejny termin i nie poszłam, bo nawet ochoty nie miałam, więc cały dzień przeleżałam.. ;/
  5. aishiteru

    Fobia szkolna

    Cieszę się, że w googlach wpisałam o fobii szkolnej i trafiłam tutaj, Ogólnie cierpię na depresje od około 2-3 lat, a potwierdzono to dopiero miesiąc temu na terapii, Nie wspomniałam o szkole, więc opowiem moją historię. 3 lata temu byłam uczennicą 2kl gimnazjum, depresja zaczęła się rozwijać wraz z fobią szkolną, Z dnia na dzień coraz częściej opuszczałam szkołę, mniej rozmawiałam ze znajomymi, Byli oczywiście też tacy, którzy robili wszystko by mi było przykro... Nawet jedna nauczycielka, której nienawidzę, lecz wychowawczyni i pedagog zaczęły się martwić o mnie, za dobrych ocen nie miałam w końcu prawie w ogóle tam nie chodziłam, Na samą myśl o szkole płakałam, wymyślałam każdą wymówkę by nie iść, na szczęście rodzice nie są surowi, ledwo co przeszłam do kolejnej klasy, akurat w 3kl fobia prawie znikła, lecz codziennie opuszczałam pierwszą godzinę lekcyjną, gdyż zaczęłam mieć zaburzenia snu, kładłam się na łóżko około 22 a zasypiałam o 3 albo prawie w ogóle, tak przechodziłam cały rok. A gdy wyszłam z gimnazjum, pochodziłam z miesiąc do liceum, do którego lubiłam dojeżdżać, byli bardzo fajni ludzie, lecz jak zaczęłam myśleć o nauce to przestałam nagle chodzić, opuściłam tydzien i już bałam się tam powrócić ze względu na zaległości, nie chodziłam jeszcze 3 tygodnie postanowiłam szkołę zmienić, wybrałam zawodówkę, nie zależy mi na jakichś wyższych wykształceniach ani na nauce, Myślałam, że będzie fajnie nawet znałam z trzy osoby z tej klasy, w pierwszy dzień uciekłam bo nie mogłam wytrzymać i opuściłam kolejne dni, ale musiałam iść, poszłam z myślą że może będzie lepiej, myliłam się dziewczyny z klasy zaczęły puszczać różne plotki, które były dla mnie prykre i to aż tak bardzo, że już nie chodzę do szkoły od prawie 2 miesięcy, też do mnie wypisywały obraźliwe rzeczy... nie mogłam dłużej wytrzymać, pojawiły się myśli samobójcze, z moich przyjaciół nikt nie rozumie mojego bólu mówiąc, bym szła do szkoły, nie rozumieją jakie to dla mnie jest wyzwanie, nawet teraz nie wyobrażam sobie do niej iść, a klasa? Na początku mnie obrażali, a teraz codziennie głupio pytają się dlaczego mnie nie ma i że mam przyjść.. Ja nie potrafię i nie wiem co mam robić, wydzwaniają też ze szkoły do rodziców i mama przed chwilą powiedziała mi, że muszę iść do szkoły, popłakałam się.... Ulżyło mi po napisaniu tutaj, mam nadzieję że chociaż wy mnie rozumiecie...
×