Cieszę się, że w googlach wpisałam o fobii szkolnej i trafiłam tutaj,
Ogólnie cierpię na depresje od około 2-3 lat, a potwierdzono to dopiero miesiąc temu na terapii,
Nie wspomniałam o szkole, więc opowiem moją historię.
3 lata temu byłam uczennicą 2kl gimnazjum, depresja zaczęła się rozwijać wraz z fobią szkolną,
Z dnia na dzień coraz częściej opuszczałam szkołę, mniej rozmawiałam ze znajomymi,
Byli oczywiście też tacy, którzy robili wszystko by mi było przykro...
Nawet jedna nauczycielka, której nienawidzę, lecz wychowawczyni i pedagog zaczęły się martwić o mnie, za dobrych ocen nie miałam w końcu prawie w ogóle tam nie chodziłam,
Na samą myśl o szkole płakałam, wymyślałam każdą wymówkę by nie iść, na szczęście rodzice nie są surowi, ledwo co przeszłam do kolejnej klasy, akurat w 3kl fobia prawie znikła, lecz codziennie opuszczałam pierwszą godzinę lekcyjną, gdyż zaczęłam mieć zaburzenia snu, kładłam się na łóżko około 22 a zasypiałam o 3 albo prawie w ogóle, tak przechodziłam cały rok.
A gdy wyszłam z gimnazjum, pochodziłam z miesiąc do liceum, do którego lubiłam dojeżdżać, byli bardzo fajni ludzie, lecz jak zaczęłam myśleć o nauce to przestałam nagle chodzić, opuściłam tydzien i już bałam się tam powrócić ze względu na zaległości, nie chodziłam jeszcze 3 tygodnie postanowiłam szkołę zmienić, wybrałam zawodówkę, nie zależy mi na jakichś wyższych wykształceniach ani na nauce,
Myślałam, że będzie fajnie nawet znałam z trzy osoby z tej klasy, w pierwszy dzień uciekłam bo nie mogłam wytrzymać i opuściłam kolejne dni, ale musiałam iść, poszłam z myślą że może będzie lepiej, myliłam się dziewczyny z klasy zaczęły puszczać różne plotki, które były dla mnie prykre i to aż tak bardzo, że już nie chodzę do szkoły od prawie 2 miesięcy, też do mnie wypisywały obraźliwe rzeczy... nie mogłam dłużej wytrzymać, pojawiły się myśli samobójcze, z moich przyjaciół nikt nie rozumie mojego bólu mówiąc, bym szła do szkoły, nie rozumieją jakie to dla mnie jest wyzwanie, nawet teraz nie wyobrażam sobie do niej iść, a klasa? Na początku mnie obrażali, a teraz codziennie głupio pytają się dlaczego mnie nie ma i że mam przyjść..
Ja nie potrafię i nie wiem co mam robić, wydzwaniają też ze szkoły do rodziców i mama przed chwilą powiedziała mi, że muszę iść do szkoły, popłakałam się....
Ulżyło mi po napisaniu tutaj, mam nadzieję że chociaż wy mnie rozumiecie...