Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

aishiteru

Użytkownik
  • Zawartość

    71
  • Rejestracja

  1. Nigdy w życiu mnie nie przeprosili, nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak psychicznie zepsuli mi życie. A ja po dzień dzisiejszy zamiast spać odwracam się z boku na bok i wspominam najgorsze momenty.
  2. Hej. Moich rodziców też mogę opisać jak w twoim poście + browary. Wiem, że to były ich pieniądze ale to było przykre, że chodziłam w za małych ciuchach, rzadko się myłam bo szkoda wody, chodziłam w prześmierdnietych ciuchach albo głodna. Czasem na jedzenie nie było, ale fajki muszą być. Teraz po kilkudziesięciu latach rodzice chorzy, tata po wylewie od razu rzucił, a mama mimo choroby serca, astmy i wiele innych chorób kurzy jak smok (dosłownie jak zgasi jednego zapala następnego) po dzień dzisiejszy aż ściany żółte (jak zawsze), firanki i pościel przepalona bo tylko leży i pali (przecież nowa pościel to 2 paczki i czteropak, nie kupi nowej). Najbardziej mnie brzydziło i do dziś jak mama chodzi z petem w ustach nawet jak obiad gotuje, trochę popiołu spadnie to nic leży na podłodze może pozamiata kiedyś. Nawet się nie wstydzi chodzić w przepalonych ciuchach. Kiedyś była nawet taka sytuacja, że zasnęła w trakcie palenia i prawie by dom spaliła, a mimo to nie zraziła się. Ogólnie u siebie nie miałam problemów z astmą czy kondycją, nigdy mnie nie ciągnęło do tego a jednak, sama się w to zaplątałam rok temu przez ogrom stresu ale tylko jak jestem w domu i tylko na balkonie albo na zewnątrz (i w tajemnicy przed światem bo się tego wstydzę). Dopiero teraz poczułam skutki z problemami oddechowymi czy słabą kondycją i chcę to rzucić w cholerę. Ale mimo to nie żałuje sobie na inne dobro materialne czy jedzenie.
  3. Cały rok poprzedni był dla mnie ciężki psychicznie, teraz trafił mi się dłuższy urlop w pracy, leżę i wegetuje. Nie mam ochoty na nic, nie chce widzieć ludzi ani znajomych na oczy. A to przez to, że w końcu zdałam sobie sprawę z tego, że rodzice nigdy nie interesowali się mną, wynikami w szkole, marzeniami, niczym, od tamtych czasów aż po dziś potrafią tylko siedzieć przez tv i sączyć chmielny napój. Tak leżę i czuje pustkę, że nic nie osiągnęłam w życiu. Tak to prawda, ledwo gimnazjum skończyłam i po czasie poszłam do byle jakiej pracy, żeby uciec od tamtego syfu i zarobić na to, na co nigdy nie mogłam sobie pozwolić, czyli na wszystko. Ale teraz jak się dorobiłam większości, brakuje mi rodziny takiej jak mają inni, którzy od małego uczyli pewnych rzeczy i manier, ja musiałam sama siebie wszystkiego uczyć bez żadnego autorytetu. Zawsze mi dzieciaki zazdrościły, że nie dostaje żadnych kar jak coś przeskrobałam. Też myślałam, mam fajnie ale jednak przejrzałam teraz na oczy i to nie było takie fajne. Może bym się nauczyła, że trzeba się starać lepiej w szkole, czy w domu. A dziś nie potrafię mieć nawet swojego zdania, w pracy mogą mnie wykorzystywać jak im się podoba, nie umiem się bronić ani zawalczyć o swoje dobro i godność. Zastanawiałam się nad psychoterapią ale nawet tego się boję. Źle się z tym wszystkim czuje, powiedziałabym że jak śmieć nie człowiek.
  4. Nie wiem czy to jest to samo, o czym piszecie ale czytając wasze odpowiedzi mam wrazenie, że to ten sam problem. Ostatnio w pracy miałam zły dzień, pracowałam nagle jak robot, słabo kontaktowałam, jak się skupiłam na danym elemencie widziałam go tak wyraziście i nagle jakby światło bardziej pojaśniało, jak poruszałam się szybciej to czułam się jakbym widziała wszystko w spowolnionym tempie, miałam wrazenie ze zaraz po prostu upadnę na podłogę. Zdarzyło mi się tak już z 3 razy w ciągu Ok. 2 miesięcy. Może to jest spowodowane, że kiedyś w miejscu publicznym zemdlałam i jak się źle czuję to miewam taki lęk przed tym? Jak nie, to co to może być? Nienawidzę tego uczucia, czuje się jakoś bezradnie.
  5. Ja właśnie się wybieram do nowego lekarza bo do poprzedniego chodziłam jak byłam młodsza a przyjmowała do 18 roku życia, mam nadzieje ze pierwsza wizyta się uda i trafia się leki :)
  6. Od ponad roku odkładałam pierwsza wizytę u psychiatry (w sensie pierwsza wizyte przerwałam w 2015 i chciałam w 2016r isc jeszcze raz dać sobie szanse) bo wmawiałam sobie, że daje radę, ale dziś uświadomiłam sobie, że nie da się tak dalej okłamywać samej siebie i tak naprawdę stoję w miejscu, dużo złych i stresujących dni w pracy przeszłam, aż dziś wybuchłam płaczem i miałam ochotę pobić samą siebie, umówiłam się na pierwsza wizytę od 2 lat, jak myślicie, czy zrobiłam dobrze? Nie mam z kim się tym podzielić tą informacją
  7. aishiteru

    [Oświęcim]

    Witam a był może ktoś u Kamili Benio na Starych Stawach albo Pawła Komarzyniec w szpitalu? Lekarze mają dobre opinie w internetach, chociaż wiem jak to jest, każdy ma swoją opinie, jeden pójdzie Oh jak super a drugi narzeka. Ogólnie chce się w końcu do kogoś wybrać, najlepiej w Ośw, nie mam czasu na jazdę w okolice, cały czas praca i dom :/ Chciałabym się dowiedzieć więcej o lekarzach, ile biorą, czy naprawdę są dobrzy, ewentualnie kogos lepszego w mieście polecić
  8. też chętnie bym wzięła L4... ale zmuszając się do pracy przy takim stanie zrobię więcej (zarobię więcej) niż będąc na L4... Zależy jaką masz pracę, jeśli dobrze płatną to ok. U mnie jest najniższa krajowa (ok. 1440zl ) i chaos na zakładzie az chce sie odciąć od tego wszystkiego , nawet za nadgodziny i robocze weekendy nie płacą tylko dają za to godziny do wybrania, ktore nie zawsze można wybrać.
  9. Od wielu lat zmagam sie z anemia, co pare lat mam niedobór hemoglobiny i żelaza przez niechęć do mięsa a ostatnio tez miałam anginę i siedze na L4 juz 3 tydzień i moja druga połówka mi powiedziała czemu wzięłam L4 o byle gó*no i że nie bede już pewnie pracować, ogólnie to lekarz kazał mi odpoczywać nawet jesli mu powiedziałam ze dam rade pracować, czuje sie przez to do dupy i jeszcze większa niechęć do tej masakrycznej harówki(pracy). Nie mam komu sie wyżalić bo nie mam nikogo poza nim.
  10. W zeszłym roku miałam depresje, brałam leki, które w styczniu br. przestałam zażywać bo było ze mna coraz gorzej niż było i też nie było mnie stać na wizytę. Po paru miesiącach stałam się sama z siebie silną osobą, poszłam do pracy o dziwo że zawsze byłam zamkniętą w sobie osobą - otworzyłam się na ludzi, rozmawiałam z każdym pracownikiem bez problemów a jak ktoś na mnie krzyczał nie przejmowałam sie. Zakochałam się w jednym chłopaku z pracy. Okazało się, że również mu się spodobałam i zaczęliśmy sie spotykać. Na początku wszystko było fajnie. Ale.. Po 2 miesiącach znikło to Wow. Zaczęło mnie wszystko drażnić, wszystkim sie przejmuje. Teraz juz mijać bedzie 5 miesiac i źle sypiam, często płacze z byle powodu, nie mam sił na nic ani ochoty, apetytu brak. Brak aktywności seksualnej. Często bywam nerwowa. Mam wrażenie jakbym nie miała uczuć, czasem nie czuję swojego ciała.. Nie wiem co jest nie tak, czy to może być depresja?
  11. aishiteru

    Nasze Sny

    Jako iż jestem na stażu w firmie ogrodniczej to śniło mi się, że biegłam po lawendowych polach, taka fajna roześmiana haha
  12. sam czekam na H7 Na moim ledwo co H5 idzie, zgaduje ze nowsze nie pójdą :/ A H3 i tak podoba mi sie najbardziej
  13. aishiteru

    Nasze Sny

    Ostatnio dzwonił do mamy telefon i tata cos tam mowil, obudziłam sie i pytam sie mamy kto dzwonił i ze tata mowil o jakichś gościach a taty nawet wtedy w domu nie było i mama powiedziała ze to mi sie przyśniło o.O
  14. A mnie ktos przytuli? Uwielbiam sie przytulać *_*
  15. Jak nie mam neta to gram w sapera albo pasjansa ewentualnie gta sa albo heroes III Jak mam to left 4 dead 2, osu Zagrałabym sobie w nowsza czesc pes niz pes 2006 ale na nowszych wersjach strasznie mi sie tnie :/ Moj komputer to ziemniak bezużyteczny :/
×