Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mothyl

Użytkownik
  • Zawartość

    31
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. mothyl

    W jakie gry gracie, co lubicie?

    A lubicie koszulki o tematyce gamingowej? Jeśli tak, to zapraszam do zbrojowni: http://thearmory.eu/shop/ Ja osobiście ostatnio czilałtuję się przy The Hunter. Tropienie jeleni, szum lasu, ptaków śpiew... i 4 godziny poszły w ... Poza tym z facetem przechodzimy misję w HOMM 5.
  2. mothyl

    Nasze Sny

    Zgadzam się totalnie.
  3. mothyl

    Nasze Sny

    Vi vi, dokładnie to mam na myśli :) Freud, jako twórca pierwotnej koncepcji psychoanalizy zaczął interpretować sny, głównie w celu odnalezienia jakichś ukrytych pragnień seksualnych. Osobiście wolę szkołę Junga, choć i jego niejedna koncepcja została zweryfikowana przez następców.
  4. mothyl

    Nasze Sny

    khaleesi, a w jakim kontekście Ci się śniły?
  5. mothyl

    Nasze Sny

    khaleesi, nie wierz sennikom! :) O tym co symbolizował szczur w Twoim śnie decydują przede wszystkim dwa czynniki: z czym Tobie samej szczur się kojarzy, i w jakim kontekście widziałaś to zwierzę we śnie.
  6. mothyl

    Nasze Sny

    Ciąża we śnie zwykle odnosi się do jakiejś nowej sytuacji. Wszystko zależy od podejścia kobiety do kwestii ciąży, czasami oznacza ona jakieś nowe plany, nadzieje, ale praktycznie zawsze odnosi się do czegoś nowego, co w naszym życiu właśnie się pojawia (lub wyraża życzenie pojawienia się czegoś - rzadko chodzi o dziecko ). W powyższym śnie widać, że nową sytuację odbierasz jako w jakimś stopniu ograniczającą Twoją swobodę.
  7. ewelka91, ja jadę na tym samym wózku pod względem pracy... A dziś właśnie miałam rozmowę kwalifikacyjną. Bardzo się z tego cieszę, bo niezależnie od jej wyników mam poczucie, że coś się wreszcie ruszyło i mam motywację do intensywniejszych działań w tym kierunku!
  8. mothyl

    Nasze Sny

    U mnie po tym ostatnio opisanym, mega pozytywnym śnie coś dziwnego się stało. Ostatnio moje sny obfitują w bardzo realne doznania fizycznego bólu, lub też przyjemności. Koszmarny sen miałam kilka dni temu - śniło mi się, że bolą mnie bardzo zęby. Jak się okazało bolą mnie, bo rosną w szerz i napierają na siebie nawzajem z taką siłą, że w końcu zaczynają się wykruszać. Nie mogłam otworzyć ust, bo wypływały z nich duże ilości krwi usiane skruszonymi zębami. Okropny, koszmarny ból. W dodatku sen bardzo źle mi się kojarzy, bo serię takich snów miałam parę lat temu, tuż zanim zmarła moja babcia. Innym razem przeżywałam we śnie kosmicznie przyjemny orgazm Dodatkowo często ostatnio przewija mi się motyw podróży - jadę autem, pociągiem, autobusem ale zawsze w charakterze pasażera.
  9. mothyl

    Psychoterapia NFZ

    Tak!! Spróbowałam i umówili mi pierwszą wizytę już na przyszły wtorek!
  10. Hehe, ja na swoją teściową też trochę ponarzekałam w innym temacie... Chociaż z narzekaniem niewiele ma to wspólnego, gdyż ja się jej po prostu panicznie boję :/ I nie umiem przestać!
  11. Parę dni temu to było coś nowego: jedna noga i jedna ręka!!! Z obiema rękami (wtedy bez dziwnego uczucia w nogach) też miałam epizod. Z tym, że w przypadku rąk łatwiej sobie poradzić - wystarczy, że leżę na ręce, albo podłożę ją pod głowę (czyżby skutkowało ograniczenie przepływu krwi?!) i wtedy mogę zasnąć bez problemu. -- 08 lut 2014, 15:31 -- Ostatnio znowu się to dzieje - to już chyba na prawdę jakaś zależność, zawsze przed końcem cyklu. Teraz na szczęście coś się "przesunęło" i to dziwne uczucie towarzyszy mi zanim jeszcze pójdę spać - jak siedzę na kanapie i oglądam film wieczorem, np.
  12. mothyl

    Psychoterapia NFZ

    Ja mam skierowanie od psychiatry. Zapisałam się i czekam już prawie 4 miesiące Czy lepiej jest podzwonić po różnych placówkach? Czy myślicie, że w obrębie jednego miasta czas oczekiwania może być różny? Ja zadzwoniłam do dwóch placówek, w pierwszej powiedzieli mi, że nie prowadzą już zapisów w tym roku, w drugim, wciągnęli mnie na listę i uprzedzili o około półrocznym okresie oczekiwania.
  13. Cześć, makumbamol, kiedy czytam Twoją historię od razu widzę przed oczami matkę mojego chłopaka z czasów licealno-studenckich. Dokładnie takie same zachowania. Ale cóż, taka już była, niedojrzała i dziecinna, a ja wtedy miałam podobny problem z zaakceptowaniem tego, dopóki nie dotarło do mnie właśnie to, że to jest mój problem, a nie tej pani. Ona już po prostu taka jest. Nie podobało mi się, jak traktuje swojego syna, jak go szantażuje i wydzwania mówiąc, że źle się czuje (a była po dwóch zawałach) a kiedy on biegł do niej (dosłownie, bo nie mieszkaliśmy aż tak daleko od siebie), to okazywało się, że zadzwoniła do niego, bo trzeba iść do sklepu (dosłownie za rogiem) Nie podobało mi się również to, jak kosmiczny syf mieli w mieszkaniu (mieli, bo oprócz "teściowej" mieszkał tam też mój chłopak, jego brat i ojciec), dlaczego więc miałabym tylko tę biedną kobietę (po dwóch zawałach) posądzać o syfiarstwo i od niej wymagać sprzątania? Ja postawiłam sprawę jasno przed moim facetem: "ty też tu mieszkasz, więc to jak wygląda mieszkanie świadczy też o tobie. Jeśli nie posprzątasz przynajmniej w swoim pokoju i w łazience (bo to były miejsca, w których ja przebywałam), to przestanę przychodzić". No i przestałam Przez jakiś czas widywaliśmy się u mnie, nieco rzadziej, ale przynajmniej posprzątał (a serio, ich toaleta wyglądała gorzej niż niejedna publiczna i zaczęłam się bać, że złapię jakiegoś syfa ) Jeśli chodzi o Ciebie, makumbamol, to wyluzuj. Strasznie się spinasz, zamiast zaakceptować fakt, że ta kobiecina jest jaka jest i nie stanowi realnego zagrożenia poza tym, które Ty kreujesz w swojej głowie. Postaraj się traktować ją pobłażliwie, z przymrużeniem oka. Co ważne, pamiętaj że jej, jak każdemu należy się szacunek. Tobie może się wydawać, że ona nie ma szacunku do Ciebie a Ty idziesz w zaparte w myśl "jak Kuba Bogu..." problem w tym, że po pierwsze: nie jesteś Bogiem, a po drugie uważam iż sam fakt, że mama Twojego chłopaka przyjmuje Cię w swoim domu, akceptuje i nie jest dla Ciebie chamska i niemiła z premedytacją, świadczy o tym, że jak najbardziej ten szacunek ma. P.S. też nie chciałam, żeby moje dzieci miały babcię, która nie dość że żyje w bałaganie to jeszcze pali jak lokomotywa. No i popatrzcie, nie jestem z jej synem związana już od... ponad siedmiu lat. Więc radzę dystans pod wieloma względami, nie tylko do przyszłej teściowej ale i do własnej przyszłości.
  14. veganko, sama byłam w takiej sytuacji, że to mnie zwrócono uwagę. Kiedy mój związek dopiero rozkwitał dwoje z moich (a właściwie wspólnych z moim chłopakiem) przyjaciół doprowadzało do szału to, jaka rozszczebiotana jestem. Na początku rzucali delikatne sugestie, że im to przeszkadza, aż w końcu sam na sam ze mną będąc powiedzieli mi, że to już staje się nudne, że ja zrobiłam się cholernie monotematyczna i kiedyś można było na więcej, niż mój facet, tematów podyskutować. Cóż, na początku poczułam się jakby mi ktoś w mordę dał - otumaniona, że ktokolwiek może tak sądzić. Następnie nadeszło wzburzenie, że jak to tak?! A na końcu najzwyczajniejsza w świecie akceptacja. Nafochana przez jakiś czas ograniczyłam kontakt z tą dwójką, ale w sumie na dobre to wszystkim wyszło. Przez ten czas mój związek nieco dojrzał a to pierwotne miłosne uniesienie nieco opadło Myślę, że Ty masz prawo mówić o swoich uczuciach tak samo, jak Twoja koleżanka o swoich. Ważne jest, jak sformułujesz przekaz, bo od tego głównie zależy to jak koleżanka go odbierze. A jak zareaguje? Jeśli jest naprawdę zakochana, to sądzę że jej to nie zaboli. Może nawet puści Twoje słowa koło ucha, ale nawet jeśli, to Tobie wyznanie swoich odczuć powinno przynieść ulgę.
  15. Czasem czuję, że ja to nawet nie ja!
×