Zaczęłam brać jednak ten Ryspolit, dopiero teraz niestety, zmusiło mnie do tego pogorszenie mojego stanu, ostatnie 1,5 tygodnia to był horror, odrealnienie, lęki, głosy (nie moje, ale jakieś obce!), do tego zaczęło mi się wydawać, że całe to życie to nieprawda, że to iluzja, albo gram w teatrze, każdy jest nieprawdziwy, nie wiedziałam co robić, miałam lęki, chciałam nawet gdzieś uciec, żeby dowiedzieć się prawdy czy to życie jest prawdziwe czy jednak iluzja, masakra;/
Biorę ten lek, te objawy powoli znikają, ale dalej się boję, a do tego martwię się, żeby nie utyć, mam na tym punkcie obsesję, ale muszę brać lek, doszłam do takiego momentu, że jak nie będę brać to chyba skończę w psychiatryku;/
Dlaczego nie mogę być normalna jak inni....