-
Postów
10 665 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Lusesita Dolores
-
Ból w sercu będzie zawsze. Tęsknota nie minie nigdy. Utulam do serca
-
Jak wstać z łóżka i działać.
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
Lusesita Dolores odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
Umyłam i zakręciłam włosy. To by było na tyle. -
Dolina, która jest tylko zawalidrogą. Szkoda przestrzeni. Haftują, jak zawodowi kłamcy. Ciągle i ciągle.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Lusesita Dolores odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Lekarz psychiatra powiedziała, żebym co drugi dzień brała 0,5mg Dlaczego? -
Studiuje pielęgniarstwo i tym się teraz interesuje. Biżuterii i perfum ma multum. Nie ucieszy się z tego. Dobra ona wszystko ma. Dam jej kasę. Tylko pytanie ile
-
Macie pomysł co można kupić siostrze na 40ste urodziny, albo ile kasy dać, tak żeby nie było obciachu:)
-
Niemiłe doświadczenie. Słało mnie na inną orbitę. Można się nabawić PTSD.
-
Ja byłam bardzo niepokornym pacjentem. W ciągu 2-u miesięcznego pobytu zapieli mnie w pasy 2 razy. Raz jak się pociełam a drugi raz jak się wkur,wiłam na pielęgniarza ( głosy, kazały mi wziąć herbatę iść do dyżurki i za całym impetem wylać na niego, tak też zrobiłam). Nie chciałam się podporządkować. Jestem wolnym elektronem.
-
Wzięłam jakąś godzinę temu setke klozapolu i mnie ścina i woła lulu a tak chciałam wytrzymać do 23;)
-
Piątek, piąteczek, piątunio. Kocham soboty i niedziele i święta. Weekend!
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Lusesita Dolores odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Dzięki Robuś. Dzisiaj tylko 0,5mg. Na razie nie mam żadnych skutków ubocznych z tytułu odstawienia -
Muuuuzyyyka. Która pomaga mi przez tę chorobę przejść. Muzyka szalona i chaotyczna na stonowaną, delikatną i ciepłą. Muzyka poważna Mozarta, Vivaldiego, Chopina. Doznaję wtedy ukojenia.
-
ONI budzą lęk. Czasem, gdy wydaje się że będzie dobrze - kamień spada. Głosy, charakterystyczny szum, taki w którym nie słychać nawet własnych myśli. Tli się mrok. Potrzebuje ciszy, idealnej. Jak przywrócić ustawienia fabryczne żeby nie oszaleć.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Lusesita Dolores odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Tak:) -
Ja pracuję jako pracownik administracyjno-biurowy.
-
Za co jesteś dzisiaj wdzięczny/wdzięczna?
Lusesita Dolores odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kroki do wolności
Zazdroszczę pani psycholog:) Korzystaj. -
Pracuje w instytucji państwowej. Gapie się w monitor.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Lusesita Dolores odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Wziełam dziś 1mg, ale tak bardzo potrzebowałam więcej. Zracjonalizowałam sobie lęk i mineło. Jest OK. Jutro nie wiem co mnie czeka w pracy. Chciałabym wziąć 0,5mg. Zobaczymy. -
Fajny dzień w pracy:) Nowy rok to połowe programów nie działało. Luz blus
-
No to były super lata. Miałyśmy po 18-19 lat. To się szalało : )
-
Tak, powiedziała mi to po alkoholu, całując mnie w usta. Od tamtej chwili utrzymujemy kontakt telefoniczny i przez komunikator internetowy. Ale daje mi do zrozumienia, że chciałaby się spotkać na jakieś imprezie. Jak wiesz, że w bliskiej rodzinie jest alkohol i jakiekolwiek znęcanie się to działaj. Wzywaj policję, mops itp. Ja się odciełam od rodziny typu ciocia, wujek, kuzynostwo bo doskonale wiedzieli co się u nas w domu wyprawia i nie zareagowali. To samo sąsiedzi. Kur.wa 40 lat znęcania się, picia i NIKT nie wezwał policji!!! To ja wezwałam na ojca policję 2 razy i założyłam mu niebieską kartę. Był 3 miesiące na odwyku w szpitalu. To też mu załatwiłam przez moją lekarkę. Prosiliśmy, błagaliśmy, groziliśmy żeby przestał. Na nic. Pił sobie ten alkohol a potem nas wyzywał i groził zabiciem. Jak im przeszkadza to ich problem nie Twój. I czemu wieczne odganianie. To Ty w kółko spotykasz się z osobami na "bombie"?
-
Musimy ICH wyeliminować. Potrzebne nam worki na śmieci.
-
Mój ojciec był alkoholikiem. Pił 40 lat. Pił najczęściej wóde 0,7l dwa razy dziennie z gwinta. Mówił, że pije bo lubi i nie przestanie. Znęcał się nad nami ( siostra, brat, mama) psychicznie i fizycznie. W początkowych latach pił w pubie i wszystkim stawiał. Z biegiem lat pił sam w domu. Wyrzucili go z pracy. Później przewrócił się i złamał biodro w dwóch miejscach. Cierpiał. Całe życie modliłam się, żeby umierał w cierpieniach. I stało się. Zmarł w marcu zeszłego roku bo się zabił. Po prostu mi ulżyło. Czynnik stresogenny się wyeliminował, śmieci same się wyniosły. Sama pije baaardzo rzadko. Jak jestem całą rodziną na działce, albo u siostry na okoliczne święta typu Wigilia, urodziny. Mi naprawdę niewiele trzeba, żeby wprowadzić się w stan upojenia alkoholowego. Znajomych takich bliskich to mam koleżanke z czasów szkolnych. To były czasy. Łaziłyśmy po wszystkich krakowskich klubach i piłyśmy alkohol w autobusie. Było super. Ale już długo u niej nie byłam po tym jak okazało się, że jest biseksualna i stwierdziła, że mnie kocha, mimo, że jest w długoletnim związku. Alkohol jest dla ludzi, ale widzących umiar i rozsądek. Amen.