Witam Cię. Przeczytałam twoją wypowiedź po woli i skrupulatnie. Przeraziło mnie na końcu twoje sformułowanie,że wolałbyś umrzeć niż żyć z nerwicą. Bardzo przykro mi się zrobiło czytając to. Równierz choruję na nerwicę. Nie powiem są lepsze i gorsze dni, nie da się ukryć. Ale mimo tego cieżaru który dźwigam staram się do ceniać korzyści jakie z tego ma. Jak to mówią cierpienie uszlachetnia i jest w tym prawda. Dzięki nerwicy stałam się odporniejsza na ból fizyczny, nie powiem bo na ból psychiczny to tak bardzo nie jestem odporna,ale staram się. Pragnę żyć długo żeby spełnić wszystkie moje marzenia. Pisałeś również, że trzeba dążyć do czego co możemy, a nie do tego co chcemy. Trochę nie zgodzę się z tym, ponieważ człowiek może osiągnąć wszystko. Wystarczy,że tylko będzie chciał. W sumie wiele ludzi mogło załamać się i nie pokonywać własnych słabości, bo nie może czegoś za pierwszym razem osiągnąc, za setnym czy sto pięćdziesiątym osiągnie. Więc według mnie można osiągmąć wszystko,ale trzeba tylko ch ieć i nawet człowiek na nerwicę, który będzie mocno chciał to na pewno wyjdzie z nerwicy. Pozdrawiam