Marcin20.04, trochę przypomina mi to okres z mojego życia, poczytaj trochę o regresji może i w Twoim przypadku o to chodzi. Ja będę powoli uciekać, trzymaj się
Marcin20.04, zawsze kładę się około 4:00 i później przewracam się przez 2 godziny w łóżku...
Tak się złożyło, że zamieszkałam z chłopakiem już w wieku 17 lat i udało mi się uniknąć całej tej ''rodzinnej'' atmosfery. Ile masz w ogóle lat? jeśli mogę zapytać
Marcin20.04, rozumiem, u mnie było podobnie i pewnie nadal byłabym zmuszona z nimi mieszkać gdyby nie mój chłopak.
Chyba wypadałoby położyć się spać, ale pewnie i tak nie zasnę
Marcin20.04, to takie trochę chamskie zachowanie ze strony Twojego ojca. Jak dobrze, że już nie mieszkam z rodzicami, bo pewnie w ogóle bym nie miała dostępu do internetu.
Saraid, no bo te 'aż' 3 godzinki to chyba za mało ja właśnie też się łapię na tym, że się przyzwyczaiłam, ale chciałabym to spanie "na raty" wyeliminować z życia, bo mi to coraz bardziej utrudnia funkcjonowanie.
Kurczę, a tak patrzę przez okno i mam właśnie ochotę iść na spacer, ale gdzie ja tam będę po blokowisku chodzić o 4 nad ranem
O to dobra jesteś, mi się jeszcze nie udało od wczoraj rana zasnąć. To moje łóżko to w ogóle magiczne w ciągu dnia przyciąga, a w nocy daje siłę Co do forum to unikam tematów, które mnie drażnią (czy ruszają gdzieś w środku) bo pewnie bym się wciągnęła w wir czytania, komentowania...
Mi się zamykają oczy, a jak wskakuję do łóżka to jak nowo narodzona próbuję sobie znaleźć jakieś zajęcie, czytam stare wątki i w każdym mam ochotę się wypowiedzieć, a na końcu rezygnuję.
Calineczka1990, ja właśnie też muszę, do tego jedynka, nie mogę zwlekać, ale normalnie się boję. Ogólnie na bruksizm cierpię i moje zęby już wołają o pomoc
Pewnie, że się należy. Relax zawsze
Ja też ,mam totalnie rozwalony ząb i nie mogłem się zdecydować czy wyrywać czy naprawiać. Chyba jednak naprawa, ale to będzie droga przez piekło.
Dołączam do klubu. Eh te zęby... Od kiedy pamiętam nienawidzę dentystów, a wejście do gabinetu równa się z palpitacjami