Skocz do zawartości
Nerwica.com

innaniżinne

Użytkownik
  • Postów

    52
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez innaniżinne

  1. Chcę poznać wypowiedzi osób, które zdecydowały się na s ketaminę. Mam ciężki epizod depresji, nawracającą depresję. Od 2009 roku się leczę. Jestem dość oporna na leki a obecnie można powiedzieć że mam depresję lekooporną. Bardzo się męczę. Mam najcięższy epizod w życiu, nie ma ani jednej rzeczy która by poprawiła mi nastrój na dłużej niż chwilkę... Nie widzę nadziei, mam wrażenie że ta depresja się nie skończy. Jestem w terapii. Biorę 300 mg wenlafaksyny i poza nerwowością większą na tej dawce nie czuję żadnej poprawy.... brałam już większość antydepresantów, już nie ma w czym przebierać. Myślę o s ketaminie jako o ostatniej desce ratunku. Dlatego chcę poznać opinie osób, które się na to zdecydowały. Czy to jest warte uwagi, ceny i jakie były skutki uboczne.
  2. Mam pytanie do osób, które na depresję brały dawki 300 mg lub 375. Ja jestem obecnie na 225 mg. Byłam wcześniej na 150. Mam nawrót depresji, dość ciężki epizod. Na obecnej dawce zero poprawy. Lekarz powiedział, żeby wypróbować pelny potencjał wenli i zwiększyć do 300 mg, podobno zmienia mechanizm działania i będę czuć dopamine. Mam nadzieję, bo typowe ssri nie pomaga mi. Ale boję się. Nigdy nie brałam leków w takich dawkach. Boję się że będę czuła się jakaś "naćpana". Miałam takie uczucie wchodząc na 225 mg. I że skutki uboczne bardziej uderzą. Jaką różnice w działaniu leku odczuliście będąc wcześniej na dawce 225 lub mniej i przechodząc na 300 mg? Odczuliście to odhamowanie, działanie na dopaminę czy wcale? Obecne dawki w ogóle nie zwiększają mi energii.
×